Gość Ja Opublikowano 2 Marca 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 2 Marca 2014 Witam :) Ponad rok temu złamałam rękę, dokładnie szyjkę kości promieniowej, bliżej łokcia. Kości zostały zespolone drutem Kirschnera (nacięcie zrobiono bliżej dłoni). Z drutem chodziłam sobie przez cały rok, w międzyczasie to miejsce pod skórą, gdzie był zaszyty koniec drutu czasami potwornie puchło i bolało. W końcu udało mi się dopchać na zabieg wyciągnięcia tego żelastwa. Po operacji niby wszystko ok, ale grzbiet dłoni jest jakby permanentnie ścierpnięty, tak mniej więcej od środkowego palca aż do kciuka włącznie (tylko grzbiet). Dodatkowo gdy dotykam blizny to czuję coś w rodzaju prądu w grzbiecie dłoni. Mówiłam lekarzowi jak wygląda sytuacja - powiedział, że przy operacji widocznie został naruszony nerw i po paru miesiącach samo się zregeneruje. Od zabiegu minęły 3 miesiące, w dalszym ciągu grzbiet dłoni mam ścierpnięty i nadal przy dotyku blizny, czuję te prądziki. Dodatkowo od pewnego czasu miejsce nad blizną jest obolałe, jak dotykam mocniej, czuję jakby mnie bolały ścięgna, a to miejsce wydaje mi się lekko opuchnięte. W dodatku sama blizna jest czerwona, lekko wypukła, twarda (chociaż to może przez to, że nacięcie było dwa razy w tym samym miejscu). Z góry dziękuję za rozjaśnienie mi sytuacji :) Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.