Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość agnieszka

Marskość wątroby a wynik APAT i ALAT

Rekomendowane odpowiedzi

Gość agnieszka
Witam. Zacznę może od początku. Mój brat prowadził dość *luźne życie* nie stronił od alkoholu, grillów ze znajomymi itp. W połowie sierpnia b.r. zaczęły się wymioty nagłe i chlustające i obfite. Myśleliśmy, że to zwykłe zatrucie pokarmowe. Niestety domowe sposoby zawiodły, lekarz rodzinny z przychodni też nie mógł sobie z tym poradzić, bart dostał rożne leki ale żadne nie zdawały egzaminu, a złe samopoczucie i uporczywe wymioty wciąż nie ustępowały. W końcu doszło do tego, że brat zaczął wymiotować taka fusowatą treścią, lekarz wypisał skierowanie do szpitala. W szpitalu okazało się że brat jest skrajnie odwodniony, poziom cukru we krwi wynosił 764mg %, zdiagnozowano także kwasicę ketonową, podwyższone cisnienie tętnicze oraz podwyższony poziom TSH w surowicy krwi oraz wrzody na XII-cy. Wymioty ustąpiły i brat powoli zaczął dochodzić do siebie. Po 10 dniach wyszedł do domu. W wypisie ze szpitala są wypisane szczegółowe badania i tak np. : - mocznik : 73.1 mg/dl -bilirubina całkowita : 0.5 mg/dl -Aspat : 18.2 U/l - Alat : 24.8 U/l - GGTP : 227.6 U/l - badanie EGD : *przełyk w środkowej i dolnej części pokryty włóknikiem i nadżerkami, najwięcej nad wpustem. Wpust niewydolny (obj. dzwonu) W żołądku płynna treść zółciowa. Odessano 100-200ml. Błona śluzowa żołądka przekrwiona. Odźwiernik drożny. Opuszka XII przekrwiona, obrzęknieta. W przejściu opuszki w częśc zastępująca nisza wrzodowa śr 0.5cm pokryta włoknikiem. I jeszcze wiele innych badań... Brat czuł się słaby, lekarz rodzinny twierdził że to normalne, że potrzeba czasu na dojście do siebie, przepisywał lekarstwa i tak dni mijały a brat chudł w oczach i słabł. W poradni diabetologicznej zmieniono insulinę oraz dawki bo cukier wahał się w granicach 50-80 , pani doktor diabetolog stwierdziła że trzeba zmienić insulinę skoro wystepuja takie skłonności do hipoglikemii. To też nic nie dało. Wróciły wymioty praktycznie po kazdym posiłku lub od 30 min do 1 godz po posiłku. Na początku października znów trafiliśmy do szpitala z powodu uporczywych wymiotów. Pani doktor na izbie przyjęc stwierdziła , że brat jest tylko lekko odwodniony i po 4 godzinach i zaaplikowaniu kroplówek z elektroidami wróciliśmy do domu. Dwa dni pozniej brat, żeby pojsc do toalety mimo mojej eskorty trzymał sie sciany, aż następnego dnia zemdlał w łazience. Wezwałam lekarza, wystawił skierowanie i znów trafiliśmy do szpitala. Tym razem został przyjęty na oddział wewnętrzny. Lezał na intensywnej terapii z uwagi na niewyczuwalny puls i bardzo niskie cieśnienie tętnicze. Otrzymywał kroplówki, dopaminę którą dawkowała pompa. Został także podłaczony mu cewnik z powodu zatrzymania moczu. Po 2 dniach i wykonaniu badan t.j gastroskopii, kontrastu zdiagnozowano u niego niedroznośc pokarmową która wymagała operacji w celu usunięcia zwężonego odcinka XII ( *...W kontrolnej gastroskopii wykazono duże zaleganie treści zastoinowej i obrzęg opuszki XII-cy z obecnością owrzodzenia* została założona sonda zołądkowa po czym brat został przewieziony na oddział chirurgii ogólnej. I tu zaczęły sie kłopoty bo brat panicznie boi się operacji i wyimaginowanych powikłań... nijak nie dało się mu przetłumaczyć ze to konieczne. Brat z dnia na dzin nabierał sił i czuł sie dobrze. W końcu wyciągnęli mu sonde i ponownie podali kontrast do picia. Jezdził na prześwietlenia w ciagu doby 8 razy. I... brat dostał do jedzenia klecik a następnego dnia został wypisany do domu. W wypisie jest napisane ze ma toksyczna marskośc wątroby, zwężenie odźwiernika, oraz że po zastosowaniu leczenia zachowawczego nastapiło ustapienie ojawów i poprawa stanu ogólnego, a badanie rtg z kontrastem wykazało obraz przejscia kontrastu do jelita. a wyniky miedzy innymi wyglądały nastepująco : ( oddział wew) -Kreatynina :3.5 mg/dl -Mocznik : 143.3 mg/dl -Bilirubina całkowita : 1.1 mg/dl -Alat : 18.1 U/l -Aspat : 20 U/l Badanie rtg przewodu pokarmowego : *Przełyk wpust bez zmian. Żoładek duzy rozdęty, zawiera na czczo treśc płynną. Nieuzyskano przejścia kontrastu przez odźwiernik - znaczne zwężenie odźwiernika. * Badanie ultrasonograficzne brzucha : *Wątroba powiększona w całości o jednorodnej bogatoechowej strukturze. Pęcherzyk żołciowy bez złogów. Drogi żółciowe nieposzerzone. Trzuska i przestrzeń zaotrzewnowa niewidoczne, przesłonięte gazami. Obie nerki w granicach normy wiekowej. Śledziona powiekszona w osi długiej ok. 13,5 cm, jednorodna. Pęcherz moczowy opróżniony. Badanie EGD : *Przełyk bez zmian. Wpust wiotki. W dnie żołądka duze zaleganie treści zastoinowej. Odżwiernik drozny. W opuszce XII-cy obrzęg fałdów błony śluzowej. Pomiedzy fałdami owrzodzenie. Insuflacja powietrza do XII-cy z dużym oporem. Dgn. Wrzód opuszki XII. K26.7 Stenoza reflektoryczna opuszki. * Natomiast w wypisie z oddziału chirurgii ogólnej jeste napisane że : * W pasażu treści kontrastowej po 1 h od doustnego podania środka kontrastowego jedynie niewielka jego ilośc w świetle żoładka. Miernie poszerzenie światło pętli jelita czczego. Poza tym pasaż treści kontrastowej przez jelito cienkie i grube przedstawia sie prawidłowo. I tak oto 22 października brat został wypisany do domu. .. nie na długo... 3 listopa znów trafiliśmy do szpitala, znów z powodu wymiotów po każdym posiłku, znów odwodniony, znów z niewyczuwalnym pulsem i na poł przytomny. W tej chwili przebywa na odziele wewnętrzym. Pani doktor powiedziała mi, że jest cięzko chory ma marskośc wątroby iw iele inn6ych schorzeń, ze lekarze chorurdzy bali się go operować i skoro nastapiła poprawa to go wypisali. Ale widać za wcześnie. Dziś miał badanie USG, ale nie wiem jak wypadło, załozyli znowu sonde bo wymiotował w nocy. Dzis także był chirurg na konsultacji i pani dr powiedziała mi że w pon bedzie znów pasaż i ze zobaczymy co dalej... i tyle wiem... Panie doktorze czy z tych wyników Aspat i Alat wynika naprawde , że brat ma az tak straszna marskośc wątroby?! Czy to z tego powodu boją się go operować? Czy zdaniem pana doktora, rokowania mojego brata naprawde śa az tak złe?! Ja przepraszam najmocniej że tak bardzo się rozpisałam ale to dla mnie szalenie ważne a od lekarza prowadzącego mojego brata cośkolwiek się dowiedzieć to graniczy z cudem... zdawkowe informacje i nic ponadto. BArdzo proszę o odpowiedz.. chociaż na temat marskości. Z góry bardzo serdecznie dziękuje!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ania
witam, jestem w podobnej sytuacji. Mam obecnie chorego brata, u którego stwierdzono marskość wątroby. Są powikłania. Nie wiem jak mogę mu pomóc.Brat odsuwa nas od siebie, ale chce żyć...Pozdrawiam. proszę o odpowiedź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
Aniu, nie zaglądałam tutaj i dlatego nie odpisałam Ci. Mój brat po tym co tutaj opisałam, miał wreszcie tą operację (listopad) polegającą na zespoleniu żołądkowo- jelitowym ponieważ światło dwunastnicy zamknęło się całkowicie. Przy tej operacji miał pobrany wycinek wątroby do badania i wyszło że ma stłuszczenie wątroby a poza tym jest o.k., bez zmian nowotworowych itp. Po operacji wyszedł do domu, długo był na chorobowym bo dojście do siebie, nabranie sił, tkanki mięsniowej troche trwało. Wrócił do pracy, alkohol odstawił całkowicie, wyeliminował smażone i pieczone potrawy, brał leki i powoli *wracał do zdrowia*. W sierpniu zaczęły sie gorączki takie 40st z dreszczami i znów zaczeły się nasze wędrówki po szpitalach. W Lisopadzie okazało się że to ropień wątroby który właśnie pękł, wynikło z tego zapalenie otrzewnej, marskość wątroby i z czasem jej niewydolność, wodobrzusze... i w grudniu dzien po świętach mój brat zmarł z powodu sepsy. Myślę, że gdyby nie ten fakt że diagnoza ropnia trwała tak długo, byc może dziś by żył.. ale cóż.... lekarze nie zawsze trzymają się przysięgi którą składali. Aniu jesli potrzebujesz wsparcia, albo rozmowy to napisz do mnie : lvlycha@wp.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kw
zgadzam sie u mnie było bardzo podobnie z moim tatą tez zmarł na sepse zapalenie otrzewnej niewydolnosc watroby a wszystko wina lekarzy bo za pozno leczyli nie na to co trzeba szkoda gadac ta nasza słuzba zdrowia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość d
służba zdrowia nic nie może

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×