Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość patarek

Szczelina odbytu - moje doświadczenie

Rekomendowane odpowiedzi

Gość patarek
Witam. Chciałbym się podzielić moją *przygodą* ze szczeliną odbytu. Przygoda zaczęła się około 5 lat temu. Pierwsze krwawienie z odbytu po kolejnym zatwardzeniu. Ból i krew. Nic przyjemnego. Oczywiście jak to każdy Polak *lekarz* zacząłem się leczyć samodzielnie. Czopki na hemoroidy i wylegiwanie w wannie z ciepłą wodą. Oczywiście były to szkolne błędy ponieważ nie wolno używać czopków na hemoroidy przy szczelinie odbytu. Ale skąd mogłem wiedzieć. Po około roku męczenia się z bólami w końcu udałem się do lekarza proktologa. Dostałem maść glicerynową i codziennie smarowałem odbyt maścią. Do bólu odbytu doszedł jeszcze ból głowy. Maść glicerynowa ma to do siebie że może powodować bóle głowy. Niestety o to nie pomogło. Nie wiem czy wszystkie przypadki szczeliny odbytu wiążą się z problemem zwieracza. U mnie było tak że miałem tak zaciśnięte że nie mogłem się swobodnie wypróżnić. Podjęliśmy z lekarzem decyzję w końcu że udam się do szpitala na operację. Poszedłem do szpitala i.... Uciekłem w ostatniej chwili... Pod wymówką braku ostatniej dawki WZW. I to był mój błąd, za który płaciłem kolejne lata. Kolejne dwa lata przechodziłem przez koszmary związane z codzienną wizytą w ubikacji. Co jakiś czas obiecałem sobie ze pójdę, że w końcu zrobię, już, już idę... Ale odwagi brakowało. No i w końcu przy okazji kolejnego zatwardzenia i napinania mięśni brzucha ściskanie zwieraczy, wyskoczyła mi przepuklina!!!! Tego było dość! Przyjechałem z pracy do Polski i do lekarza proktologa. Lekarz oczywiście mnie poznał, po pierwszym badaniu odbytu Pan doktor zadał mi pytanie w jaki sposób Pan się wypróżnia,!,! Ma Pan tak ściągnięty zwieracz że palca nie można swobodnie tam wcisnąć. Po operacji przepukliny trzy tygodnie później udałem się na operację szczeliny. Po kolei: W niedzielę przyszedłem do szpitala, pobranie krwi i wenflon. Poniedziałek rano, dostałem jakąś tabletkę dzięki której było mi obojętne co się ze mną dzieje, całe szczęście. Następnie zabrali mnie na blok, dostałem znieczulenie w kręgosłup tak aby nie czuć dolnej partii brzucha. I gdy zacząłem czuć że pan doktor zaczyna przygotowania poprosiłem o coś na spanie. Obudziłem się dopiero jak wywozili mnie z bloku, nawet nie wiem ile taka operacja trwała. Do godziny 16 leżałem nieruchomo bo nie wolno się ruszać po takim znieczuleniu. Założony został mi pampers i czekałem z niecierpliwością na pierwszy ból..... No i się doczekałem.... Oj bolało i to na prawdę mocno.... Dostałem tramal i tabletki nasenne ale cała nockę miałem czuwającą. Nie mogłem spać taki ból. Nie chce was straszyć, ale bolało na prawdę mocno. Wtorek po powiedzmy przebudzeniu ból na tyle zelżał że nie musiałem już dostawać leków przeciwbólowych. Na prawdę już nie bolało tak jak w dzień operacji. Po porannej wizycie lekarza ordynatora dowiedziałem się co się działo w trakcie operacji. Wycięcie szczeliny odbytu, nacięcie zwieracza, nakłucie hemoroidów 2 i 3 stopnia, a także wycięty jeden polip. (czkam na wynik badania) a także Pan ordynator zapytał się czy chcę już wyjść ze szpitala, oczywiście się zgodziłem. To był cały mój pobyt w szpitalu. Sroda rano przyszła pierwsza wizyta w ubikacji. Szczerze powiedziawszy spodziewałem się większych problemów z odbytem, ale odbyło się to szybko sprawnie i bez problemów. Przez około półtora tygodnia nosiłem podpaski ponieważ pojawiały się jeszcze krwawienia, także w trakcie wypróżniania się. Jestem w tej chwili po dwóch i pół tygodniu od operacji i zastanawiam się tylko po co tak długo czekałem na operację!!!!! Co dziennie rano ubikacja i bezbolesne oddanie stolca. OMG już zapominałem jak to jest bez bólu..... Oczywiście delikatnie boli od czasu do czasu ale tak może być nawet do trzech miesięcy. No i w wypadku szczeliny odbytu rzecz bardzo ważna: Woda!!! Dużo wody ja wypijam dziennie około 4 litrów przez co mój stolec jest luźny i wychodzi bez żadnych oporów. Nie błonniki, ismagule czy inne specyfiki tylko woda, woda i jeszcze raz woda. Jabłka, śliwki, kasze, sałaty, i woda. W tej chwili jest sezon grillowy i ciężko się opanować ale bez problemów jadam kiełbasy, karkówki, kaszanki i inne potrawy o których mogłem tylko pomarzyć przed operacją. Jeżeli będziecie mieli jakieś pytania jak tylko będę mógł tak odpowiem. (patarek@wp.pl) Nie bójcie się !!! Pozdrawiam Paweł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Łukasz
Dzięki, Patarek! Ja się ze swoimi szczelinami zmagam już parę lat. Słabo mi na samą myśl o porannej defekacji. Miałek kiedys rekto, teraz idę na kolono i jak tam nic nie wyjdzie jeszcze się pomęcze ze 2 miesiące - jak nie będzie poprawy to idę pod skalpel. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zbyszek
A ja opowiem swoją historię, w skrócie. Przez trzy lata cierpiałem po wypróżnieniu ok 10 godz dziennie, nie pomagały lekarstwa, lekarz proponował operację ale uprzedził że ok 5% to brak trzymania przez zwieracze, zrezygnowałem, i zacząłem szukać pomocy u miejscowych lekarzy, pierwszy do którego poszedłem kazał mi po wypróżnieniu wkładać palec do środka, po tygodniu przestało mnie boleć po opróżnieniu, a od roku nie wiem co to jest szczelina i ból z tym związany. Wypróżniam się codziennie rano i myję żelem proctochemolan, jak zrobi się trochę piany wsadzam palec i poruszam ok 5 razy wzdłuż i na boki, mnie to pomogło bez operacji i lekarstw. Jeżeli nie wierzycie to przypomnijcie sobie że po kolonoskopi na pewno przez kilka dni mieliście ulgę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aneta
A ja poradzilam sobie sama ze szczelina!!!!!opowiem wam moja historie.od dziesieciu lat meczylam sie ze szczelina czasem sie goily ale zaraz powracaly okropny bol przy wyproznianiu.Kiedys gdzies wyczytalam ze człowiek powinien sie wyprozniac z nogami postawionymi na jakims stoleczku lub misce i ze wspieciem na palcach,tak wlasnie zaczelam robic,po miesiacu zaczelam brac krople żołądkowe przd kazdym jedzeniem ,gdy skoniczylam buteleczke to robilam przerwe i znowu zazywalam kropelki i tak przez miesiac.Pewnego razu wpadlam na artykuł o kwasie askorbinowym i oczywiscie dolaczylam i ten kwas.Minelo ze trzy miesiace jak wszystko minelo rany sie pogoiły tylek juz nie jest ściśnięty i stolec miekki.Prosze sprobujcie tego moze komus pomoze.wydaje mi sie ze bardzo wazne jest jak siedzimy przy wyproznianiu,a i jeszcze przypomnialo mi sie ze na poczatku smarowalam odbyt olejkiem z drzewa herbacianego i olejkiem rycynowym przez pare dni tak na zmiane.MAM NADZIEJE ZE KOMUS POMOZE

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Paweł
Minęło 6 miesięcy od zabiegu. Szczerze powiedziawszy nigdy nie czułem się lepiej niż teraz. Zapomniałem już całkowicie co oznacza ból przy wizycie w ubikacji. A nawet powiedzieć mogę że *przyjemnością* są wizyty w ubikacji. Jeszcze raz powiem wam nie zastanawiajcie się jak to będzie po.... będzie na pewno dobrze. A jeżeli ktoś jest z okolic lubuskiego lub zachodniopomorskiego to polecam dr. Pawlak !!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Krzysztof
Nie rozumiem facetów którzy mimo bólu nie idą do proktologa bo się wstydzą innego faceta. Zawsze możesz przecież zapisać się do kobiety lekarza. Ja po operacji przed każdym posiłkiem łykałem łyżkę stołową parafiny. Ohydne, smakuje jak jakiś smar ale działa. Nie używam też papieru toaletowego bo mnie podrażnia. W mojej łazience nie było miejsca na bidet więc mam Biobidet. To taka deska myjąca. Korzystam z zamontowanej tam suszarki bo nie chcę trzeć okolicy szwów. W tym przypadku ważna jest również dieta. Jem dużo orzechów i pestek słonecznika i pije dużo wody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość olon
Ja to rozumiem, bo sam się wstydziłem udać z moimi problemami do proktologa. Teraz oczywiście wiem, że była to wielka głupota, bo niepotrzebnie przez miesiące cierpiałem przez ból. Poradziłem się w końcu przyjaciela i wskazał mi klinikę Wilmed w Warszawie. Tam przyjął mnie proktolog dr Ciszewski w komfortowej i intymnej atmosferze. To było dla mnie niezwykle ważne. Oczywiście przez moją zwłokę trafiłem do lekarza w dość kiepskim stanie, konieczna była operacja. Na szczęście problem już jest za mną, do żadnych komplikacje nie doszło. Także wszystkich przestrzegam na przyszłość - nie bójcie się lekarzy. Wybierajcie po prostu tych z doświadczeniem i dobrym, dyskretnym podejściem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość dodano
Idź do lekarza a tu znajdziesz zdjęcia chorób odbytu http://www.bolimnie.com/anatomia/odbyt-choroby

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość patarek
Witam Wiele osób do mnie dzwoni z pytaniami. Chciałbym powiedzieć że jestem już półtora roku po operacji i wszystko jest ok. W razie pytań kontakt mailowy. patarek@wp.pl. Nie bójcie sie pytać. &#128513*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Rafał
Paweł to równy gość. Doradził, pogadał , uspokoił. Naprawdę brakuje takich ludzi w tym zwariowanym świecie. Stres naszej chorobie tez nie pomaga. Ja już jestem gotowy na zabieg, dzięki autorowi wątku *)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mirek
Z szczeliną zmagam się od 10 lat po drodze 2 zabiegi i problem powracał przerobiłem wszystkie czopki maści a problem robił się coraz większy i trafiłem do ogólnego chirurga który przepisał maść DAF dostępna w aptece internetowej i rozwieracz odbytu dostępny w aptece i wreszcie jest super poprawa szczelina się goi wypróżnianie ok i dziwię się że proktolodzy których odwiedziłem przez te lata nie leczyli tylko leczyli przeciwbólowo i proponowali zabiegi pisze bo przez te lata też czytałem forum i nigdzie nie spotkałem się z tą maścią a jest godna uwagi mała tubka 75 zł ale po pierwszej jest poprawa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość liberalna Pinky

Ponieważ leczenie zachowawcze od pół roku nie dało kompletnie nic, zdecydowałam się na zabieg laserem CO2 w klinice prywatnej w Gliwicach. Usunięto mi laserowo zgrubiałe i wywinięte do góry brzegi szczeliny i usunięto guzek wartowniczy. Wszystko odbyło się po wizycie klasyfikacyjnej i badaniu proktologicznym. Z tego wszystkiego to badanie proktologiczne było najgorsze, ponieważ lekarz podał mi zastrzyki znieczulające w odbyt które w ogóle mnie nie znieczuliły a jedynie przysporzyły bólu. Zabieg laserowy odbyłam w pełnej narkozie, w super warunkach  i atmosferze. Miałam swoją czystą pościel , herbatkę gorącą po przebudzeniu itp. Dostałam receptę na specjalną robioną w aptece maść i mam myć się mydełkiem z zawartością srebra . Ból pooperacyjny jest do zniesienia, troszkę lżejszy od tego codziennego ale i tak ciśnie i piłuje. Zapłaciłam za zabieg 1800 zł + wizyta proktologiczna 150 zł .Piszę ten post dosłownie 3 godziny po zabiegu ,więc w sumie nie wiem co dalej, ale myślę że będzie ok. Lekarz zapewnił mnie, że się zagoi po jakiś 4 -6 tygodniach . Zabieg polegał na przywróceniu szczeliny przewlekłej w ostrą która lepiej się goi i sam laser ma działanie lecznicze ,ponieważ waporyzuje /odparowywuje / patologiczne tkanki/ i w tedy szczelina ma możliwości się zagoić .Jeżeli się nie zagoi to już nie wiem po co i jak w ogóle będę żyła ,już mam częste myśli samobójcze bo dłużej tego nie zniosę .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.03.2019 o 17:55, Gość liberalna Pinky napisał:

Jeżeli się nie zagoi to już nie wiem po co i jak w ogóle będę żyła ,już mam częste myśli samobójcze bo dłużej tego nie zniosę .

Nie miałem zabiegu wykonanego tą metodą a zwykłą operację. Ale nie myśl tak. Wszystko będzie dobrze. Ja już jestem trzy lata po operacji i zapomniałem co znaczy ten ból. Zobaczysz wszystko będzie dobrze. Zagoi się i wkrótce zapomnisz także co to był za ból. 

Życzę szybkiego powrotu do zdrowia !!!!

 

Pozdrawiam

 

Paweł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lidia

Ja chcialabym opowiedziec swoja historie. Z perspektywy czasu widze ze szczelina pojawila mi sie jeszcze w ciazy. Bylam na poradach u proktologow nikt nie powiedzial nic na temat szczeliny. Diagnozowali jedynie hemoroidy, bo jestem w ciazy, a w ciazy robia sie hemoroidy— nie jest pani jedyna. Teraz wiem ze hemoroidow nigdy nie bylo. Od poczatku byla szczelina. Ciaza dobiegala konca, ja meczylam sie niesamowicie- szczelina zaczela sie powiekszac. Porod spowodowal jej calkowite pekniecie. W okresie pologu probowalam ratowac sie nasiadowkami z kory debu, nie wiedzialam co moze mi dolegac. Karmilam piersia nie bralam zadnych lekow, masci. Meczylam sie 3miesiace az udalam sie do proktologa ten juz po samym opisaniu objawow stwierdzil szczeline odbytu, co potwierdzilo rowniez badanie per rectum. Lekarz przepisal masc z nitrogliceryna, ale nie dal mi pewnosci czy karmiac piersia moge ja przyjmowac (przed ponad miesiac). Farmakolodzy rowniez nie mogli pomoc. Nie ma badan na ten temat. Polecono mi odstawic dziecko i leczyc sie. Nie bylo to dla mnie do przyjecia, wiec postanowilam leczyc sie na wlasna reke. Na poczatku probowalam ukoic rane kremem ktorym rowniez smaruje syna, czyli Sudocrem. Bylo to w najgorszym stadium choroby i krem delikatnie pomagal, bardzo delikatnie, w zasadzie tylko na chwile, wiec nie polecam. Kolejnym pomyslem byly nasiadowki w wannie wypelniona do kostek ciepla woda, a w niej 10 kropli olejku herbacianego. (Gdzies wyczytalam ze pomaga goic rany) ten sposob w moim przypadku okazal sie bardzo trafiony. Szczelina nadal istnieje ale jest niemal niezauwazalna. Stosuje nasiadowki po kazdym wyproznieniu. Staram sie nie podcierac suchym papierem, jak juz to mokre chusteczki delikatne. 
Sluchajcie, nie wiem czy u was pomoze, ale SPROBUJCIE. Sprobujcie olejku herbacianego do kapieli nic was to nie kosztuje, robcie to regularnie, lo kazdej toalecie. U mnie jest lepiej, dalej jest stres podczas wyproznienia ale bol juz jest chyba tylko w mojej glowie. Pozdrawiam i zycze zdrowia

PS piersia nadal karmie pomimo ze zalecali ratowac siebie a dziecko na butelke... udalo sie 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Monika

Też dopadła mnie szczelina, proktolog zalecił rozwierak doodbytniczy i masc proktis-m, na początku wsadzanie tego "wibratora" było okropne, ale po 3 tygodniach wszystko minęło... Polecam ten rozwieracz. Rok później szczelina powróciła i teraz jest 5tydzien i stosuje dalej basuadowki, rozwierak i proktis-m, jest już dużo lżej. I pije dużo dużo wody, jem śliwki, jabłka i pije colon c. Mam nadzieję że się zagoi i już nigdy nie wróci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość damian

Od roku rozpoznana szczelina. Dwa razy botoks i leczenie zachowawcze. Colon C, dużo wody, maść jedna, druga. Niestety odnawia się. Ma być wycięcie szczeliny a jeżeli to nie da efektu operacja. Boję się bo ostrzeżono mnie o możliwych komplikacjach. Nadal szukam możliwości pozbycia się tego bez zabiegu ale chyba będzie on konieczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewka
W dniu 17.01.2020 o 13:42, Gość damian napisał:

Od roku rozpoznana szczelina. Dwa razy botoks i leczenie zachowawcze. Colon C, dużo wody, maść jedna, druga. Niestety odnawia się. Ma być wycięcie szczeliny a jeżeli to nie da efektu operacja. Boję się bo ostrzeżono mnie o możliwych komplikacjach. Nadal szukam możliwości pozbycia się tego bez zabiegu ale chyba będzie on konieczny.

Witam. Mam ten problem od czasu porodu dziecka o masie 4200g. Nie wiem czy Ci pomogę ale walczę i przez 4 lata konkretne pęknięcie mam drugi raz. Ostatnio 5 dni temu. Moja walka opiera się na kilku zasadach. Na czczo piję 10 ml oleju z rokitnika syberyjskiego. Regularne pory posiłków. Śniadanie 8 rano. Kanapka, kawa parzona, szklanka wody z łyżką siemienia lnianego. Po 20 minutach chcesz czy nie idziesz do kibelka. Pod nogi krzesło. I nawet jak nie czujesz że Ci się chce lekko przesz i uwierz organizm wraca do normy. Potem mycie. Po myciu balsam Szostakowskiego wstrzykuje o tyłek strzykawką dla dzieci do podawania syropu. Po śniadaniu herbata, potem szklanka soku. O 12 jogurt naturalny z 3 łyżkami otrębów, 2 posiekanymi śliwkami, żurawiną. Do obiadu szklanka herbaty. Obiad zupa jarzynowa z 3 łyżkami otrębów i kaszą. Po obiedzie kawa i ciastko typu petit lub jedną czekoladka Michałek. Nie umiem żyć bez słodyczy i mnie to dobija 🙂 Do kolacji szklanka soku. Mam duży kubek pojemności 350 ml. To super sprawa. Kolacja kanapka popita kubkiem herbaty. Na noc kubek wody plus siemię lniane łyżka kopiasta. Po 3 dniach przestała mi lecieć krew. Tylko trochę szczypie jeszcze. 

Podsumowując 2 litry płynów, siemię lniane i płatki owsiane. Olej z rokitnika i balsam Szostakowskiego. Rezygnacja ze słodyczy. 

Powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×