Gość Michał Opublikowano 5 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Września 2012 10 lat temu miałem złamanie ręki - kość promieniowa przedramienia. Złożono ją operacyjnie, z zastosowaniem pręta, nie wiem jak profesjonalnie się to nazywa. Jednak kilka miesięcy później ten pręt złamał się, kości trochę *rozeszły się* i powstał staw rzekomy. Wygląda to nie najlepiej. :) Ale ręka nie bolała, działała. Do czasu. Jednak teraz mam porażenie nerwu promieniowego (badanie EMG wykazało w tej części poważne zakłócenia) i niedowład ręki - opadająca dłoń, nie mogę wyprostować palców, zdrętwiała dłoń. Wczoraj byłem u ortopedy (chirurga), zdecydował, że trzeba to *załatwić* operacyjnie. Mam już skierowanie do szpitala. Podobno operacja polegać będzie na wstawienie płytek (tytanowych?), nawet bez użycia gipsu. I moje pytania. 1. Na czym konkretnie polega ta metoda, czy jest większa gwarancja powodzenia - zapewnienie, że nigdy więcej nie będę miał kłopotów z tą ręką? 2. Czy jest jakieś inne usztywnienie (jeśli nie gips) ręki po operacji? 3. Jak długo zazwyczaj po operacji przebywa się w szpitalu? 4. Czy po jakimś czasie płytki są usuwane? Pozdrawiam. Ps. Dodam, że poruszam się na wózku inwalidzkim i ręce obciążam podwójnie, nie mogę jakoś oszczędzać ich... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.