Gość Asia Opublikowano 5 Września 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Września 2011 Witam serdecznie! Mam 31 lat. Na początku kwietnia podczas kontrolnego badania usg jamy brzusznej zdiagnozowano u mnie ognisko hiperechogeniczne prawego płata wątroby (pod przeponą), niewielkie 7,5 mm. Przypuszczenie - naczyniak a w kolejnym badaniu usg, pod koniec maja - naczyniak lub zwapnienie (ten sam aparat i radiolog). Zaniepokojona w lipcu wykonałam badanie MRI, które nie wykazało żadnych zmian na wątrobie. Myślałam, że mogę spać spokojnie ale lekarz kazał na początku roku zrobić kolejne kontrolne usg sugierując że na wątrobie może coś być czego nie wykazał rezonans. Czy rzeczywiście zwykłe usg może być CZASAMI *lepsze* od badania rezonansem magnetycznym? Czy ta zmiana może być zlokalizowana na innym narządzie, w innym miejscu (lekarz raczej to wykluczył), czy powinnam zrobić jeszcze jakieś badania? Może wcześniej powinnam zrobić usg, a wyniki rezonansu skonsultować z radiologiem? Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Krystyna Opublikowano 8 Września 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Września 2011 Proszę sobie zrobić badania krwi na tasiemca bąblowca. Ja wysyłałam krew do labolatorium w Warszawie. Poszłam do labolatorium w szpitalu na swoim terenie i poprosiłam o pomoc w wysłaniu próbek mojej krwi w kierunku badania na bąblowicę. Opłaciłam i mi wysłano. Same torbiele to pestka, ale jeśli echogeniczne, to trzeba uważać. USG nie zawsze każdy lekarz potrafi odczytać, co trzeba. Jeśli to bąblowiec, to można leczyć farmakologicznie w Klinice Chrób Pasożytniczych i Tropikalnych w Poznaniu. Taki bąblowiec rośnie od 1 -2 cm. na rok. Jeśli ma się kontakt z psem, który nie jest odrobaczniany co najmniej 3 razy w roku, to można larwy załapać drogą pokarmową. Przedostają się te larwy do krwiobiegu, a później to już się umiejscawiają w odpowiednim organie miękim człowieka. Ale spokojnie. Dopóki to nie boli i nie pęknie, nie ma co panikować. Proszę szybko sobie zrobić badania pod tym kątem. Człowiek drugiego człowieka nie zaraża bąblowcem. Ja nie miałam w domu psa i też się załapałam. Lekarz prowadzący nic mi nie zaproponował oprócz kontroli torbieli w 2003 roku, gdy USG wykazało, że jest coś, może torbiel - echogeniczna ok.20 mm.Robiłam dużo badań kontrolnych, jedną na rok, aż zacząło mnie boleć w prawym boku pod żebrami, no i trzeba było operować, bo za późno na leczenie. Udało się i to najważniejsze. Przeżyłam strach i ból, a teraz zrosty, ale żyję, po 3 miesiącach od operacji wróciłam do pracy i to najważniejsze. Da pani radę, życzę powodzenia. Jeśli coś więcej chce Pani o mojej chorobie wiedzieć, to proszę pytać. Krystyna N. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.