Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Aga

Czy operacja tarczycy jest bardzo trudna i niebezpieczna?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Agnieszka
Witam serdecznie mam pytanie dotyczące mojego taty (45 lat), który ma poważne problemy z tarczycą. Podaje treść trzech wyników badania USG głowica: 7,5 MHz: USG z lipca 2008: Gruczoł tarczowy niesymetryczny, prawidłowo położony na szyi struktura miąższu niejednorodna, echogeniczność wzmożona prawy płat o wym. 33/45/56 mm lewy płat o wym. 22/19/39 mm grubość cieśni 10 mm w płacie lewym w górnej części widoczne lite, hypoechogeniczne ognisko śr. 8 mm. w płacie prawym widoczne dwa duże lite ognisko o śr. 20 i 19 mm, zniekształcające szyje. USG Z WRZEŚNIA 2008: Gruczoł tarczowy niesymetryczny, z większym przerostem płata prawego, prawidłowo położony na szyi. Struktura miąższu niejednorodna z licznymi, litymi i lito-torbielowymi zmianami, które w lewym płacie są małe,śr. do 8mm w dolnej części płata, w prawym płacie duże, śr. do 26 mm, w części środkowej płata. Prawy płat ma wym. 44 x 31 x 63 mm, lewy płat 17x 24 x 63 mm. grubość cieśni do 15 mm. Diag: Struma nodosa. USG Z PAŹDZIERNIKA 2008: Gruczoł tarczowy niesymetryczny, prawidłowo położony na szyi. Struktura miąższu niejedorodna, echogeniczność wzmożona. Prawy płat o wym. 23/22/49 mm. Lewy płat o wym. 35/46/42 mm. Grubość cieśni 6 mm W płacie lewym widoczne są dwa ogniska hypoechogeniczne o wymiarach 9 mm i 5 mm, położone w górnej i środkowej części płata. W płacie prawym widoczne dwa duże ogniska o mieszanej echogeniczności o śr. 10 mm i 24 mm, zajmujące prawie cały miąższ płata. Bardzo proszę o komentarz do tych wyników. Co Pan o tym myśli. Tata był u wielu lekarzy w tym u prof. Kuzdaka wszyscy jednomyślnie zalecają operacje, ale tata bardzo się jej obawia. Czy faktycznie leczenie farmakologiczne nie ma sensu? Od kilku miesięcy Tata leczy się u sprawdzonego i wiarygodnego irydologa. Są widoczne zmiany tzn. coś się zmienia w tych wynikach USG ( wymiary) czy to dobry objaw? Mam również pytanie jaka jest prawidłowa wielkość płata i cieśni w przypadku mężczyzn. Czy są jakieś metody leczenia - nieoperacyjne. I czy faktycznie wygląda to tak groźnie (jeden z lekarzy powiedział tacie, że jeśli nie podda się operacji *daje mu* 5 lat życia). Czy są metody badań typu badanie włosa tzw. bezigłowe na podstawie, których można sprawdzić TSH i inne potrzebne wyniki, ponieważ jak wspomniałam wcześniej Tate trudno jest przekonać do badań metodą tradycyjną on ma lęk przed pobieraniem krwi. Będę serdecznie wdzięczna za odpowiedź. Jak wygląda operacja i czy jest niebezpieczna dla życia pacjenta?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość stappler
Prawidłowe wymiary u dorosłego człowieka tarczycy w badaniu USG wynoszą: płat – 50-60 (długość), 20-25 (szerokość), 15-20 (grubość); cieśń – 15-20 (długość) i 5-10 (grubość). Wygląda na to, że ojciec ma obecnie prawidłowe rozmiary tarczycy. Jednak nie to jest ważne w postępowaniu w przypadku schorzeń tarczycy lecz występujące guzki. Najbardziej niepokojące są właśnie guzki w prawym płacie tarczycy (zajmują cały płat i są niejednorodnej struktury). Duże prawdopodobieństwo, że są to zmiany typu nowotworowego. Dlatego ja też radziłbym operację. Jednak decyzję w tej sprawie podejmuje endokrynolog, nie chirurg. Chirurg wykonuje tylko zalecenia endokrynologa. Wątpię, że jakiekolwiek postępowanie zachowawcze (leki, dziłanie irydologa) pomogą w wyleczeniu tych zmian. Można ewentualnie wykonać jeszcze biopsję guzków celem oceny histopatologicznej. Jednak takie badanie często nie jest miarodajne (nie trafienie igłą w zmianę wysokiego ryzyka). Żadne inne badania nie wyjaśnią czym są dokładnie te zmiany guzkowe tylko wycięcie tarczycy z nastepowym badaniem histopatologicznym. U mężczyzn guzki tarczycy mają często podłoże nowotwore. Na temat techniki zabiegu można poczytać na stronie www. chirurgia.pl Wykonuje się go w znieczuleniu ogólnym i należy do operacji wykonywanych standardowo. Trwa około 1-2 godzin. Powikłania resekcji tarczycy opisano na stronie: http://www.echirurgia.pl/tarczyca/powiklania_leczenie_uzupelniajace_raka_tarczycy.htm Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość wojciech
tak to powa&#380*na operacja moja babcia wiek 65l. ledwo mówi i malo nie umarla.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia
Mialam w swym 50 letnim zyciu wiele operacji. Kilka na oczy, guz piersi, zylaki, tarczyca i ostatnio kregoslup i wstawioenie implantow. Operacja tarczycy nie jest powazna operacja. Kilka dni po operacji czlowiek normalnie funkcjonuje. Ja, dwa tygodnie, po niej kibicowalam juz na meczu Bundesligii w Hamburgu. Bol zaden, chodzic mozna. Trzeciego dnia po operacji wypis do domu.Tyle,ze u mnie uszkodzono bezpowrotnie jedna strune glosowa i muasialam kilka miesiecy ja leczyc, kosztownie, u foniatry. W tym miesiacu mialam operacje kregoslupa, to jest najtrudniejsza i najciezsza operacja. Bol niesamowity, trzy doby tylko na morfinie. ^ miesiecy oszczedajacego trybu zycia. Po zwyklej, udanej tarczycy, po miesiacu, dwoch wraca sie do pracy. PO kregoslupie nawet po roku.Chcialabym, by kazda operacja byla taka lekka jak operacja tarczycy. Twa poltorej godziny a na kregoslupie moja trwala az 5,5 godziny. Nie ma sie czego bac, to pikus, ta tarczyca. Jak zyje nie slyszalam, zeby ktos umarl wskutek operacji tarczycy, nawet nie umiera sie na raka tarczycy. To jedyny niesmiertelny nowotwor. Powiklania, jak moje, czy uszkodzenie przytarczyc moze byc zawsze , jako niezawinione. Jak slysze takie brednie, ze ludzie maja takie obawy, ze sie umiera....kto wam takie kity wciskal? Chyba to wasza pierwsza powazna choroba, skoro sie tak boicie. Ja weteran operacyjny, bede twierdzic, kazda operacja moze byc u mnie po raz drugi ale nie operacja kregoslupa, przenigdy!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość iga
jestem po operacji tarczycy już dwa tygodnie czuję się dobrze, ból faktycznie żaden - jak angina, delikatne problemy z przełykaniem i opuchlizna która nie znika to jedyne skutki. Proszę się nie obawiać, naprawdę nie jest to nic strasznego. Ryzyko jest zawsze to operacja, ale naprawdę uważam, że nie ma się czego obawiać. Ja niepotrzebnie czytałam internet przed operacją - ludzie czasem głupoty piszą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kate
Dokładnie - ludzie piszą głupoty! Również jestem po operacji tarczycy - wycięty lewy płat. Najgorzej z tego wszystkiego przeszłam znieczulenie ( uśpienie ogólne), ponieważ bardzo wymiotowałam :( Ból taki silny pojawił się, kiedy przestano dawać mi kroplówki. Często chorowałam na migdały, ale ten ból po operacji był dla mnie o wiele gorszy!!! Oczywiście do wytrzymania... Jest to rana na szyji, tak więc bardzo ciągnie przy każdym poruszaniu i oczywiście trzeba całą dobę nosić biustonosz- piersi bardzo ciągną ranę! Najgorsze są pierwsze 3 dni po operacji, później już wraca się do normalnego funkcjonowania, małymi krockami, bez podnoszenia ciężkich rzeczy, ale ważne, że jest się w miarę sprawnym :) POZDRAWIAM!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kate
Zapomniałam dodać, że 1,5 tygodnia po operacji pojawiła mi się twarda opuchlizna! Rana w środku zaczęła przyrastać do krtani... Lekarz kazał masować w miarę możliwości bo jednak wciąż boli i jest znaczna poprawa! Tak więc kobietki nie bójcie się dotykać rany kiedy już jest *ładnie zagojona* i masować, masować :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Anna
Decyzję o operacji lekarz endo. sugerował mi 2 lata temu, jak widać ociągałam się trochę. Jestem akt.trzy tygodnie po całkowitej resekcji tarczycy / rozrośnięte wole guzkowe bez podłoża nowotworowego / wyniki histo-pato./, operacja jak operacja nie należy do przyjemnych ale wykonana prawidłowo pozwala w zasadzie natychmiast / u mnie było to 24 godz / funkcjonować normalnie, trochę bolało ale to nic, jak ktoś przeżył np. zapalenie nerwa trójdzielnego. Nie uszkodzono mi strun głosowych,przytarczyce doskonale / na razie pracują wapń na poziomie 2,45, TSH 3,2 /, niewielkie cięcie już praktycznie niewidoczne / akt. wygląda jak zmarszczka / 5 dni po operacji byłam na spacerze w górach. Czuję się świetnie / chyba nie czułam się tak od 25 lat !/ mam nadzieję że tak już zostanie. Decyzja o operacji to sprawa indywidualna ale samej operacji chyba nie należy się bać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość beata
jestem po operacji trzy miesiace* mam powiklania hrypa mnie polubila i nie oddycham na 100% czy moje zdrowie sie poprawi bede mogla oddychac normalnie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ali
Szukam i pytam dlaczego? Ta operacja to chyba jednak nie taka prosta.Właśnie zmarł mój dobry wujek. Pierwszej nocy po operacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
W dniu 22.10.2012 o 10:17, Gość Gosia napisał:

Mialam w swym 50 letnim zyciu wiele operacji. Kilka na oczy, guz piersi, zylaki, tarczyca i ostatnio kregoslup i wstawioenie implantow. Operacja tarczycy nie jest powazna operacja. Kilka dni po operacji czlowiek normalnie funkcjonuje. Ja, dwa tygodnie, po niej kibicowalam juz na meczu Bundesligii w Hamburgu. Bol zaden, chodzic mozna. Trzeciego dnia po operacji wypis do domu.Tyle,ze u mnie uszkodzono bezpowrotnie jedna strune glosowa i muasialam kilka miesiecy ja leczyc, kosztownie, u foniatry. W tym miesiacu mialam operacje kregoslupa, to jest najtrudniejsza i najciezsza operacja. Bol niesamowity, trzy doby tylko na morfinie. ^ miesiecy oszczedajacego trybu zycia. Po zwyklej, udanej tarczycy, po miesiacu, dwoch wraca sie do pracy. PO kregoslupie nawet po roku.Chcialabym, by kazda operacja byla taka lekka jak operacja tarczycy. Twa poltorej godziny a na kregoslupie moja trwala az 5,5 godziny. Nie ma sie czego bac, to pikus, ta tarczyca. Jak zyje nie slyszalam, zeby ktos umarl wskutek operacji tarczycy, nawet nie umiera sie na raka tarczycy. To jedyny niesmiertelny nowotwor. Powiklania, jak moje, czy uszkodzenie przytarczyc moze byc zawsze , jako niezawinione. Jak slysze takie brednie, ze ludzie maja takie obawy, ze sie umiera....kto wam takie kity wciskal? Chyba to wasza pierwsza powazna choroba, skoro sie tak boicie. Ja weteran operacyjny, bede twierdzic, kazda operacja moze byc u mnie po raz drugi ale nie operacja kregoslupa, przenigdy!!!!

alez bzdury "nie umiera sie na raka tarczycy "kobieto masz cos z glową rak tarczycy uwielbia przerzutu do wiezow kosci i pluc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×