Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Mariusz

Złamanie kości skokowej ze zwichnięciem kości skokowej

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Mariusz
Witam. Doznałem beznadziejnego urazu. Uderzyłem z dużą prędkością nogą w drzewo. Bezpośredni kontakt noga-drzewo. Rozpoznanie lekarzy: Złamanie kości skokowej lewej ze zwichnięciem kości skokowej. Złamanie kostki przyśrodkowej podudzia lewego. Przeprowadzony zabieg: Stabilizacja kości skokowej lewej śrubą kaniulowaną. Stabilizacja kostki przyśrodkowej śrubami kaniulowanymi (2 śruby) W dniu przyjęcia wykonano zabieg operacyjny - otwarta repozycja i stabilizacja złamań. Kończynę unieruchomiono w opatrunku gipsowym stopowo-podudziowym. Przebieg bez powikłań. Wypisany do domu w stanie ogólnym dobrym. Tolerancja unieruchomienia dobra.* Mam założone 11 szwów, aktualnie jestem tydzień po operacji. Na wypisie jest napisane że 5.01.2010r. mam zgłosić się na zdjęcie szwów. Noga w gipsie na 6 tygodni. I teraz moje pytanie. Jak oceniacie ten uraz? Co o tym sądzicie? Chciałbym wiedzieć o tym jak najwięcej. Czy po leczeniu będę mógł jeszcze grać w koszykówkę? Wiem, że zwolnienie z W-F mam na 2 lata, na 2 lata mam też śruby w nodze. Wiem też że konieczna będzie rehabilitacja po zdjęciu gipsu jak i po wyjęciu śrub. Jak myślicie, kiedy będę mógł normalnie chodzić? Dodam że mogę bez problemu ruszać palcami. Interesuje mnie wszystko związane z tym urazem. Z góry dziękuje za odpowiedź. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość stapler
Uraz jest poważny. Trudno ocenić jaki będzie skutek i przebieg leczenia w chwili obecnej. Na pewno trzeba się uzbroić w cierpliwość i wytrzymać te 6 tygodni w gipsie. Będzie miał Pan okresowe badania kontrolne i lekarz określi wtedy jak przebiega leczenia. Chodzić będzie można zapewne po ściągnięciu gipsu. Rehabilitacja długa i zapewne odpoczynek od sportu na 2 lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mariusz
Dziękuje za odpowiedź. Tak też myślałem że pożegnam się ze sportem na 2 lata. Pozdrawiam. Gdy się dowiem czegoś więcej to napisze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mariusz
Witam. Piszę bo zastanawiam się, czy gdy już wyjmą mi śruby z nogi to czy będę musiał mieć jeszcze nogę w gipsie i od nowa przechodzić rehabilitacje? Jak na razie zostało mi 2 tyg gipsu i potem rehabilitacja, strasznie chcialbym być już do Maja w pełni sprawny. Proszę o odpowiedź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość edziag
hej, w lipcu 2009 złamałam a właściwie zmiazdzyłam swoją pawą kość skokową :( nie chcę cię zniechęcać ale jak na mój gust to w maju w pełni sprawny nie będziesz czyli nie będziesz jeszcze biegał ale chodzić już powinieneś bez kul. pozdrawiam serdecznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość stapler
czy gdy już wyjmą mi śruby z nogi to czy będę musiał mieć jeszcze nogę w gipsie i od nowa przechodzić rehabilitacje? - nie trzeba mieć już zakładanego gipsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Marcin
Witam Moja żona również miała zmiażdżoną kość skokową oraz złamaną kostkę przyśrodkową. Spadła z wysokości 30 pazdziernika 2009r i do tej pory ma poważna problemy z chodzeniem. Przy takich urazach stawu jest tam wiele rzeczy które mogły ulec zniszczeniu, min chrząstka , torebka maziowa. Kość się zrośnie ale chrząstka nie da rady się zregenerować. Do tego kość skokowa aby mogła pracować z piszczelem musi być idealnie gładka jak szklanka, a po pęknięciu ciężko aby tak została złożona. Nie wiem jak ty ale żona przy chodzeniu kuleje, boli ją staw i puchnie, Prawdopodobnie kość trze o kość. Szukałem pomocy u kilku specjalistów jednak opinie nie są zadowalające. Potrzebna będzie artroskopia stawu a jeżeli to nie pomoże to albo usztywnienie stopy z piszczelem albo proteza stawu skokowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Renata
Podpisuję się pod diablomm, u mnie jest fatalnie, a już prawie 2 lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Papryk
Ja mam śruby w kości skokowej od 6 lat (07.2004) idę teraz na wyjęcie w lipcu 2010. Powiem tak po roku już tańczyłem na własnym weselu po około 2 latach grałem już w nogę (dla relaksu ale nikt się u nas nie oszczędza !). Kostka czasami puchła i bolała ale za dwa dni było ok. Natomiast teraz tak mi daje do wiwatu że boli mnie codziennie i idę wyjąć żeby wykluczyć te dwie śrubki. Jeden lekarz mówi żeby zostawić , drugi żeby wyjąć . Dla świętego spokoju usunę bo nawet na rezonans nie mogę iść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość aneta
ja niepoddałam sie operacji bo jeden lekarz mówił co innego drugi co innegoa mam ten sam przypadek co Ty martwię się co bedzie bo nie oszczedzam tej nogi nawet bedac w gipsie po prostu niemam warunków do jej oszczedzania czy wogóle bede normalnie chodziła ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość raptor
Witam Ja miałem również złamanie kości skokowej z przemieszczeniem podczas gry w siatkówkę. Teraz 14 września idę na wyciągniecie śrub ( po roku od włożenia ). Zastanawiam się ile znów po tym zabiegu będę dochodził do minimalnej sprawności czyli. chodzić normalnie bez kul. Ja w sumie już po pół roku chodziłem sobie po górach, choć po takiej wędrówce zawsze noga bolała jak ... no i przeważnie kulałem wieczorami :) Na chwilę obecną w sumie dużej różnicy w wyglądzie obu nóg nie ma, poza ścięgnem Achillesa które jest grubsze przy uszkodzonej nodze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość R
Rokowania niestety tragiczne, taki uraz to kalectwo, po kilku operacjach jest strasznie nadal aż nie chce się żyć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość KASI
nie koniecznier odrazu kaloecwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ernest
A ja z kolei byłem na ostrym dyżurze po skręceniu stawu (według roentgena nie złamałem niczego) lekarz kazał mi smarować, chodzić przez jakiś czas o kulach, oszczędzać i zalecił rehabilitację (którą będę miał dopiero za 2 tyg a zgłosiłem się już na początku marca). W sumie po miesiącu już było ok, co prawda stąpałem inaczej jedną nogą i drugą (do dzisiaj mi to trochę zostało) ale nie bolało no i jakieś 2 tyg temu zaczęło mnie coraz mocniej boleć poszedłem do jednego lekarza i powiedział że mam krzywo zrośniętą kość skokową - szok :0 zakaz uprawiania sportu itd. (jestem sportowcem*/) ale ja sie nie podawałem poszedłem do innego lekarza (prywatnie) stwierdził że z kością skokową jest wszystko w porządku że nie wygląda na to że była złamana czy coś, zalecił po prostu rehabilitację ale nie taką z NFZ tylko indywidualnie z rehabilitantem który poprawia płynność stawu i rozmasuje przykurcze które maja źródło w psychice...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Grzegorz
Wieloodłamowe złamanie kości skokowej z przemieszczeniem ponad 20 miesiecy temu, niestety dla większości z nas to prawie jak wyrok.Okropny ból stawu ,przy chodzeniu kuleje, a noga strasznie puchnie. U mnie stabilizowano śrubami, do tego brak zrostu po tylu miesiącach, ale już cośtam widać:) tydzień temu przeszedłem artroskopię stawu u jednego z najlepszych lekarzy w Polsce i co... w skali od 1 do 10 zabieg dał poprawę może na 1. Jestem załamany, chodzę na rehabilitację i nie widać prawie żadnej poprawy.Muszę zebrać się w sobie, teraz myślę o wymianie stawu(proteza)- to chyba dla nas jedyny ratunek...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Maciek
U mnie natomiast w dniu 14 kwietnia 2011 r. złamanie trzonu kości skokowej prawej, przesunięcie odłamu, zmiażdżony fragment kości. W moim mieście nikt nie podjął się leczenia - prognoza była taka: 3 miesiące w gipsie i albo się zrośnie albo się nie zrośnie. Straszono mnie martwicą kości, kalectwem itp itd. Miałem lecieć na leczenie do Holandii ale trafiłem na Klinikę w Otwocku. Tam 11 maja leczenie operacyjne - zespolenie odłamów, 2 śruby kaniulowane, usunięty zmiażdżony fragment kości. Po wyjechaniu z bloku operacyjnego pytałem lekarza jak ze sportem. Powiedział, że nie widzi przeciwwskazań w przyszłości. Do dnia dzisiejszego jestem w gipsie. Przyjąłem do tej pory 90 zastrzyków Fraxiparine, kilka tygodni na przeciwbólowych lekach. Leczenie wspomagam shilajit mumio. W tym tygodniu mam kontrolę i dowiem się co dalej. Ogólnie jest dramat. Noga pobolewa, boli, nie wiem czy tak ma być czy nie. Boję się piekielnie tej kontroli, bo nie mam pojęcia czego się spodziewać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tom
maciek ja mam cos podobnego daj znac co i jak albo podaj e-maila

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Domi
16 czerwca 2011 roku...spadłam z wysokości złamałam prawą kość skokową i lewą piętową, spędziłam 11 dni w szpitalu, założono mi na 6 tygodni gips na obie nogi. Byłam załamana miałam po wakacjach.. Po ściągnięciu gipsu nie mogłam nawet wstać na nogi. Potem czekała mnie miesięczna rehabilitacja (prywatna bo z NFZ to czekać wieki) nogi były całkowicie niesprawne. Łamano mi je bez znieczulenia.. Przy kontroli okazało się, że podczas chodzenia deformuje mi się noga, ponieważ brak bloczka. Dostałam skierowanie do Piekar Śląskich, po kilku konsultacjach (prywatnych) okazało się, że mam dwa ubytki kostne(bloczek mi wyskoczył) dostałam się na operację (dwie śruby i wióry kostne) kolejne 8 dni w szpitalu, 8 szwów, 6 tygodni szyna gipsowa. Potem po ściągnięciu szyny kolejne 6 tygodni mogłam tylko dotykać nogą ziemi. Teraz już powoli zaczynam chodzić trochę o własnych siłach, ale większe dystanse o kulach niestety. Jakby tego było mało miałam zwapnienie kości i lekkie odmrożenie stopy. Jadłam tabletki i witaminy i poskutkowało.. Przy ostatniej wizycie powiedziano mi, że jeszcze 3 miesiące i powinnam przestać powoli kuleć i odstawić kule. Minęło już 8 miesięcy od wypadku..to był najgorszy czas w moim życiu. Czasami jestem już tak zrezygnowana, ale jakoś się jeszcze trzymam i żyję nadziejami, że będzie jeszcze kiedyś dobrze.. Życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Prażynka
Borykam się już z tym urazem od 2008 r. Aktualnie planuję zabieg w Szwajcarii. Wiele osób do mnie szuka kontaktu, gdyż opisywałam swój problem w sieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Maciek
To ja, Maciek. U mnie póki co sytuacja wygląda obiecująco. Spędziłem ponad 130 dni w gipsie. W październiku odstawiłem kule. Byłem 3-krotnie hospitalizowany (ale tylko raz operacyjnie). Trzecia wizyta w szpitalu wiązała się z podaniem GPS (czynnik wzrostu) w szczeliny złamania. Po zdjęciu gipsu noszę specjalne wkładki ortopedyczne do obuwia. Staw skokowy mam częściowo zblokowany (wydaje mi się, że to do rozruszania ale ze względu na śruby nie mogę rozpocząć rehabilitacji) Ostatnią kontrolę w Poradni w Otwocku miałem w październiku. Na tamten moment zrost postępował. 12 marca 2012 r. kładę się znowu do szpitala. Jeżeli po badaniach wszystko będzie w należytym porządku to wyciągam śruby i zapewne będę mógł rozpocząć rehabilitację. Domi, trzymaj się i się nie poddawaj! Jesteś na dobre drodze! Normalna sprawa, że są chwile zwątpienia! Ja przed wypadkiem byłem bardzo aktywny, dużo sportu, itp., a teraz nawet biegać nie mogę. Psychicznie czasem daje to w kość ale nadzieja umiera ostatnia!*) Prażynka, co do leczenia zagranicznego - specjalistą w leczeniu urazów *kostki* i światowym guru w tej dziedzinie jest profesor Niek van Dijk. Zainteresuj się tematem jeżeli chcesz leczyć się za granicą (tutaj mail do niego: c.n.vandijk@amc.uva.nl). Ja na maila przesłałem mu zdjęcia rtg i po ludzku opisał mi uraz i możliwe sposoby leczenia. Gdybym nie trafił na Otwock to bym leciał do Holandii na leczenie. Pozdrawiam, Maciek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Prazynka
Ja byłam operowana w Szwajcarii u prof. Hintermanna. Jest on twórcą endoprotezy stawu skokowego. Znam jedną osobę, którą postawił na nogi mimo tego, że w Polsce groził jej wózek. Kontakt do mnie: www.pomozchodzic.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Tom
Siemka ludzie mam tez problem p ozłąmaniu kosci skokowej i po 1,5 roku od wypadku nie daje rady chodzic boli nie zgina sie no i nie mam juz siły co dalej robic zeby normalnie funkcjonowac.Dajcie znac jak wam sie chodzi itp POZDRO

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość prazynka
Mnie możesz śledzić na www.pomozchodzic.pl nadal walczę (9 operacji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Domi
Witam! Minęło już 1,5 roku od wypadku.. Chodzę w miarę dobrze, choć lekko zdeformowała mi się stopa, co widać podczas chodzenia. Cieszę się, że w ogóle chodzę. W lutym 2013r. kolejna wizyta w Piekarach Śląskich, na której mam się dowiedzieć kiedy będą wyjmowane śruby. Miały już być w grudniu 2012r. natomiast zaobserwowano jeszcze lekkie zwapnienie kości i kazali czekać.. Jak Maciek pisałeś rehabilitacja dopiero po zabiegu, poza tym dzięki za słowa otuchy :-) aktualnie mogłam uczęszczać na masaże tej stopy. Na dzień dzisiejszy stopa ma ograniczone ruchy oraz przy np.8 h pracy na nogach następnego ranka nie mogę chodzić można tak powiedzieć. Chciałam jeszcze dodać, iż jest zasadnicza różnica, z której strony jest złamanie kości skokowej, a mianowicie czy od str.wewnętrznej czy zewnętrznej..ja mam od wewnętrznej, przez co jestem w gorszej sytuacji, ponieważ jest trudne i ograniczone dojście operacyjne do miejsca złamania. Dlatego, też nie jest to taka prosta sprawa u mnie z tym wyciąganiem śrub nawet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Domi
Boję się również o moje biodra, ponieważ przy takim stanie chodzenia, jaki aktualnie posiadam to niestety cierpią, co może mieć poważne, a nawet tragiczne skutki w przyszłości. PRAZYNKA jestem zszokowana Twoją sytuacją i stanem zdrowia...nie wiem co napisać..wiem słowa będą zbędne, ale trzymaj się! Będę o Tobie myślała i pamiętała. Powodzenia Wam życzę dalszego i dawajcie znak jak Wam idzie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×