Gość Wielkopolanin Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Stycznia 2018 Witam. Mój ojciec pół roku temu trafił do szpitala w stanie ciężkim, po poważnych wymiotach krwią, przyczyną okazały się żylaki przełyku, zostały endoskopowo *naprawione*,przetoczono mu później dużo krwi, innymi objawami były wodobrzusze, żółtaczka, od lat również jest posiadaczem HCV, w szpitalu był cały napuchnięty (nie mógł nawet założyć butów). Wczoraj znów zaczął pić (ojciec jest alkoholikiem). Czy w tym przypadku można mówić o marskości wątroby ? Jakie są rokowania książkowe i praktyczne dla podobnych przypadków ? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Zatroskana Opublikowano 24 Stycznia 2018 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Stycznia 2018 To jest klasyczny przypadek marskości wątroby. Żylaki bezpośrednio zagrażają życiu. Abstynencja w 100% może coś dać. Znam przypadek młodego mężczyzn y,który miał 3 razy pęknięte żylaki i nadal pije i żyje. Za to u sąsiada żylaki pękły tylko raz i to był koniec.Myślę że gdy się trzyma pacjent zaleceń to można jeszcze coś dla siebie zrobić. Jeśli stan krytyczny ojca nie przekonał do abstynencji to nie masz argumentów. Wiem jak trudno żyć z alkoholikiem z własnych przeżyć. Jak jemu nie zależy na swoim życiu to nie jesteś też dla niego ważny. Ja tą prawdę poznałam po kilku latach terapii jako DDA. Walcz o siebie. Powodzenia Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.