Gość Marian Opublikowano 24 Września 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Września 2011 Od trzech tygodni *chodzę* z żółtaczką i jak na razie lekarze nie mogą mi pomóc. Mam nowotwór jelita grubego z przerzutami do wątroby, płuc, i trzustki (lub tylko powiększone węzły chłonne). Złe wyniki *wątrobowe* przerwały chemioterapię. Probowano wykonać zabieg EPCW bez sukcesu. Zaproponowano mi konsultacje z onkolologiem chirurgiem w sprawie dalszego postępowania z żółtaczką (koniec tygodnia i sezon urlopowy oddala konsultację na odległe terminy- te prywatne również). Wyniki* fosfataza alkaliczna-598 [U/l], ASPAT-176 [U/l], ALAT-435 [U/l], Bilirubina całkowita-15,31 [mg/dl], GGTP 792[U/l], CRP 11,38[mg/l]. Wiem, że jest możliwy drenaż zewnętrzny żółci, ale w tej sytuacji bez skierowania- konsultacji musiałbym korzystać z Pogotowia? Pytanie może śmieszne, ale zostałem zostawiony w pustce, bo każdy z lekarzy zrobił swoje i koniec. Pytanie: jak długo w miarę normalnie mogę funkcjonować z takimi wynikami, czy są *domowe* sposoby* na ratowanie zdrowia do ingerencji chirurgicznej i jakie rokowania przeżycia (statystycznie* tygodnie, miesiące), bo muszę uregulować swoje sprawy a nie mam lekarza prowadzącego (w moim woj. odmówiono leczenia, w innym udało mi się załatwić chemie a w jeszcze innym radioterapię. Ponieważ chemia, radio, żółtaczka pochłonęła mi tyle czasu nie mam jak umówić się na konsultację (do dzisiaj), a czasu akurat mam baaardzo mało. Dziękuję za cierpliwość, będę sobie radził jadzielnie dalej i proszę o szybką odpowiedź :) Jeżeli jest taka potrzeba to proszę zasugerować konsultację bezpośrednią płatną Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Marian Opublikowano 26 Września 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Września 2011 jestem po konsultacji z onkologiem chirurgiem, który wyklucza interwencję chirurgiczną ze względu na przerzuty do płuc (ryzyko znieczulenia ogólego na stan zdrowia). Diagnoza* przykro nam pacjent zostaje z żółtaczką. Tak więc może nie zdołam się doczekać na Pana odpowiedź. pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Wares Opublikowano 4 Października 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Października 2011 Ile ma Pan lat? od kiedy choruje na RJG? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Marian Opublikowano 7 Października 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Października 2011 51 lat, guz wykryto 3 m-ce temu, ale siedzi tam już długo. Pracuje w służbie zdrowia - badania na krew utajoną ujemne. Były pół roku wcześniej małe plamienia. W tej chwili interesują mnie statystyki czasu przeżycia (sprawy rodzinne-prawne) i poszczególne etapy postępującego wyniszczenia przez ŻM (5-ty tydzień). Bardzo spadło ciśnienie (od początku) ze 150/100 do 100/55 tętno z 65 na 85 i temp. ok 5.00 rano 38stC (ostatnio). Nie mam problemu z akceptacją szybkiej śmierci, ale luksus niewiedzy bardzo mi przeszkadza. dziękuję Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Agnieszka Opublikowano 8 Grudnia 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Grudnia 2011 Nie wiem, kiedy były te wpisy i czy jeszcze aktualne? Jeżeli tak, to może uda mi się trochę podpowiedzieć. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość zosia Opublikowano 3 Sierpnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 3 Sierpnia 2012 Marian, pls odezwij sie .... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Malwinka Opublikowano 25 Sierpnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 25 Sierpnia 2012 Witam, moja mama miała raka jelita grubego.. i pomyśleć, że jeszcze rok temu świetnie się bawiliśmy na imprezie... a po niecałym roku odwiedzam mamę ale na cmentarzu.. tak choroba szybko postąpiła.. były przerzuty na cały organizm, męczyła się strasznie.. przegrała z chorobą :((( Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość aguśka Opublikowano 4 Marca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Marca 2013 moja mama też ma RJG.3 lata temu,wykryto u niej.po operacji zrobiły się przeżuty na pęcherz i na miednice. teraz ma przeżuty na płuca,nerke i węzły.zaczęły się boleści i niedrożność. teraz zrobiła się żółta na buzi. wcześniej brała chemie i radioterapie,ale bez rezultatu. w tej chwili jest na oddz.paliatywnym.Lekarze nie dają żadnej nadzieji i to jest najgorsze co może być. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość KAROLINA Opublikowano 28 Listopada 2017 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 28 Listopada 2017 Dziś przezywam to samo...najlepszy TATA na świecie!!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.