Gość Przemysław, 65 lat Opublikowano 17 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 17 Listopada 2010 Minął miesiąc od operacji usunięcia przepukliny poprzez wszczepienie siatki (w trybie chirurgii jednodniowej). Rana pooperacyjna zagoiła się prawidłowo... za wyjątkiem krótkiego ok.1 cm odcinka, w którym co 2-3 dni umieszczany jest kolejny sączek. Lekarz prowadzący wyjaśnił, że najpewniej jeden ze szwów wewnętrznych się nie *wchłonął* i spowodował wokół siebie naciekającą przetokę, która uniemożliwia zamknięcie się rany od wewnątrz. Ponieważ to *organizm sam powinien sobie z tym poradzić*, czekamy kontynuując częste zmiany opatrunków, bez żadnego rokowania co do czasu trwania tego stanu (lekarz twierdzi, że nie ma symptomów uczulenia na siatkę). Nie mam gorączki, trwa oczywiście bolesność rany pooperacyjnej, nadal mam niebolesny obrzęk moszny i jąder. Słowem - jestem daleki od normalnego funkcjonowania. Zaczynam się obawiać, że ukrywa się przede mną faktyczny stan pooperacyjny i jego przyczyny. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość stapler Opublikowano 19 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Listopada 2010 Na pewno chirurg nic nie ukrywa. Takie powolne gojenie się rany po operacji przepukliny z użyciem wszczepu syntetycznego czasami się zdarza. Nie ma w tym nic niepokojącego i groźnego. Niestety, ale taki powolny proces gojenie może jeszcze trwać z 2-3 miesiące. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.