Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość tomek warszawa

Martwiczo krwotoczne ostre zapalenie trzustki

Rekomendowane odpowiedzi

Gość tomek warszawa
Mam 38 lat przebyłem już 6 zabiegów lącznie z powikłaniami ropnie torbiele. bóle nie ustępują wiem że miłem dużo szczęścia że przeżyłem co mnie jeszcze czeka ]proszę o pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość jola z warszawy
w jakim okresie czasu te zabiegi? mój tata miał martwiczo-krwotoczne OZT (lat 52), leczyli go metodą otwartego brzucha (po operacji zostawili dziurę w brzuchu), potem miał przetokę trzustkową, wdała się cukrzyca, ostatnio wycięli mu pęcherzyk żółciowy, który był powodem choroby i małego ropnia. ale mam nadzieję, że idzie ku końcowi. mam nadzieję, że i u Ciebie tak będzie. duż cierpliwości życzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tomek z warszawy
pierwszy zabieg miałem 14-03-2008 miesiąc w szpitalu 3 tygodnie w domu i spowrotem do szpitala pojawił się ropień 12cm otwierali 3 razy bez efektu podobno bardzo krwawiłem i niebyło dostępu . Udało się wreście za 4 razem potem tylko już drenaż i płukanie 2 miesiące na oddziale schudłem 25 kg. jeszcze 2 krotnie pobyt w szpitalu narazie jest ok została przetoka wewnętrzna i torbiele na wątrobie usuneli 75% trzustki.co do dziury w brzuchu to tak ma być nie zamykają a to znaczy że będą otwierać. dziękuje trzymam się jakoś ale wiem że to nie koniec,to wstręna i nieobliczlna choroba.pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości i pokory.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość jolanta
masz duzo szczescia drogi Tomku. moze to za sprawa mlodego organizmu,a moze poprostu masz misje na ziemi do spelnienia. ja dokladnie miesiac temu pochowalam mojego tate/67 lat/. chorowal 6 tyg i pomimo ze mial zapewniona najlepsza opieke, nie udalo sie GO uratowac. widocznie jest Panu Bogu potrzebny. Modl sie i badz dobrej mysli. U kazdego przebieg choroby jest inny wiec nie bede opisywac sytuacjii mojego TATY. Jedno jest pewne, toksyny, enzymy trzustkowe, zanfekowaly caly organizm i uposledzily wiekszosc narzadow. To jest straszna choroba o ktorej malo kto zdaje sobie sprawe/. Trzymam kciuki za Ciebie i zycze Ci duzo duzo zdrowia i wytrwalosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Tomasz z Warszawy
witam Jolu dziękuję z całego serca za słowa otuchy i przykro mi z powodu taty ale nie otym chciałem pisać chciałbym przestszeć wszystkich wiem co to cierpienie i ból i nie mój ale bliskich rodziny nawet lekarzy którzy też cierpia razem z pacjętem bo mimo wiedzy i sirotków jakie posiadaja nie mogą pomóc to churoba nieobliczalna i podstępna atakuje z nienacka i zbiera żniwo i to jest najstraszniejsze nielicznym tylko jest dane ja oszukać jeżeli można to tak nazwać. Mi się udało chodzi nie tak do konica zostały torbiele przetoka wewnętrzna,teraz nabawiłem się przepukliny pooperacyjnej i pewnie czeka mnie następna operacja tylko czy organizm to jeszcze zniesie? Pozdrawiam szystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Tomasz z Warszawy
jeżeli mogę pomóc to piszcie do mnie tomcio791@o2.pl.pozdrwaiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość jolka
gdzie mogę szukać jakiś tresci naukowych na temat: ostre krwotoczne zapalenie trzustki?????????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość myślę że  zdrowa
w 2001 r przeszłam OKZTna tle kamiczym (miałam 24 lata a moja córeczka rok i 2 m-ce) .Miałam 2 razy punkcję (był torbiel trzustki)i przeżyłam choć lekarze się dziwili.Miałam kamienie na pęcherzyku żółciowym. Wcześniej mówili że to inne choroby.Objawy jakie ma Twój Tato wskazują na kamienie w pęcherzyku .Życzę powodzenia (przykra sprawa)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość BOŻENA
miałam martwiczo krwotoczne ostre zapalenie trzustki , leżałam w szpitalu miesiąc w strasznych bólach .miałam mały kamień w przewodzie żółciowym skierowali do szpitala na zabieg ( ecpw ) dali za dużo kontrastu i przecęli trzon trzustki .potem operacja z częściową nekrotomią ogona i trzonu trzustki .leżałam z otwartym brzuchem , trzy razy miałam płukanie jamy otrzewnej . założyli drenaż cztery worki podłączone . jednym słowem szpital zabrał mi zdrowie ,mało co i życie bo do dzisiaj patrzą na mnie jak na zjawę . bo dawali miesiąc życia , ale chyba mam jeszcze coś do załatwienia na ziemi ,bo żyję jeszcze półtora roku.torbiele mi się wchłonęły ,ale bule zostały nie takie jak w szpitalu ale są.czuję się tak jakbym była ściągnięta sznurem nie mogę swobodnie oddychać , zaczynają się zrastać jelita i z tego powodu też są boleści .biorę kreon dziesięć tysięcy dwa razy dziennie i jeszcze inne leki na jelita i żołądek .martwię się czy te boleści zostaną do końca życia czy miną .lekarze twierdzą że nie powinno być takich ostrych boleści ale niestety są .dietę utrzymuję według zaleceń lekarza . morze ktoś przechodził to samo co ja , proszę o rade bożena

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość BOŻENA
miałam martwiczo krwotoczne ostre zapalenie trzustki , leżałam w szpitalu miesiąc w strasznych bólach .miałam mały kamień w przewodzie żółciowym skierowali do szpitala na zabieg ( ecpw ) dali za dużo kontrastu i przecęli trzon trzustki .potem operacja z częściową nekrotomią ogona i trzonu trzustki .leżałam z otwartym brzuchem , trzy razy miałam płukanie jamy otrzewnej . założyli drenaż cztery worki podłączone . jednym słowem szpital zabrał mi zdrowie ,mało co i życie bo do dzisiaj patrzą na mnie jak na zjawę . bo dawali miesiąc życia , ale chyba mam jeszcze coś do załatwienia na ziemi ,bo żyję jeszcze półtora roku.torbiele mi się wchłonęły ,ale bule zostały nie takie jak w szpitalu ale są.czuję się tak jakbym była ściągnięta sznurem nie mogę swobodnie oddychać , zaczynają się zrastać jelita i z tego powodu też są boleści .biorę kreon dziesięć tysięcy dwa razy dziennie i jeszcze inne leki na jelita i żołądek .martwię się czy te boleści zostaną do końca życia czy miną .lekarze twierdzą że nie powinno być takich ostrych boleści ale niestety są .dietę utrzymuję według zaleceń lekarza . może ktoś przechodził to samo co ja , proszę o rade bożena

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość EWA
mój mąz miał ostre martwiczo-krwotoczne zapalenie trzustki ....nagły ból brzucha,pogotowie,szpital....pózniej pomimo dobrej opieki doszły niewydolności wielonarządowe:niewydolność nerek*,krązenia ,następnie OJOM operacja,leżałpod respiratorem codziennie płukali mu brzuch ...lekarze mówili że stan męża jest b.cięzki ale nie krytyczny ze powinien sobie poradzić gdyż jest silnym i młodym mezczyzną.Zmarł tydzień po operacji,miał 44 lata,wcześniej był zdrowy i na nic nie odczuwał.To straszna choroba ,jestem zrozpaczona!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Maria
Mój mąż też miał martwiczo-krwotoczne OZT po ECPW poszedł do szpitala na ten zabieg bo miał bóle brzucha i lekarze namówili go, że lepiej zrobić to teraz jak nic się nie dzieje (pęcherzyk żółciowy miał usunięty ponad 10 lat temu i nie ma nawet znaku).Podejrzenie mogą być złogi w kanalikach żółciowych. Nikt jednak nie mówił, że mogą być aż takie komplikacje. Po pierwszym ECPW bóle straszne,wymioty.Następnego dnia drugie ECPW założono protezę, i dalej bóle, spuchnięty brzuch, waga przez tydzień wzrosła prawie 8 kg.Cały czas odżywianie pozajelitowe, CRP - 240. Gorączka coraz wyższa, TK ropień prawie 12 cm. Operacja założono 5 drenów. Cały czas spływała ropna wydzielina (o bardzo przykrym zapachu) antybiotyki.CRP spadło do 114. Po 23 dniach TK zbiorniki ropy. Następna operacja, dreny, płukanie trzustki. Leży na OIOMie już oddycha samodzielnie ale co dalej? Nie wiem co mam zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość EWA
z trzustką nie ma zartów!Już ponad miesiąc jak mój maż nie zyje...lekarze nie wiedzieli jaka była przyczyna ozt u męża gdyż nie nadłużywał alkocholu,co jest częstą przyczyną nie miał złogów we woreczku żólciowym był silmym zdrowym facetem.Do śmierci był przez cały czas w śpiaczce farmakologicznej gdyż wtedy są lepsze rokowania na wyzdrowienie.....raz było lepiej ,raz ciut gorzej ale szanse były spore ze z tego wyjdzie ,nie udału mu się ....a ja miałam tyle wiary w sobie kiedy na niego patrzyłam i trzymałam go za rękę,wiedziałam ze mnie slyszy dużo do niego mówiłam .Oddechowo sobie radził krążeniowo równięz ,najgorsze było to że był dializowany i nerki nie podejmowały pracy.Twój mąż Mario jest w duzo lepszej sytuacji,jak widac z twojego opisu.Na pewno lekarze wiedzą co robia badz cierpliwa czego równięz życzę twojemu mężowi ,bo na tą chorobę potrzeba jest duzo cierpliwości......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Renata
Witam mam 24 lat i rok temu maiłam martwiczo-krwotoczne zapalenie trzustki i jestem w teraz w 2 miesiącu ciązy czy to mi albo dziecku zagraża bo czuje jak mnie boli i uciska a to dopiero 2 miesiąc, u mnie to wyrkyto jak urodziłam pierwsze dziecko. Boję się a wizytę do lekarza mam dopiero za tydzień i poprostu boję się i nie wiem co mam o tym myśleć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Teresa
Witam! Mam 42 lata przebyłam ozt,w szpitalu spędziłam 40 dni i nocy od tygodnia w domu.Jestem przerażona tą chorobą i jej powikłaniami.Pierwszy tydzień w szpitalu wyjęty z życiorysu sonda,cewnik,łóżko i bóle.Kroplówka za kroplówką zastrzyk za zastrzykiem.Długo nie wracała perstaltyka jelit brzuch jak w 7-dmym mies ciąży.Leczenie anybiotykiem Tienam przez 10dni dwa razy dziennie,mam po nim okropne łuszczenie skóry na całym ciele i swedzenie.Tk wykazało Zakrzepice żyły wrotnej przy wątrobie i płyny w jamie brzusznej mam nadzieję,że wchłoną się samoistnie.Przez ten czas w szpitalu miałam 5-razy USG,5-prześwietleń RTG klatki piersiowej i 3-razyTK.Jutro na kontrol do chirurga jestem pełna obaw.Choć czuję się coraz lepiej i przestrzegam diety to już inne życie:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Marta
Witam OZT to nie żarty, to bardzo niebezpieczna choroba. Moja Mama była silną i pełną życia kobietą (60lat). Po nagłym ataku trzustki żyła jeszcze miesiąc...:( Zaufajcie lekarzom, bo wiedzą co robią, ale w tej chorobie nie ma regułu... śmierć wybiera kogo chce*( Gdyby ktoś mial jakies pytania chetnie odpowiem teoczynieklamia@op.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość maria
Moj tato w tym roku tez walczyl z ta ciezko chorba jaka jest matrwicze zapaletnie trzuski ,nieisty nie dal rady z nia wygrac juz rok jak go nie ma niestet z nami, a Byl cudownym czlowkiem dlatego cziko nam sie pogodzic z jego odejsciem, a zaczelo sie wszytsko tak nieieini poszedl na nibu zwykluy zabieg laparoskowy usuniecia kamieni z przecherzyka zówciowe. po tyg czasu od zabiegi w domu wieczorem dostała bardzo silny atak w okol mostka myslielismy ze to rozleglu zawal tao abladl i mozno sie spocil. w szpitalu pobrali baeradnei o kzaoalo sie ze to ostra trzustka lekrze zedycdowali o zabiegu udroznenienia przwwozdow zólciowych . po ktory zaczal sie nieiety nasz a przede wszytkim mojego atta dramat w zcasie zabiegu doszlo do zachlysniecia sie wydzilinami i doszlo do gwaltownej niieydolsci oddechowo krazeniowej. trafil na OImom na ktotym przeubwal ok 6 misiecu . to jest nparwde staszna a nawey pzrerazajaca choroba kto jej nie doswadczyl nie moze sie na ten tetem wypowaidac, Spaieczka farmkalogliczna pzrez caly czas pobytu na Oiomie repirato i pomy z lakami podrzymujacami ciesniania . w iedzyczsaie dlalizy bo oczywiscie dolaczyla sie nwiiydolanosc nerek, zaburzenia swiadomosci jednym slwoem koszmar , doalczlay sie liczne zatotry , beyl mnet ze odzyskal ratao swiadomosc pzrenisli go na inndu odzfdaz po ozdyzjkaniu swoadomsi zaczeli wprowadza zywienie nie tylko pozaleitow ale ormaleni droga pokarmowa ale nieiety radosc nasze nie trwala dlugo po tyg popytau na innm odzilae goraczka wymioty trsci fusowa a pozniej krwia odbardzczanie plynu z plu , Boze jak pomysle ile czlowiem moze sie wyciepiec na tym swiecie to same lzy cisna sie do ozcu i piwnienie dalszy dramat na Oimo i kolejny zabiet i leczenia metoda otwarfek brzucha nieiety nais lkarze i nasza medycyne ni moze soebo poradzic za ta chorab . pzodrawim i zycze wszystkoego dobrego bo szkoad slow do tej choroby

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Seba
Właśnie wczoraj pochowałem moją ukochaną mamę 60 lat. Zmarła na ostre zapalenie trzustki. Od chwili wystąpienienia ostrych objawów przeżyła 4 dni. Wcześniej nie było ostrych objawów lub ona o tym nie mówiła. Moja mama bała sie szpitali i nie robiła badań. Żyła w strachu przed tym bo paliła papierosy nałogowo. Tak sie zastanawiam nad tą śmiercią i tysiące myśli krązy po głowie. Bo lekarze nie zajęli sie moim zdaniem nią prawidłowo. Atak nastąpił w niedzielę. Karetka zawiozła mamę do szpitala dali jakieś kroplówki i przeciwbólowy zastrzyk. ale to nie pomogło w dodatku jeden lekarz powiedział że to wrzody i przepisał lek na to. Nie było konkretnego lekarza tak nam powiedzieli a potem okazało sie że był. Mama sie przeraziła że nie było opieki że nic nie pomaga i prosiła nas żebyśmy zabrali ją do domu. Nie wiedzieliśmy co robić byliśmy jak dzieci we mgle. Zastanawialiśmy sie czy wieść mamę do szpitala w mieście wojewódzkim czy co robić. Ją strasznie bolało, nikt z nas nie miał świadomości że to trzustka. Zabrałem mamę do domu, bo błagała mnie o to. W nocy nie przechodziło i znów wezwaliśmy pogotowie. Podłączyli ją do kroplówek dali morfinę potem w necie wyczytałem że w OZT nie powinno dawać sie morfiny tylko inny lek. Mamie sie trochę polepszyło, ale we wtorek rano okazało sie że znów jest gorzej, pojawiły sie kłopoty z oddychaniem. Wzięli mamę na OIOM tam wprowadzili w śpiączkę i leczyli ale wyniki mamy leciały na łeb na szyję. W środę zmarła, wszystko po kolei wysiadlo. Obwiniam sie o tę śmierć strasznie. Może jakbyśmy mamę w niedziele jak wystąpił atak od razu zawieźli do lepszego szpitala to by żyła, ale czytałem też o komplikacjach różnych i sam nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Magdalena
Witam. Miałam krwotoczno-martwicze zapalenie trzustki w 2007 roku.Ból był nagły rano zaczął pobolewać brzuch a wieczorem już byłam na oddziale chirurgi , nikt nie wiedział co mi jest ! Ostatnie co pamiętam to ,że BARDZO bolało . W nocy przewieziono mnie na pooperacyjną na całodobową obserwację a po 2 dniach już z wysoką gorączką ( 41 C ) przewieziono mnie na OIOM. Wystąpiły wszystkie możliwe komplikacje łącznie z niewydolnością oddechowo-krążeniową . Przeszłam w sumie 27 operacji , pierwszy miesiąc utrzymywali mnie w śpiączce , drugi to były próby odłączenia mnie od respiratora ! ( masakra , dzięki bogu za bardzo nie wiedziałam dzięki podawanym lekom co się tak na prawdę dzieje bo bym tego nie przeżyła ). Po 2 miesiącach przewieziono mnie na oddział chirurgi ogólnej i tam również spędziłam 2 miesiące ( ciągłe gorączki , przetoka trzustkowa ). Nikt nie wierzył ,że uda mi się wyjść o własnych nogach do domu.Uczyłam się od początku mówić , chodzić , w ogóle funkcjonować.Przez 10 miesięcy walczyłam o zamknięcie przetoki (pomógł mi pan prof. Śledziński z GUMed w Gdańsku i dla niego wielkie ukłony i podziękowania , ponieważ nikt więcej nie chciał się tego pojąć ! Ale udało mi się i strasznie się cieszę ,że żyję!!!!!Wróciłam do pracy i jak na razie mam się dobrze . Życzę kochani dużo zdrowia i nikomu nie życzę tak strasznej choroby !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ola z Myślenic
Witam, Mój mąż (36l.) choruje od ponad 2 miesięcy na OZT. Choroba spadła na nas znienacka. W jeden dzień z silnego, zdrowego człowieka przemienił się wątłą, wymagającą opieki osobę. Po pierwszym pobycie w szpitalu (3 tyg.) stracił 14 kg. Leczono go zachowawczo. Antybiotykoterapia, żywienie pozajelitowe które bardzo źle znosił, dieta. Miał objawy powikłań: problem z oddychaniem, żółtaczka mechaniczna, na koniec cukrzyca. Został wypisany w stanie dobrym z terminem miesięcznym na kontrolne badanie usg jamy brzusznej oraz tomografię. Obecnie przebywa po raz drugi w szpitalu z tą chorobą. Usunięto martwiczą część trzustki, podłączono dreny do płukania jamy brzucha. Chciałabym wiedzieć co nas jeszcze czeka? Ile to jeszcze potrwa....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Anetta
Olu trzustka to cos strasznego. Mój 2 lata temu to przeszedł.Lezał ponad 2 tygodnie na ojomie lekarze nie dawali mu szans ale się udało ważne że żyje teraz musi brac leki od trzustki i od cukrzycy.przez 5 dni był otwarty czyli niezszywali go wogóle miał dreny podłączoną sztuczą nerke bo przestały pracować , niewydolność oddechowo-krążeniową . troche to trwało ale udało sie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia
Witam Mój mąż ma 39 lat i walczy z tą okropna chorobą już ponad 4 miesiące w szpitalu, w tym czasie przeszedł 8 zabiegów i 11 operacji Ciągle walczymy, na szczęście nie było potrzeby aby znalazł się na OIOM-e teraz są jakieś wycieki ,przetoki i inne cuda ......bardzo cierpi, a do tego ta żółtaczka Mam nadzieje że uda nam się pokonać tą chorobę,choć nie wiem ile jeszcze potrwa leczenie, ale ile by nie trwało najważniejsze jest aby sie udało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ks
Moj maz lezy od ponad miesiaca na oit.zaczelo sie od bolu brzucha z rana. Odrazu karetka i do szpitala. Tam po zrobieniu badan okazalo sie ze jest to OZT. Przewieziono go na oddzial chirurgii tam po 2 godzinach podjeto decyzje o operacji. Maz zwijal sie z boly. Do czasu operacji dostawal kroplowki. Bardzo sie bal bo mowil,ze moze nie wrocic juz z niej. Przezyl operacje, ale stan byl bardzo ciezki wiec odrazu zostal przewieziony na ojom. Diagnoza Ostre krwotoczno martwicze zapalenie trzustki. W trakcie miesiaca przeszedl 3 operacje 5 tomografow komputerowych. Przez dwa tygodnie byl w spiaczce farmakologicznej. Wdala sie sepsa z niewydolnoscia wielonarzadowa. Od kilku dni sztuczna nerka wysoka goraczka. Majaczenie. Maz nie lubi szpitali i juz najchetniej wyszedlby do domu,ale jeszcze dluga droga leczenia. Boimy sie kazdego dnia jak bedzie. To jest tak nieoblicxalna choroba,ale wszyscy jestesmy dobrej mysli i wiemy, ze wyzdowieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Inka
Natrafiłam na to forum, kiedy dowiedziałam się, ze moja mama ma właśnie martwiczo- krwotoczną postać OZT. Cały czas, czytając te wpisy, miałam nadzieję, że i ona wyzdrowieje. Niestety, po miesięcznym pobycie w śpiączce farmakologicznej na OIT, zmarła. Miała tylko 48 lat. Nigdy nie pogodzę się z tym, że tak się stało. To potworne, że tak mały narząd, o którym w sumie jeszcze niewiele wiemy, może czynić tak poważne spustoszenia i być powodem śmierci w takich męczarniach!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jolka
HEj wiem o czym mowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×