Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Marcin

Cała prawda o tym jak jest po usunięciu pęcherzyka żółciowego

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Marcin
Witam mam 20 lat czyli jestem bardzo młody a już tydzień temu miałem usunięty pęcherzyk żółciowy metodą laparoskopową, moje pytanie dotyczy tego jak to naprawdę jest stosuje dietę ale co będzie po miesiącu jak będę chciał wypić piwo lub kilka wiadomo jestem młody koledzy itp. nie mowie ze pije nie wiadomo ile bo nie mam nawet na to czasu za bardzo, pracuje i studiuje zaocznie ale czasami jest tak że się gdzieś spotkamy pogadać przy piwie a czasem zdarzą się jakieś urodziny czy coś i chciałem zapytać o to co będzie jak wypije za dużo (piwa, wódki) czy ten pęcherzyk odgrywał bardzo dużą role w tych sprawach i czy da się normalnie bez niego żyć czy cały czas muszę uważać nawet po tej miesięcznej czy 2 miesięcznej diecie na to co jem pije itp.. bo powiem szczerze ze po tym co przeczytałem na paru stronach to zacząłem się zastanawiać czy dobrze zrobiłem w ogolę zgadzając się na ten zabieg chociaż podkreślę to ze kamienie miały już ok. 1cm i było ich bardzo dużo aczkolwiek ból był ograniczony i nie czułem go jakoś bardzo często bardziej bym powiedział ze rano lub po jedzeniu dziwnie się czułem jak by mnie muliło lub coś w tym stylu.. prosił bym o jakaś obszerniejszą szczerą wypowiedz pozdrawiam i z góry dziękuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość stapler
Bardzo dobrze, że Pan usunął pęcherzy żółciowy. Jego rolę przejmie przewód żółciowy wspólny. Dieta miesięczna po zabiegu pozwala, aby właśnie przewód żółciowy przejął łagodnie i stabilnie rolę pęcherzyka żółciowego. Po miesiącu nie ma żadnych przeciwwskazań, aby powrócić do dawnych nawyków żywieniowych (włącznie ze spożywaniem alkoholu). Życie bez pęcherzyka żółciowego jest takie samo jak z pęcherzykiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Marcin
Dziękuje za tą wypowiedz i proszę jeszcze innych o wypowiedzi na ten temat chciał bym poznać zdanie jeszcze kilku osób, za wypowiedzi z góry dziękuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Eleonora
Ja mialam zabieg 15-12-2009 w prywatnej klinice-metoda laparoskopi.Po godzinie i 15tu minutach bylam juz swiadoma i zadzwonilam do meza z wiadomoscia.po 12tu godzinach jechalam do domu.mam jeszcze szewki i troche zaczerwienienie przy bliznie , polewam woda utleniona -wtedy sie pieni-jestem zaniepokojona ale umowiona jestem z dr.dopiero 29go(poniewaz dr byl chory-mialam sie z nim spotkac po tygodniu)martwi mnie ze jak dotykam to mnie te blizny bola -chyba przez te nie wyjete szwy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Paweł
Szwy przynajmniej w moim przypadku miałem wyjęte po tygodniu i z tego co czytałem na innych forach to inni też tak mieli, a co do polewania tych ran wodą utlenioną to sam nie wiem czy to jest dobry pomysł czy nie, ja zmieniałem tylko opatrunki można także posmarować to rywanolem bo to środek okadzający taki którym Panią najprawdopodobniej nasmarowali przed zabiegiem (żółty roztwór). Ból oczywiście będzie przez jakiś czas ale to już uroki zabiegu do miesiąca czasu wszystko powinno ustąpić i być ok.. *)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość byku
Ja miałem operacje na woreczek w kwietniu 2009 i przez jakies 2 miesiace trzymalem diete a potem sport i jedznie tłustsze, ale zebym przytyl to nie, ostatnio napilem sie wódeczki i zaczelo mnie bolec, ale teraz od jakiegos miesiaca miewam znowu bóle w zakonczniu klatki pierosiowej, w tym sammym miejscu co mialem wczensiej przed operacją. Nawet dziajw nocy obodzil mnie bol i nie moglem spac, prosze o rade czym to moze byc spowodowane, czy mam znowu na diete przejsc bo nie wiem co tam moze jescze bolec ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość a
Byku - może choroba wrzodowa żołądka/dwunastnicy. Mam nadzieję, że byłeś już u lekarza? Możesz potwierdzić co to było?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Romek
Marcin możesz powiedzieć jak to teraz wygląda z perspektywy kilku miesięcy? Sam jestem 3 tygodnie po i powiem szczerze, że żałuje niesamowicie. Usunięto mi go przez polip. Dawał co prawda lekkie objawy typu pobolewanie po prawej stronie, ciągle burczenie i częste odwiedziny w WC ale teraz to jest dopiero lipa. Teraz to nie burczenie w brzuchu to ryczenie, biegunki, rozwolnienie, bóle brzucha, widzę gdzie ta żółć teraz trafia... do toalety!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość byku
24.03.10 minie mi rok jak mialem wyciety woreczek. Czuje sie dobrze, od czasu do czasu miewam bole jescze w tych smaych miejscach co wczensiej ale sa one do zniesiania, łykne ranigascik i po problemie. Gorzej ma moj tata bo wlasnie na 23.03 miał umowiony zabieg wyciecia woreczka i przyplatała mu sie zoltaszka mechaniczna i musi najpierw usunac kanien ktory blokuje przeod - zobaczymy jak to tam bedzie. Ogolnie, jak sa kamienie lub łoto , nie zwlekac robic ciecie, po 2mcach czlowiek jest jak nowo narodzony

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Romek
A na początku też miałeś jakieś takie dziwne historie biegunkowe chociażby czy jak przestrzegałeś dietę to było wszystko ok? No bo mnie martwi to, że trzymam się restrykcyjnie diety a mam takie dziwne akcje. Odnosze wrażenie, że mój układ pokarmowy działa teraz jak maszyna do totolotka, coś mu wrzucę i to się tak odbija i odbija... Jeszcze pozwolę sobie zapytać ile masz lat? Bo ja mam tylko 25 i boje się, że mi to zmieni życie na gorsze oczywiście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość damian
roman kup tabletki na flore bakteryjna jelit(np. linex forte). ja tez mialem historie z biegunkami i po tym mi przeszlo. zabieg mialem w styczniu. pozdr i zdrowia zycze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość byku
Ja mialem tak ze zabieg byl 24.03 a lekarz na swieta wilkanocne kazla mi zjesc kotleta czyli jakies 2-3tyg . A potem to dleikatnie trosze dodawalem tluszczyku , mieska smazonego i po 2 miesiacach w grnaicach rozsadku jadlem normalnie. Odbijania i bekania to byla normalne wiec sie nie przejmuj a jezli chodzi ze jak cos zjadlem to lecialm na kibelek to owszem to bylo prawie przez pol roku i sie unormowalo. Ale powiem ci ze teraz jak cos zle zjem to potem przez tydzien tez tak mam ze odrazu do lazienki lece. Ja mam 29lat. Po 2 miesiacach normalnie wznowilem treningi pilkarskie i cos tam przy budowie swojego domu robielm. Po jakis 3miechach od operacji znowu mnie bolao i pojechalem usg zrobi i lekarz powiedizl ze musze jesz 6-7 posilkow dziennie male porcje a nie 2 duze i zaczlem tego pilanowac i wstzko przeszło. Zrob tak to działa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Romek
Dzięki Panowie. A jak ogólnie Damian jest teraz u Ciebie, czujesz jakieś rażące skutki tego zabiegu? No bo mnie to stresuje, że nie będe mógł zabrać panny na pizze bo zaraz będę musiał biec zgięty w pół do wc albo nie będę mógł się z nią chociażby wina napić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Marcin
Witam powiem wam tak jestem 4 miesiące po i też żałuje wiadomo że z pęcherzykiem można było by żyć nadal krócej czy dłużej ale można by było i to na pewno z 100% lepiej niż teraz i sam się nie spodziewałem że jest tak lipnie ale teraz co możemy zrobić tylko się przystosować co do mnie to leków nie biorę żadnych staram się uważać aczkolwiek już miesiąc po zabiegu jadłem frytki z posypką, pizze bez pieczarek i zapiekanki i co mogę powiedzieć wzdęcia to mnie najbardziej denerwuje ale mniejsze ilości i częściej robi swoje po za tym to się przystosowałem i nauczyłem z tym jakoś żyć jeśli jest tu jakaś osoba z podkarpacia i chciał by się gdzieś spotkać i o tym pogadać to nie ma sprawy proszę pisać. Pozdrawiam !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Romek
A biegunek i rozwolnienia nie masz? A próbowałeś już jakiś alkohol? Jakieś efekty czy raczej niezauważenie przemkną przez organizm?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Damian
Ogólnie czuje sie dobrze. co do diety stosowalem ja 2 miesiace i beda stosowal nadal poniewaz mam chora watrobe i lekarz zalicil mi trzymac diete i hepatil do tego. Z produktow zakazanych jadlem raz czekolade, swiezy chleb, dzis zjadlem placka ziemnaczenego i jest ok. Chirurg ktory mnie prowadzil (bardzo dobry fachowiec) zalecil aby po ok.1 miesiacu próbowac wszystkiego i to on polecil rowniez te tabletki. alkoholu tez nie probowalem z powodu watroby ale tez pewnie bylo by ok. Trzeba sie przyzwyczajic do tego. Jesc mniej a czesciej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Marcin
Ja alkohol piłem już po 2 miesiącach w sumie jakie wrażenia może to głupie ale opiłem wszystkich i czułem się trzeźwy a wypiliśmy tego trochę uwierz a jak rano się obudziłem to czułem się jak nowo narodzony, powiem tak można pić nawet do końca ale lepiej z umiarem bo jak wiadomo co za dużo to nie zdrowo, najlepiej tolerowana przynajmniej u mnie to wódka czysta do 40% piwo tez ale trzeba chwilkę na to zęby organizm znów się przyzwyczaił, rozwolnię i biegunek nie mam i myślę że jeśli masz coś takiego to z czasem się to unormuje zdrowia życzę i pozdrawiam !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Edka
Witam Mam 24 lata.Jestem 3 dni po usunięciu woreczka żółciowego metodą laparoskopową.Póki co wcale tego nie żałuję.Pierwszych bóli dostałam w marcu.Dolegliwości były tak silne,że leżałam na podłodze i zwijałam się z bólu,nie mogąc nawet ruszyć się.Ostry dyżur w szpitalu,USG i skierowanie na operację.Praca jednak była ważniejsza,a potem łudzenie się,iż bóle nie powrócą.Pół roku spokoju i ataki nawróciły-lżejsze,ale częstsze,utrudniające życie.Dyskomfort psychiczny i fizyczny pomógł odnaleźć mi drogę do odpowiednich specjalistów.Prywatnie ,państwowo-wszyscy mówili to samo-OPERACJA panią nie minie,im wcześniej tym lepiej.Kolekcjonowałam skierowania do szpitala.Nie czekałam dłużej,zaufałam.Mimo,iż miałam 3 niewielkie kamyki to bolały bardziej niż garść dużych,gdyż były nietypowo skonstruowane,ocierały się o ścianki woreczka.W każdej chwili mogły zatkać przewód,doprowadzić do zapalenia.Operacja była pod znieczuleniem,więc nie czułam nic.Jedyne negatywne jej uroki to wymioty po narkozie,ale to subiektywna reakcja organizmu.Dwa dni po zabiegu wypisano mnie do domu.Kamienie dostałam na pamiątkę.Słyszałam,że można dać je do zbadania,by wiedzieć jakich pokarmów unikać,mieć świadomość z czego one się odkładały.Diete stosuję.Nie jem smażonego,pieczonego,roślin strączkowych i surowych warzyw,choć nie zagłębiam się szerzej co mogę a czego nie.Będę żyła wg swojego rytmu organizmu.Jedni odczuwają brak woreczka,innym niewiele dolega,aczkolwiek zawsze jakieś niedogodności pozostają i to jest już nieuniknione.Moja recepta na normalne życie po usunięciu woreczka-wierzyć,że będzie dobrze i nie przejmować się,ale tez nie bagatelizować jakichkolwiek objawów.Pozdrawiam,a cierpiącym życzę powrotu do zdrowia i nie zwlekania z zabiegiem,jeśli i tak to jest nieuniknione

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość hania
hej ja mialam operacje laparoskopi usuniecia woreczka dzien temu w anglii. jedyne co mnie martwi powiedzieli ze moge jesc doslownie wszystko zaraz po operacji dali mi do zjedzenia kanapke z jajkiem i majonezem powiem ze nic mi nie bylo .TERAZ NIE WIEM CO ROBIC wy piszecie ze trzeba trzymac diete a oni tu w uk mowia ze moge jesc wszystko ??????dodam ze mam 22 lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość meku
Ja miałem operacje usunięcia woreczka tydzień temu wcześniej jednak miałem okazje złapać ciężkie ostre zapalenie trzustki takiego bólu nie życzę nikomu . teraz jest kiepsko ale myślę że będzie dobrze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Diana
Witam Usunięto mi woreczek dwa tygodnie temu. Dieta oczywiście zalecona ale badam jej granice i sprawdzam co nowego wprowadzić można, na razie z pozytywnymi efektami. Problem mam natomiast z bólem w okolicy pępka. On sam po ściągnięciu szwów intensywnie odprowadzał płyn, tak przez 3 dni. Gdy to ustało w odległości 2 cm z prawej strony równolegle do niego nagle (siedziałam na krześle przez dłuższą chwilę, objawił się przy wstawaniu) poczułam ból - ni to kłucie, ni ciągnięcie, jakby skurcz wewnętrzny, który nie dał się rozluźnić. Próbowałam to rozćwiczyć, przeleżeć, stosować okłady termoforem. Jest dobrze gdy leżę na plecach bądź chodzę. Siadanie i wstawanie zawsze prowadzi do bólu, podobnie leżenie na bokach.Naciskając ten punkt (boli tylko w jednym konkretnym miejscu, bez promieniowania) wyczuwa się bardzo twarde coś, nie wiem czy to mięsnie czy coś innego. Może ktoś też miał takie objawy i zechce poradzić co czynić w związku z nimi. Będę wdzięczna za odpowiedź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Romek
Powiem Wam, że usuwanie woreczka to jest jednak wielka lipa. Dosłownie procent a może promil ludzi po takim zabiegu czuje się dobrze, reszta ma spieprzony komfort życia i to porządnie. Niektórzy tu piszą, że PŻW zastępuje woreczek po jakimś czasie i to niby wtedy jest ok tylko jak zapytałem o to lekarzy twarzą w twarz to się śmieli tylko z tego. Wcześniej żółć była na uwięzi w woreczku, gęstniała tam i była proszona tylko wtedy kiedy była potrzebna a teraz jest wszędzie w jelitach, żołądku, przełyku a z kolei po zjedzeniu jest jej za mało albo jest za słaba i powoduje to duże problemy z trawieniem. Ja po prawie dwóch latach czuje się fatalnie. Muszę jeść w odstępach 3 godzinnych jakieś lekkie jedzenie bo inaczej czuje ból. Czasem jest to trudne, mam wielogodzinne spotkanie nie mogę wyjść i siedzę bezproduktywnie chowając swój ból na twarzy. Nie mogę za długo spać bo w pozycji leżącej się to na silą i oczywiście długość snu jest to długość okresu bez trawienia wiec żółci tam sporo. Zabieg ten może powodować długoterminowe poważne konsekwencje, no bo jeżeli przez żółć ma się przewlekłe zapalenie żołądka czy przełyku czy też problemy z jelitami (chociaż one są ponoć odporne, ale powątpiewam czy na taką ilość i częstotliwość) to czy coś dobrego z tego będzie? Jak dla mnie jedynym rozwiązaniem jest przeszczep tego woreczka, może nie od innej osoby bo to się wiąże z braniem prochów immunosupresyjnych ale mówię o pięknym nowym pęcherzyku z komórek macierzystych analogicznie jak to zrobiono w Hiszpanii z tchawicą. Kwestia chęci i zainteresowania odpowiednich ludzi. Wtedy zamiast ludzi na forach, którzy miesięcznie muszą wydawać grube pieniądze na leki, które nic nie pomagają byli by zdrowe osobniki produktywnie pracujące dla tego kraju, który potraktował większość z na jak numerek na liście mówiąc *wycinaj, trzeba, nic Ci nie będzie*.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Paulina
Witam, 8 tygodni temu urodziłam dziecko, a 4 tygodnie temu przeszłam zabieg usunięcia pęcherzyka żółciowego metodą laparoskopową. Ból po zabiegu utrzymywał się kilka dni, aż w końcu zniknął na dobre. Prowadziłam normalny tryb życia, aż do przedwczorajszej nocy, kiedy to nagle poczułam ból o podobnym charakterze pod prawym żebrem. Tak jakbym *zgniotła* żebrem owo miejsce, jest po prostu obolałe. Nie zauważyłam opuchlizny, takiej jak po operacji. Miejsca nacięć są zagojone prawidłowo. Dziś ból obejmuje już całą prawą stronę brzucha, ciężko było mi spać, oddychać, zmieniać pozycję. Mieszkam w Irlandii i tutaj nikt nie kazał trzymać żadnej diety, po operacji dostałam normalny obiad. Obawiam się powikłań po zabiegu ( np. złego ułożenia zrostów, pęknięcia), z drugiej strony wiem, że ból może utrzymywać się długo, jednak po całkowitym ustąpieniu objawów pooperacyjnych pojawił się nagle znów, to dośc dziwne. Dodam, że mój lekarz prowadzący przepisał mi jakiś czas temu tabletki antykoncepcyjne (Cerazette) i dopuszczam możliwośc, że to hormony mogą być powodem bólu, bo zużyłam już pół opakowania (28tab). Nie wydaje mi się również, żeby był to ból jakiegoś organu, ponieważ w pozycji stablinej- stojąc w bezruchu lub siedząc skulona, nie odczuwam bólu. Jest dokładnie taki, jak 2 dni po operacji. Proszę o opinię

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Aga
Witam Też jestem po usunięciu pęcherzyka ale metodą tradycyjną ze względu na stan zapalny ,ropniak . Wydaje mi sie ze jednak dieta musi być choćby przez ten miesiąc ,dwa. Tabletki też mogą szkodzić na wątrobe, (a co to za opakowanie tam masz skoro połowa tabl to aż 28 ?! U nas to przecież jest 21 tabl antykoncepcyjnych . Ja miałam bol niesamowity przy tym ataku i tak jak opisujesz własnie,żebra i cała obolała byłam. Metoda laparoskopowa jest popularna ale też słyszałam o błędach, zostawionym kamieniu i z powrotem bolesci . Nie chcę straszycć i oby to nie to ale warto zrobić usg albo sama dietę sprobuj ,moze przejdzie,życzę zdrowia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Paulina
28 to całe opakowanie- nie 21 ze względu na karmienie piersią dostałam minipigułki. Nazywają się Cerazette. Byłam już w szpitalu- zrobili mi Roentgena i USG- wszystko w porządku. Być może się przedźwignęłam, bo mój syn waży już ponad 5 kg, a nie da się opiekować niemowlakiem bez noszenia, podnoszenia, itp. W szpitalu zapisali mi przeciwbólowy Solpadol (na bazie morfiny, od trzech dni jestem praktycznie nieprzytomna- ponoć nie ma to wpływu na dziecko, lekarze dokładnie sprawdzili i byli pewni) i Buscopan. Po kilku dniach jest lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×