Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Natalka

Szanse przeżycia przy raku trzustki bez leczenia

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Natalka
Mój tata ma 55lat i najprawdopodobniej raka trzustki lub wątroby. Nie chce iść do szpitala żeby się leczyć, bo boi się że lekarze go wykończą mimo tego bierze leki jakie mu przepisali podczas ostatniej wizyty. Strasznie się męczy nawet najmniejszy ruch sprawia mu ból. Jakie ma szanse na przeżycie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość stapler
Wszystko zalezy od zaawansowania nowotworu. Nie mogę podać rokowania bez szczegółowych informacji klinicznych. Przy zaawansowaniu dużym raka trzustki rzadko który pacjent przeżywa 6-8 miesięcy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość monika
jakie etapy sie przechodzi w przypadku raka trzustki?moja mama ma 54 lata ,jest oslabiona ma żółtaczke,obrzęki ,opuchliznę i krwiaka na brzuchu od biopsji,co mnie dalej czeka?sa jakies etapy -kiedy bede wiedziec ze..........ten koniec jest blizej nie wiem co robic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zuza
rak trzustki to najgorszy rak to umieranie w bólu współczuje wszystkim bo sama to przeszłam mój teściu umarł na to każdy dzień to ból i czekanie na śmierć wszystkim serdecznie współczuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ola
Mój tata też ma raka trzustki, leczymy Go już paliatywnie... Ma spuchnięte nogi stopy, wymiotuje czymś brazowym, wiecznie śpi, jest strasznie słaby, mało je... Lekarze stwierdzili ze to już ostatnie stadium Jego życia, tylko ile żyją tacy ludzie, kto mi powie?? Jakoś nie potrafie sie na Jego śmierc przygotować, tak bardzo Go kocham... Do tego jestem w 5 miesiacu ciazy:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ola
właśnie mój Tatuś umarł- 27.02.2011, całą sobotę wyymiotował tymi kluchami brązowymi, co 5 minut. Wieczorem pojechał do hospicjum i tam w niedzielę po 13.00 zmarł- NIE ZDĄŻYŁAM SIE Z NIM POŻEGNAĆ PORZĄDNIE- chociażź już byłam w drodze... Śpieszmy się kochać ludzi- tak szybko i nagle odchodzą:(***** Tak bardzo mi Go brakuje.... To straszna choroba:(((

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka
20.07.2011r Zmarł mój najukochańszy Tatuś Zachorował na Raka trzustki z przerzutami do wątroby o chorobie dowiedzieliśmy się poprzez pierwsze objawy żółtaczka mechaniczna w szpitalu w Krakowie przeprowadzona została operacja i zrobienie zespolenia jelitowego i wówczas lekarze już raz uratowali mu zycie ... 13.06.miał operacje 22.06 wrócił do domu miał bóle leki nie pomagały zapisali Ketonal pomagał pózniej poszedł na konsultacje do Poradni Onkologicznej zapisali mu lepsze leki zaczęły pomagac czuł się znacznie lepiej ... ale nie miał apetytu nie chciał pić jeśc ,słabł załatwiliśmy kroplówki nawadniające dostawał je codzinnie ... 20.07.2011r miał termin stawienia się do Poradni Onkologicznej w celu ustalenia czy zakfalifikuje się do Chemi ... trzeba było zrobić badanie krwi Z mamusią robiłyśmy wszytsko żeby go odżywić kupowałyśmy NUTRIDRINKI pił smakowały mu ...ale niesety to nic nie dało We wtorek 19.07. dostał pierwszych silnych bóli ,zapalenia otrzewnej jak się póżniej okazało... Pojechaliśmy na Sor podłączyli mu kroplówki ,próbowali ratowac ,dostał znów żółtaczki oczka zrobiły mu się żółte ,bolało go :( Chirurg przyszedł do nas i powiedział że nie wie co ma zrobić ma dylemat Bo gdyby mógł mu pomóc tak żeby go nie zabić to by przeprowadził operacje ale raz już to zrobili ... Teraz przyjął go na oddział na obserwacje a nam powiedział że może być tak że już ze szpitala do domu nie wróci :( 20.07.2011r o godz.6:00 zmarł :( nastąpiła akcja zatrzymania serca jak napisali w karcie :( 20.07.2011r Część mojego serca umarła :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość agnieszka
Od momentu dowiedzenia się o guzie żył 1miesiąc i 9dni :( jeszcze przeszedł bardzo poważną operacje :( Miał 69l Nie sadziłam że go nam tak szybko Bóg zabierze :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ernest
Współczuję, mój tato (52lata) choruje na raka trzustki z przerzutami do wątroby, węzłów chłonnych, płuc i śledziony. Zdiagnozowano guza miesiąc temu i był on za duży na operację. Obecnie dostaję jakąś chemioterapię i morfinę, która i tak na niego nie działa. Kona powoli w bólu z całą świadomością sytuacji. Tyle mieliśmy planów, całe życie miał pod górkę, dopiero rok temu coś zaczęło się układać i teraz to... Nigdy nie mówiłem mu, że go kocham. Za miesiąc lecę na urlop. Mam nadzieję, iż zdążę mu to powiedzieć....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość anka
Mój teść ma 55 lat trzy dygodnie temu miał operacje na trzustkę miał raka dzięki Bogu wykryto bardzo wcześnie bo guz miał za ledwie 3mm po operacji dochodził do siebie bardzo szybko ale teraz coś jest nie tak jest zdenerwowany nastąpił brak apetytu cały czas coś robimy nie tak czy to normalne objawy tej choroby?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kasia
Wszystkim bardzo współczuje. Mój Tata zmarł wczoraj w nocy, Miał raka trzustki z przerzutami do wątroby i na nerkę. W grudniu pojawiła się żółtaczka, tata trafił do szpitala. Ponieważ guz był duży dwa razy próbowano udrożnić mu kanaliki żółciowe. Za drugim razem się udało. Pod koniec stycznia Tata wyszedł ze szpitala, był w domku, ponieważ żółtaczka sama musi zejść i nie ma sposobu żeby ją przyspieszyć. Byliśmy umówieni do onkologa, pojechaliśmy, powiedział że trzeba jeszcze poczekac bo żółtaczka jest zbyt wysoka i chemia Tacie zaszkodzi. Przez ten czas tata był sprawny, jeździł samochodem na kroplówki. Niestety ciągle chudł i tracił siły. W niedzielę po południu zaczął wymiotować i skończył dopiero w poniedziałek rano. Osłabilo go to i odwodniło. Był w stanie półświadomości, nie chciał pić ani jeść. Potrafił wymówić zdanie i zaraz zapadał w sen. Wczoraj odszedł od nas po prawie 2 miesięcznej walce. Świat się zawalił. Wspierajcie swoich bliskich chorych na raka bo oni tego bardzo potrzebują, wmawiajcie im że muszą walczyć o życie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zenek
Jak ta sytuacja wyglada czasowo, gdy osoba chudnie, wymiotuje i ma powiekszona watrobe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość malwina
ta choroba jest straszna... wymioty świadczą o tym, że organizm powoli przestaje pracować... chudnąć chudnie się cały czas... bliska osoba mojej rodziny zmarła na to paskudztwo, jest to straszne przeżycie... straszne bóle...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość krystyna
Dziewczyna mojego syna ma raka trzustki niby drugie stadium .Dzis sie dowiedzialam ze ma przezut do zoladka , pytam sie jakie ma szanse na przezycie ? Ona ma tylko 18 lat .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ala
Moj dziadek odszedł wczoraj , straszne męki, w ciągu miesiąca strasznie mu się pogorszyło :( [*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość aga
mój maz własnie jest po operacji głowy trzustki i po chemioterapi minał rok no i niestety rak sie odezwał ma miec znowu usuniecie całej trzustki czy to ma sens

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mira
trudno powiedzieć czy ma sens czy nie o życie musimy walczyć z nadzieją że będzie wszystko dobrze bo taką mamy nadzieje ,walczmy z tym ,i wspierajmy bliską osobę , pamiętajmy że większość chorób siedzi w głowie nie załamujmy się . pisze tak bo tak rozmawiam z moim teściem który właśnie ma to o czym piszecie było wszystko ok ! ma 77lat nagle dostał żółtaczkę i okazało się to najgorsze że ma guza trzustki, udrożnili kanaliki żółciowe wyszedł do domu żółtaczka zeszła wygląda normalnie no prawie normalnie gdyby nie to że bardzo zeszczuplał w 3tyg. prawie 10kg teraz czekamy za 2 tygodnie będzie miał operację we Wrocławiu jest w dobrych rękach . bardzo się tego boimy ale czy ma inne wyjście w tej chwili czy może się nie poddać operacji i co wtedy ...? a jak się podda operacji i się uda jak będzie wyglądało dalsze życie jak będzie funkcjonował ? . mam jeszcze jeden bardzo duży dylemat proszę mi doradzić wiem tylko ja i żona o poważnej chorobie taty , boimy się powiedzieć prawdę mamie wie ale nie wszystko tata też wie tylko to co jest bezpieczne dla niego boimy się powiedzieć jest po zawale i nie wiemy jak to zniesie . proszę mi podpowiedzieć czy powinni znać prawdę ? kiedy i jak to powiedzieć mogą tego nie wytrzymać bo wiemy wszyscy czym to się kończy i ile jest war osoba bliska zwłaszcza mama i żona niedawno obchodzili 55 rocznicę ślubu ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ania
Witam bardzo bliska mi osoba ma raka trzustki od pażdziernika objawy żółtaczka mechaniczna i ból otworzyli zobaczyli że to guz nie operacyjny z naciekami.Założyli stend po miesiącu się zatkał trzeba było wymienić tzn w lutym żółtaczka mineła apetyt wrócił wszystko było w porządku do lipca znowu stend trzeba było wymienić i okazał się stan zapalny ropa antybiotyk i jest ok doktor stwierdził że guz przez prawie 10 miesiecy nie wiele urusł i jest suchy nic nie nacieka na usg nie widac przeżutów. W takim przypadku jak długo można żyć ile lat skoro guz rozwija sie bardzo wolno czy ktoś zna odpowiedz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość bozena
To wszystko jest okrutne ... mój tatuś tez choruje na raka trzustki ma 59lat , choroba bardzo szybko postępuje w bardzo widoczny sposób ... jestem bezradna nic nie mogę zrobić to jest dla mnie nie do zniesienia . nie wiem czy dam radę!!!gdy dowiedzieliśmy się o chorobie było juz za pózno na chemię ...tato jest zbyt osłabiony do tego miał operację dwunastnicy . wiem że czeka mnie jego śmierć .pomocy jak dać sobie rade już nie mam siły . jest opuchnięty ma siniaki na brzuchu , cały żółty, nawet nabrzmiały brzuch ma. kocham mojego tatusia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewelina.
Modlę się o zdrowie a jak go już zabraknie* siłę i spokój dla Naszych ukochanych Chorych. Niech odejdą w spokoju i bez bólu..*/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Grazyna
Wspolczuje bardzo.Moja ukochana coreczka wczoraj miala ciezka operacje.Usuniecie calej trzustki,dwunastnicy,woreczka zolciowego. Nie ja raka als defekt genu. Juz tyle wycierpial a teraz lezy przedema prawie nieobecna Boje sie nastepnych dni.Ona ja dopiero 20 lat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kolega od anunnaki
Wspolczuje wam bardzo.sam mam chora trzustke co jakis czas odzywa sie do mnie,2 razy dostalem takich buli ze myslalem ze umre z bulu,Prawda jest taka ze wedlug najnowszych badan, raka na kazdy,,siedzi sobie w kodzie d,n,a,,a to co wdychamy, jemy otwiera mu bramy lub nie,.Ludzie walcza z rakiem PESTKAMI MORELI w jakim stadium to pomaga nie wiem.Wszyscy umrzemy a zycie to tylko chwila,nie jestem katolikiem a w religie nam wpajane nie wierze,ale trzeba szukac czytac .Wszechwiast jest nieskaczony wszystko jest mozliwe.JESTEM PEWIEM ZE SPOtKACIE SWOICH BLISKICH W PRZYSZLOSCI,gdzie nasze ciala nie beda tak wadliwe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość lkol
miałem raka obustronnego jąder z przerzutami do obu płuc - od 6 miesięcy po zakończeniu chemioterapii zaczełem odczuwać dodatkowe bóle wątroby, nerek i tustki napuchły mi stopy i twarz bolą mnie stawy... a mam 30 lat i 2 letniego synka - cekam na badania płyc i markerównowotworowych i wezły chłonne mam napuchnięte .... boli mnie wszystko ale sie nie poddam jestem wycienczony ale codziennie chodze na spacery po 10 km, 2 miechy po chemioterapi zaczełem biegać :/ ale jest ciężko zacełem robić pompki jestem słaby - służyłem w wojsku w Marynarce Wojennej i brakuje mi tej pracy czuję się nie potrzebny i bezurzyteczny - ale Kocham moją rodzinę i chce dla niej żyć tylko ile jeszcze mi się uda ile Bóg pozwoli ... trzymajcie się chorzy i wasze rodziny ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×