Gość pacjent Opublikowano 9 Grudnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Grudnia 2013 Skręciłem nogę w kostce w pracy w sobotę. Ot. Zwykłe skręcenie, usiadłem pobolało, więc wziąłem i pojechałem do domu. Przyjechałem, zdjąłem skarpetkę i szok. Opuchlizna wielkości zaciśniętej pięści. Poprosiłem sąsiada i zawiózł mnie na SOR. Tam dowiedziałem się, że czas oczekiwania może wynieść do 5 godzin. Podziękowałem sąsiadowi i pojechał. Powiedziałem, że wrócę taksówką. Poczekałem z dwie godziny po których mnie wpuszczono i zawieziono na prześwietlenie. W drodze powrotnej z prześwietlenia zostawili mnie w poczekalni, gdzie czekałem kolejną godzinę. Wreszcie zapadła decyzja. Gips do kolana. Zdjąłem spodnie i zagipsowano nogę. Po czym dwa zdania, recepta, skierowanie do chirurga na poniedziałek i za drzwi. Teraz tak. Siedzę na tym wózku w poczekalni, W majtkach i z gołymi nogami. Na kolanach płaszcz, spodnie, skarpeta, but oraz dokumenty i recepta. Jakbym coś pogubił, to nawet nie zauważę. Gips jeszcze świeży i klejący. Zadzwoniłem po taksówkę, a ten stanął na parkingu i przyszedł pieszo. Po moich namowach wjechał na podjazd dla karetek. Teraz w poniedziałek muszę iść do chirurga po zwolnienie lekarskie, bo gips jest, a zwolnienia nie ma. Zadzwoniłem do przychodni i tłumaczę pani w rejestracji, że ktoś podjedzie z moimi dokumentami (sąsiadka, lub matka, bo daleko ode mnie nie mieszka), a chirurg niech je sobie obejrzy i wystawi zwolnienie. Ona na to, że nie może wystawić zwolnienia, kiedy mnie nie będzie i że muszę być osobiście. No i co?? Popatrzy sobie na gips?? To może niech SKYPE włączy i mu do kamerki ten gips pokaże. Nie, bo nie. Teraz będę musiał się tarabanić z tym gipsem po stromych schodach (kamienica) na dół, kuśtykając na jednej nodze, żeby jaśnie pan chirurg, obejrzał gips. A później z powrotem na górę. Może gdyby tak pan chirurg osobiście mnie po tych schodach zniósł i wniósł to by nie miał takich poronionych pomysłów. A jaja to będą jak skacząc na jednej nodze, się na tych schodach poślizgnę i złamię np. obojczyk, lub połamię żebra. I to takie hece we Wrocławiu. Aż boję się pomyśleć co jest na tzw. prowincji. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.