Gość mi Opublikowano 11 Września 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Września 2013 Mój Ojciec spadł ze schodów, po 15 minutach przyjechało pogotowie i od razu przetransportowano go do szpitala. W skutek upadku był mocno potłuczony i nie czuł rąk od łokci w dół. Normalnie z nami rozmawiał, każdą inną część ciała czuł. Lekarze w tymże szpitalu poinformowali nas po przeprowadzeniu badań, że nie ma uszkodzonego kręgosłupa (o co my najbardziej się obawialiśmy) niedowład w rękach? Wszystko wróci do normy - w końcu spadł z 17 schodów... Nie musimy się niczym niepokoić. Zaznaczam, że nie miał założonego kołnierza! Po 4 dniach przetransportowano go do innego szpitala, ponieważ nagle zaczął się dusić. Nagle okazało się, że ma uszkodzony rdzeń kręgowy na odcinku C3... Czyli niedowład kończyn górnych i dolnych. Dodatkowo wiąże się to z problemami z płucami, więc jest podłączony do respiratora, a teraz jest już nawet po tracheostomii - wiec nawet nie mówi... Po wyjściu z śpiączki farmakologicznej faktycznie już nie rusza ani rękami ani nogami oraz nie oddycha samodzielnie.... Czy to, ze Ojciec leżał 4 dni bez odpowiedniego zabezpieczenia kręgosłupa po tym wypadku oraz bez odpowiedniej diagnozy i leczenia miało wpływ na taki przebieg zdarzeń? Nie mieści mi się w głowie, że po wypadku normalnie rozmawialiśmy i czuł ciało poza tą częścią o której wspomniałam a tutaj nagle pod okiem lekarzy został całkowicie sparaliżowany... Można było wtedy jakoś temu zapobiec? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.