Gość danka Opublikowano 7 Marca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2010 Piszę o sytuacji mojej mamy 8 lutego zostal usunięty woreczek zolciowy metoda laparoskopową ,cały czas odczuwała po operacji bóle po prawej stronie pod żebrami-tłumaczono mi ,że to ze względu na otyłość,cukrzycę,refluks ,polipy w żoładku,nadciśnienie może miec takie dolegliwości,wypisana do domu ze szpitala w dniu 12 lutego z bólami /bez kontrolnego USG/,na drogę zabezpieczona lekami przeciwbólowymi,i jakos udało sie nam dotrzeć do domu,czuła się rano dobrze , problemy zaczynały sie po zjedzeniu - narzekala na bóle brzucha , skontaktowalam sie 15 lutego z lekarzem prowadzacym ale uspokajał mnie ,że potrzeba czasu , rozchwiała sie cukrzyca ,w dzień cukry 160-220, w nocy około 23ej 58-87 /insulina Mixtrad 40/,dreszcze ,sinienie twarzy,ostre rysy,pilnowalam mame całą dobę, temperatura w normie rano 36,2 -wieczorem około 37.W nocy z 16/17 pojawiła sie gorączka 38,5 - pojechalam z mama do szpitala , zrobiono badania enzymów trzustkowych /dobre/ CRP bardzo wysokie 197 , USG wykazało duza ilość wolnego płynu w jamie otrzewnowej 4cm, zostala powtornie przyjęta na oddzial chirurgiczny ,nawodniono i blok operacyjny, spadł klips z kikuta i żółć dostawała sie do jamy brzusznej-zapalenie otrzewnej .Po operacji bardzo słaba , rozchwiane cukry,krótki płytki oddech, nie mogła sie poruszyc ,przez 7 nocy bralam pielęgniarki ,27 lutego skarżyła sie na ból w okolicy serca,ekg nie wykazało zmian ale podpowiedziano mi żeby ,poprosić lekarza o konsultacje internistyczna,niechetnie ale zgodzono sie - po badaniach okazało sie że spadł potas do 2 -dostala kroplowki z potasem i po 3 dniach bylo lepiej ,ale następne usg pokazało 3,6 cm wolnego płynu w dole brzucha i wode w prawej opłucnej, stolce mocno podbarwione żółcia , szew caly czas sie nie goi , cieknie z niego ropa i żółć, temp. rano 36,2 wieczorem 38,4 ,tak było do wczoraj - bo od wczoraj temperatura 38 od rana , cukier 287- ale to podobno *dobrze ,* w nocy zczęła się biegunka,odruch wymiotny na widok jedzenia, znów kroplówki glukozy, a rano poprzez szew wydostała się bardzo duża ilość żółci / pielęgniarka powiedziała że około 1 litra /mama cała zalana i znów słyszę że to dobrze, cześciej zmiana opatrunku ,pampers na brzuch.Mama załamała się dzisiaj i prosi by jej nie męczyć chodzeniem bo to i tak nic nie daje ,nie je , pije też niewiele,przestaje walczyc.Z lekow dostaje Augmentin,Eutroxin 125,enarenal 10,Insuline,Verospiron,Aminozepin, Furosemid i cos na lepsze oddychanie zapomniałam nazwe - niebieska podłużna tabletka 1/2.Lekarz dyżurny powiedzial mi dzis że dobrze ,że jest gorączka, dobrze że sie wylała żółć , a mnie sie wydaje że po 18 dniach od operacji jesteśmy w punkcie ,z ktorego zaczynalismy 17 lutego .Czy ja mogę cos dla niej zrobic, skad bierze sie zółć w jamie brzusznej , myślę że Ja tracimy, jestem bezsilna.A co Pan sądzi o tej sutuacji ? To znów ja, zapytałam dzis llekarza po co mamie Amizepin,powiedział ,że potrzebny , ale po obchodzie w zleceniach odstawił go,mama nigdy nie miala padaczki , owszem jest po 2 małych udarach , ale przyjmuje leki i na razie jest dobrze,- teraz ma odstawione Vinpocentine i Thiogamma 600.Dzis też zalana żółcią i ropą .... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość danka Opublikowano 8 Marca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Marca 2010 Dzis tez /poniedziałek/ wylewa się zółć przez szew pooperacyjny,ból w dolnej części brzucha ,nie jest ciagły , rwący, jakby złagodniał .Temperatura w dzień 36,8-37,4 ale wieczorem /o 20 ej/ 38,4.Cukry w ciągu dnia 145-156.Pojawiły sie zawroty głowy i latajace plamki przed oczami.Brak siły,ogólnie osłabiona ,zrobienie po 10 kroków tam i z powrotem z balkonikiem to wielki wysiłek, troszke zjadła i wypiła .Nie wiem czy to znak na lepsze -strach sie cieszyc, czy na gorsze?Nie napisalam ,że mama ma 73 lata Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Jurek Opublikowano 11 Marca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Marca 2010 Od 3 tygodni codziennie przebywam na oddziale chirurgicznym,moja mama przeszła operację wycięcia woreczka żółciowego potem były wymioty,kroplówki,zastrzyki,wymioty,pociecha ze strony lekarzy,druga operacja,zrost na jelicie cienkim,zastrzyki przeciwbólowe,teraz martwica skóry pooperacyjna,ból i smutek i żal że schorowana kobiecina musi tak cierpieć... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.