Skocz do zawartości
eChirurgia.pl

zrezygnowany

Members
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez zrezygnowany

  1. Jest jeszcze październik więc moja rada: zastanów się dobrze czy aby na pewno aż tak ci to dokucza, że chcesz się poddać operacji. A jeśli już to dobrze wybadaj temat, a najlepiej idź do jakiejś dobrej kliniki prywatnej. Jeśli miałbym wskazać swoją najgorszą decyzję w życiu, to byłaby to właśnie ta o poddaniu się operacji. W skrócie, czuję się obecnie dużo gorzej niż przed operacją.
  2. To może ja opiszę zupełnie przeciwne doświadczenia z tej operacji. Zdiagnozowano u mnie przepuklinę pachwinową, bardzo małą, niewidoczną wzrokiem. Objawy to ból pachwiny i nogi raz na kilka miesięcy. Zdecydowałem się, bo to przecież prosty, niemal rutynowy zabieg. Pierwszy dzień w szpitalu to strata czasu, wypełniony był czekaniem najpierw na izbie, potem na łóżko, potem nie wiadomo na co. Jedyny zabieg tego dnia to wkłucie wenflonu. Następnego dnia operacja, w znieczuleniu ogólnym, ze wszczepieniem siatki. Przebiegła szybko, sprawnie i bezboleśnie. Reszta dnia to kilka godzin leżenia bez ruchu, potem ostrożne wstawanie. Rana nie bolała jakoś bardzo, ale przy napinaniu brzucha czuć było ból i napięcie. Czy to normalne, jak bardzo można napinać mięśnie? Niestety nikt mi tego nie wytłumaczył. Trzeciego dnia z rana decyzja o wypisie. Przepisany antybiotyk i leki przeciwzakrzepowe. Chodzenie sprawiało mi wiele problemów, cały czas ciągnięcie ze strony rany, chód powolny i niedołężny. Wsiadanie do samochodu, zmiana pozycji na łóżku, to wszystko było problematyczne, ale głównie z powodu nerwów. Pierwszy tydzień to bardzo szybkie dochodzenie do siebie, ból niewielki nie wymagający leków. Apetyt i dobre samopoczucie. Pojawiło się opuchnięcie i zsinienie moszny, ale wyczytałem że to normalne i samo ustąpi. Oczywiście w szpitalu nikt mnie na to nie przygotował. Po tygodniu dostałem biegunki i silnych skurczów jelit. Potrafiłem całą noc chodzić do toalety. Od napięcia przy stolcu coś strzeliło mi w odbycie. Dostałem leki na jelita, okazało się, że jestem na nie uczulony, cały tułów w wysypce. Tydzień stosowania zastrzyków odczulających. Wycieczki po lekarzach, każdy stawia inną diagnozę i inną kurację, jednakowo nieskuteczną. Okazało się że mam jakąś bakterię czy pierwotniaka, Lamblia czy coś. Oczywiście dołączyły stany depresyjne. Obecnie jestem 8 tygodni po operacji. O powrocie do pracy nie ma absolutnie mowy. Próba porządków w domu skończyła się bólem miejsca operowanego. Nie wiem czy nie uszkodziłem sobie czegoś w tej przeklętej siatce, ale to mój najmniejszy problem. Odbyt się nie goi, ciągle żyję w bólu i stresie. Fizycznie i psychicznie jestem wrakiem. Bardzo żałuję decyzji o operacji.
×