Krwotok wewnątrzotrzewnowy po zabiegu usunięcia woreczka żółciowego

u?ytkownik
Mamcia

Witam!!!! W swoim poście chciałabym opisać swoje przejścia z pęcherzykiem i proszę o odpowiedź co tak naprawdę mi było. Postaram się opisać to co przeżyłaam jednak tylko z mojej perspektywy bo prawdę znają jedynie lekarze, którzy mnie operowali. Więc par lat w stecz dostałam silnie pieczącego i nieznośnego bólu w okolicy żołądka, i nic nie pomagało jeśli chodzi o lekarstwa na żołądek. Kiedy przyjechała karetka zabrano mnie z objawami kamieni na woreczkuu. USG w szpitalu podobno to wykazało. Pani doktor powiedziała, że konieczna jest operacja. Miałam wówczas 20 lat. Poprosiłam o zabieg latoroskopowy jednak powiedziano, że i tak będzie to niewielkie nacicie. Po operacji chciałam zobaczyć swoje kamienie bo widziałam, że każdy na sali ogląda. Jednak ja nie miałam . Kiedy spytałam o swoje gdzie są powiedziano, że był tylko piasek. No więc dlaczego USG wykazało kamienia? Z brzucha wychodziły mi 2 dreny. Po paru godzinach poczułam brak oddechu jakby brzuch napierał na przeponę i nie mogłam oddychać. Ręce zrobiłu się blade potem całe ciało żółkło. Woreczki na krew zaczeły się napełniać bardzo szybko. Kiedy zaczęłam się dusć lekarz powiedział, że konieczna jest następna operacja bo pewnie sączy się z jakiejś żyły. Powiedział tak jakbym była puszką konserwy, którą można sobie otwierać kiedy chce. Jednak wtedy było mi naprawdę wszystko jednak. 2 operacja trwała 4 godziny. Co gorsza nie wiem kto mnie usypiał ale jak do tej pory było to najtraumatyczniejsze przeżycie w moim życiu. Całą operację budziłam się i czułam ten straszny ból co chwila znów traciłam przytomność jednak nie mołam nawet drgnąć aby ktoś się zorjętował. Nawet nie mogłam ruszyć palcem. To straszne słyszeć odgłosy patroszonego kurczaka i nie móc krzyczeć z bólu. Na dowód po operacji powiedziałam o tym lekarzowi kiedy nie uwierzył przytoczyłam parę zdań, które zapamiętałam z operacji i że okropnie wtedy byli zdenerwowani i często bluźnili. Jednak po tej operacji nie było mi do śmiechu widziałam ,że jest źle wszyscy płakali a ja walczyłam o każdy oddech. Chciałam naprawdę umrzeć. Czułam się jak pająk w pajęczynie bo odchodziło odemnie cała masa kabelków i rurek między innymi: tlen, sąda z nosa, kroplówki, krew podawana i osocze, kabelki z EKG, cewnik, 3 dreny , jakiś kabelek na palcu, i tyle pamiętam. Jednak najbardziej zastanawia mnie po co sąda do żołądka dlatego podejżewm, że to nie były żadne problemy z woreczkiem, a może perforacja żołądka tylko lekarze nie chcieli przyznać się do złej djagnozy . Zwłaszcza że po operacji pierwsza moja wizyta w toaelecie była po 10 dniach ponieważ nic przez ten czas nie jadłam. W efekcie kał był czarny zupełnie czarny i okropnie cuchnący. Wracając do czasu popperacyjnego byłam okropnie spuchnięta. Rodzocom powiedziano , że prawdopodobnie koniec ze mną odprawiono nawet już msze w mojej intencji. Z tego co wiem straciłam 2,5 l. krwi i powiedziano moim rodzicom, że nie będę mieć dzieci. Nie wiem jak to się miało do operacji woreczka. Same tajmnice. Został mi po tym ogromny szew na brzuchu dosłownie 34 cm. A miał być taki mały.2 miesiące po tem tańczyłam na swoim weselu. Dziś mija 6 lat od tamtej pory mam 4 letniego synka i nie mam żadnych innych dolegliwości od tamtej pory. Na mojej karcie wypisu ze szpitala pisze kamica woreczka żółciowego. Ale do dziś nie wiem co tak naprawdę mogło mi być. Proszę o jakieś odpowiedzi.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

u?ytkownik
Aniqa

PRZERAZAJACE,nie mam pojecia o co moglo chodzic ale na operacje woreczka to raczej nie wygladalo, Powiem tylko tyle-dzielna bylas i chwala Ci za to. Pozdrawiam

u?ytkownik
Joanna

Tak się chyba robi, jak przewody żółciowe nie są wszystkie dobrze podszyte (to jedno z powikłań takiej operacji), ale pewna nie jestem.

u?ytkownik
LUCYNA

A myślałam ,że tylko ja miałam takiego pecha. Po operacji woreczka żółciowego spędziłm wszpitalu 2 miesiące w tym 1,5 miesica na intensywnej terapi!!! przeszłam 4 operacje w ciągu 2 tygodni i miałam przetoczone 10 jednostek krwi. SZOK!!!!!!! Tak leczą w Irlandii. Prosty zabieg mógł skończyć się....

u?ytkownik
pomocyy

Moj przypadek jest taki wykryto mi kamienie w pęcherzyku zolciowym usunęli laparaskopowo a zaraz mnie otworzyli i musieli operowac przewod zolciowy w brzuchu mam 3dreny bola mnie zebra dziś minela 5 doba a ja mam wrazenie ze jest gorzej ciezko sie nawet oddycha kiedy w kobcu będzie lepiej? Ike to u was trwalo? Do tego jestem podlamana bo dzieci w domu. Czy wyciaganie drenow boli?? Do tego te koszmarne zaparcia

u?ytkownik
monika

Miałam usuwany pęcherzyk zółciowy metoda laparoskopowa tydzien temu. miałam dren. nie przyjemne uczucie.. jakby ktos wyciagał ci 0,5 m czeos z brzucha... troche boli.. moze ktos z was miał tak że po operacji jak wyszliscie do domu zrobiła wam sie taka buła, obrzek, opuchlizna cos w tym stylu pod pepkiem ? troche sie martwie ze to przepuklina pępkowa.

Twoja odpowiedź