Gość Inka44 Opublikowano 29 Kwietnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Kwietnia 2015 W 2006 roku miałam operację kręgoslupa na odcinku C-5 C-6 mam wstawiony inplant tytanowy przez dwa dni czułam się dobrze a potem do chwili obecnej jestem niepełnosprawna niezdolna do samodzielnej egzystencji okazało się, że zostały zalane jakąś mazią cztery krążki i jestem wrakiem człowieka i nie mogę utrzymać się w pozycji pionowej bo ból rozrywa mi głowę .Biorę silne leki przeciw bólowe i rozkurczające i leżę całymi dniami mam wtedy minimalną ulgę ale to nie jest wyjście z sytuacji.Byłam kilka razy u lekarza, który mnie operował,zlecał mi tomograf i rezonans i stwierdzał,że wszystko jest dobrze. Kolejny raz napisałam do lekarza i do wiadomości ordynatora. Na drugi dzień lekarz poprosił abym w trybie pilnym wysłała zdjęcie rentgenowskie kregosłupa. Na drugi dzień lekarz zadzonił do mnie i ustalił termin przyjazdu na operację.Kiedy pojechałam pokazał mi jak widoczne jest to zalanie i rozumie jak bardzo cierpię.następnie zlecił mi tomograf i rezonans i po obejrzeniu powyzszych wypisał mnie do domu mówiąc że ani tomograf ani rezonans nie wykazały tego zalania krążków a dla neochirurga zdjęcie zalanych krążków nie jest podstawą do operacji.Czy jest ktoś mogący mi pomóc.Błagam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość radek Opublikowano 29 Kwietnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Kwietnia 2015 widzę że ten lekarz ze swoim ordynatorem dobrze trzymają sie kupy .Trzeba szukać jakiegoś nie zależnego lekarza Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.