Gość lidia Opublikowano 3 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 3 Listopada 2010 3 lata temu jechalam z pracy autobusem kierowca gwaltownie zachamowal i lewa reka wygiela w nadgarstku do nienaturalnej pozycji czyli gorna czesc dloni dotknela przedramienia i od tamtego dnia mam same problemy z ta reka. Na drugi dzien poszlam do chirurga ktory zrobil przeswietlenie reki by sprawdzic czy nie jest zlamana ale zdjecie nie wykazalo zadnego zlamania chirurg bal sie ze to moze byc pekniecie kosci ktore sie ujawnia po kilku dniach i dlatego wlozyl mi reke w udawana szyne czyli ze gorna czesc dloni byla usztywniona a szyne trzymal bandarz elastyczny po tygodniu od zdarznia zachaczylam kciukiem o stol i reka wygiela sie na bok do wewnacz tak jakby Pan chcial dotknac klatki piersiowej .Gdy na kolejnej wizycie u chirurga powiedzialam chirurgowi o tym ze zachaczylam kciukiem o stol i ze reka sie w bok wygiela z ignorowal to tylko smiejac sie bo wedlug niego bylo to nie mozliwe gdyz reka byla w szynie ktora przytrzymywal bandarz elastyczny zrobil kolejne przeswietlenie i gdy nic nie wyszlo tylko dziwi mnie fakt ze zostawil reke nadal w tej udawanej szynie i kazal przyjsc za tydzien do zdjecia szyny...........Po zdjeciu z reki szyny zaczelo dziac sie z reka cos dziwnego az nie wiem jak to Panu opisac po kilku sekundach trzymania reki bez rochu nadgarstek czy tez staw nadgarstkowy zaczol sztywniec ze bez pomocy nie moglam zgiac reki mama dopiero delikatnie zgiela mi reke w dol a ja pozniej moglam reke odbic w gore chirurg tez to zignorowal....dal mi skierowanie do ortopedy ktory powiedzial ze potrzebny mi bedzie stabilizator reki i mialam go nosic...... lecz mimo staran reka nie przychodzila do siebie czaly czas puchła bolala oraz przy zginaniu reki cos mi strzelalo wzrocilam sie o porade do innego ortopdy ktory kazal wykupic jakis zastrzyk nie pamientam juz nazwe i obszczykiwal mi staw co sprawialo bol i zabronil mi co kolwiek na tej rece dzwigac i nosic stbilizator powiedzial rowniez ze tak kontuzja jest odnawialna ....Jaks tydzien temu bylam w pracy zle zlapalam lopate i w rece cos mi strzelilo bylam na pogotowiu ale przeswietlenie nic nie wykazalo i lekarz kazal reke smarowac i owijac bandarzem elastycznym w poniedzialek minol tydzien od kiedy smaruje owijam reke i oszczedzam reke od tamtego czasu gdy zginam reke caly czas mi cos w niej pstryka i strzela zaczelo mi strzelac w rece po wypadku a bym zapomniala reka samoczynnie uciekala mi na bok do wewnatrz gdy owijalam reke bandaczem zaczelam ja patyczkiem od loda usztywniac ale tylko ta strone w co mi uciekala reka. czy to moga byc zerwane sciegna lub wiezadla Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość stapler Opublikowano 4 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Listopada 2010 Być może właśnie doszło do zerwania drobnych więzadeł łączących stawy i kości ręki. Najlepiej, aby ponownie zbadał Panią ortopeda i zadecydował o dalszym sposobie postępowania. Być może konieczne okaże się ponowne usztywnienie ręki, a także dodatkowo jakieś zabiegi rehabilitacyjne lub ćwiczenia rehabilitacyjne. O wszystkim zadecyduje ortopeda po badaniu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.