Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Wiktoria 20

Biegunka po usunięciu woreczka żółciowego?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość fifi
Witam wszystkich bezworkowców. Woreczek miałam wycięty w wieku 14lat ,teraz mam 25.Mam wszystkie objawy,które zostały już wymienione,niestety z roku na rok jest coraz gorzej!:( na początku bolał mnie brzuszek oczywiscie biegunka permanentna az do dzis.Pierwsza miesiączka po operacji okazała się największym koszmarem mojego życiai tak do dzis.Przed operacją nic mnie nie bolało ale po to nie da sie funkcjonować bez silnych proszków(ketonal 100 po pare szt.).Ciągle bule brzucha,biegunka,wzdęcia a wszystkie badania ok.Najgorsze jest to ,że miałam mieć operacje laparoskopowo i mialam na wstepie ale jak się obudzilam okazalo sie,źe dostałam krwotoku i oprocz laparoskopii mam ogromną blizne na brzuchu 14cm.plus trzy blizny po la[aroskopii.Na dodatek wszyscy w moim otoczeniu uwazaja,że zmyślam jak mówię ,że codziennie boli mnie brzuch,a tak jest.Cieszę się bardzo ,że znalazłam tą strone jutro zaczynam jesc otręby może pomoże Tylko ja mam w brzuchu jakies zszywki *lekarze mowia,że to normalne)he he he...:(.Rada dla ludzi przez operacja.NIE OPERUJCIE SIĘ!!!!BĘDZIECIE TEGO ŻAŁOWAĆ DO KOŃCA ŻYCIA!!!Ja mialam przed operacja moze ze 4 ataki ktore i tak w porownaniu do tego co mam po operacji,byly do przezycia.Lepiej przed operacją zmienić dietę i myśle,że kamienie same się rozpuszczą a wręcz jestem pewna,niestety tgeraz będę na diecie do konca zycia i tak nie będzie morelowo.Wszystko co mamy w środku jest po coś gdyby nie było potrzebne to by tego nie bylo więc nie pozbawijacie się potrzebnych do normalnego funkcjonowania(zycia) narządów wew,z powodu glupich kamieni!!!!!!!!!!to taka moja dobra rada albo zbawienna informacja.:)pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanna
Fifi, są stany przy których już trzeba wyciąć woreczek, bo nie zrobienie tego grozi śmiercią. Bóle? A idź do lekarza, niech ci da leki żółciopędne i na rozluźnienie zwieracza oddiego. Na biegunkę - gotowane jabłka, marchew, ryż. Otręby i jedz kasze (kukurydzianą, manną, jaglaną i inne drobne), to ci przejdzie. Stosuj dietę, a jak nie przejdzie po miesiącu i z lekami to znaczy zapewne, ze jelitka masz chore. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość adkka
Witam Usunięcie pęcherzyka miałam 2.03.2012. Parę dni temu dopadła mnie biegunka(masakra) wymiękam a od trzech dni gorączka. Co chwilę biegam do WC.Nic nie pomaga i właśnie wpadłam na pomysł, że być może ten cholerny pęcherzyk a raczej jego brak może być przyczyną ( pamiętam pierwsze dni po operacji identyczne skręty jelit). No cóż otręby się już moczą w jogurcie i mam nadzieję, że pomoże ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość asiula
witam kochani.jestem w szoku czytajac wasze opinie.pecherzyk mialam wyciety operacyjnie trzy tygodnie temu.nacierpialam sie strasznie wiec kiedy juz mi go wycieli odetchnelam z ulga.to co tu czytam wprawia mnie w przerazenie ale jak dotad nie mam zadnych boli biegunka zdazyla sie ze dwa razy i to nawet lepiej sie po niej czulam bo dzieki niej minely wzdecia.jestem nadal pod opieka chirurga poniewaz oprocz pecherzyka wycieto mi ropniak wiec jeszcze chodze w opatrunku gdyz saczenie do konca nie ustalo.jestem wdzieczna dr ahmadowi za opieke .powiedzial mi ze bede mogla normalnie zyc wiec tego sie trzymam.pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Edycja
Witam wszystkich. Ja zdecydowałam się na zabieg usunięcia woreczka bo męczył mnie codziennie. Nawet nie zaglądałam wcześniej na żadne fora żeby się nie wystraszyć. Na razie nie żałuje tej decyzji. Jestem 4 dzień od zabiegu laparoskopem i jedyne co mnie męczyło to zaparcie, ale dziś co trzeba zrobiłam i czuje się dobrze. Szukam teraz przepisów na dietę, aby coś nie sknocić. Co do samopoczucia zaraz po zabiegu to mdliło mnie praktycznie do wieczora, ale na obchodzie wieczornym zgłosiłam to lekarzowi i zalecił przeciwbólowe i zastrzyk przeciw wymiotny. Pomogło jak ręką odjął. Uważam osobiście, że jak ktoś ma już ataki to nie powinien czekać aż samo przejdzie albo czymś tam wypłuka tylko trzeba to usunąć i po kłopocie. Moi znajomi którzy tak postąpili a minęły tak 3 lata od zabiegu teraz jedzą już wszystko nawet grilowane i alkohol w normalnych ilościach też i nie narzekają. Pozdrawiam wszystkich i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylwek
Witam ja już rok z tymi dolegliwościami się mecze codziennie ale to codziennie 3 do nawet 10 razy na toalecie to jest horror a lekarz rozkłada ręce i zleca coraz to nowsze badania na pasożyty i bakterie a co do leków to czuje się jak królik doświatczalny i nic nie pomaga ale otrąb nie próbowałem jeszcze mam nadzieje ze pomogą bo czasem od zmysłów człowiek odchodzi siedziac na toalecie x raz z kolei po 20 minut pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Janina
Witam serdecznie. Miałam wycięty woreczek mając 25 lat, teraz mam 41, czyli 16 lat męki :( Biegunki dopadły mnie przed operacją, nie wiedziałam jeszcze, że to kamienie. Lekarka jak najszybciej kazała operować, bo mój woreczek cały był wypchany kamieniami ( wyglądały jak ziarna kukurydzy), powiedziała, że to możne być przyczyną i , że po operacji biegunki ustąpią. Od tamtej pory starałam się znaleźć przyczynę, różne diagnozy lekarzy. Wyniki wychodziły dobre, usg jamy brzusznej nie wykazało nic niepokojącego, aż w końcu czułam się jak hipochondryczka i tak mnie traktowano. Przestałam szukać pomocy, zamknęłam się w czterech ścianach by być blisko wc. Co jakiś czas mąż wzywał pogotowie, bo dochodziło do tego, że nie miałam siły wstać z łóżka, bóle brzucha,odwodnienie, przyjeżdżali dali zastrzyk i kazali iść do swojego lekarza. Raz mąż się zdenerwował i kazał im, aby mnie zabrali do szpitala, zabrali ale musieli napisać, że w kale jest krew, bo inaczej mnie nie przyjmą ( chora służba zdrowia ) przeleżałam ponad tydzień, zrobili kolonoskopie , nic nie wykazała, nie muszę mówić, że do kolonoskopi, robione są lewatywy, mi robili przez tydzień bo nie mogli się zdecydować kiedy będzie badanie. Tak czy inaczej wypuścili mnie dając receptę na lek przeciwzapalny jelit, który nic nie pomógł. Bywało raz lepiej raz, gorzej. Mąż starał mi się pomóc, więc zamówił wizytę lekarza psychiatrę do domu i znów się zaczęło, że to silna nerwica lękowa - nawet uwierzyłam, bo bałam się wychodzić z domu, bałam się tego co się ze mną dzieje. Kolejne 4 lata to leki psychotropowe i debridat, podejrzenie zespołu drażliwego jelita. W tym wszystkim chyba debridat coś dawał. Ale znów się poddałam, sama zauważyłam, że probiotyki i w razie przymusowego wyjścia Laremid więcej dają niż lekarze. Teraz to już nie ma dnia, żeby coś nie bolało. Spróbowałam kolejny raz, poprosiłam lekarza o badania, chciałam gastroskopie, ironicznie odpowiedział mi, że może jeszcze prześwietlenie mózgu :( mam już u niego odnotowane, że brałam leki psychotropowe i że mam nerwice, więc cokolwiek mnie zaboli słyszę, że to na tle nerwowym. Przepraszam, że tak się rozpisałam, chciałam, wyrzucić z siebie te 16 lat bezradności. Trafiłam tu przez przypadek, bo szukałam jakie są objawy alergii na orzechy. Może ktoś po usunięciu woreczka też nie może jeść orzechów. 3 dni temu połakomiłam się na 4 michałki w białej czekoladzie, po pół godzinie, poczułam mdłości, zawroty głowy, mrowienie kończyn, ból głowy, ogólne osłabienie, uczucie, że zaraz zemdleje i ból w mostku, przeleżałam dwa dni i tylko rumianek z melisą. Przeczytałam wszystkie Wasze posty i aż dziw bierze ile ludzi ma dolegliwości a lekarze najwyraźniej nie słuchają co do nich się mówi - tylko jeden młody lekarz z pogotowia zasugerował mi, że te biegunki mogą być po usunięciu woreczka, że to żółć podrażnia wszystko i mogą się tworzyć stany zapalne jelit, że niektórzy tak mają. Kto mi odda te 16 lat zamknięcia w domu, mam 10-letniego syna, jaką mnie zapamięta , to mąż chodzi do szkoły, jeździ z nim wszędzie. Starszy syn ma 21 lat i wychodzi z założenia, że skoro przez tyle lat lekarze nic nie wykryli u mnie a jeszcze żyję to udaję. Spróbuję waszych sposobów, zacznę od otrąb. Ktoś może mi podać jeszcze przepis na ten chleb ? Ściskam Was mocno i przepraszam za tak długi post.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanna
Janina, ja wiele rzeczy nie mogę jeść. Też mam problem z orzechami. Właściwie nie są trawione, a i mam po nich biegunkę. Zresztą nie tylko po nich. Jak jem chleb, ale jem cały dzień kanapki, to też mam po tej ilości bóle. Masakra. Mam jeść c o mogę w małych ilościach i uważać na tłuste (orzechy są tłuste). Wydymających pokarmów unikam jak ognia. Najlepiej gotowane, z dietki wątrobowej i tyle. Zwykłych płatków kukurydzianych też nie bardzo mogę - brak trawienia. Brałam Cholestil i Rapaholin i w miarę ok, ale i tak do niczego. Muszę pilnować tłuszczy, bo jak tylko zjem ciut więcej, od razu biegunka. Masakra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Janina
Joanno taki chyba już nasz los, dziwne tylko że lekarze nie słuchają i zganiają na wszystko tylko nie na brak woreczka :( Po przeczytaniu Waszych postów wzięłam się ostro za siebie. Od czterech dni jem otręby z jogurtem, do tego probiotyk i ostra dieta bo tylko ryż, gotowane ziemniaczki, zupka jarzynowa i w małych porcjach kila razy dziennie. Wczoraj wcale się nie załatwiłam, tylko *siusiu * a dzisiaj mało ale w miarę normalnie. Może to tylko ten jeden z lepszych dni . Poza tym przyznam się wcześniej paliłam, kawa 2 razy dziennie i nie zawsze uważałam co jem. Od miesiąca nie palę i kawy też nie piję. Ważę 53 kilo, schudłam 3 kilo przez ostatni tydzień a to chyba za szybko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanna
Z powodu przeziębienia i antybiotyku brałam probiotyki i mi z lekka pomagają na jelita. Pomagają. Staram się tez jeść dużo naturalnych jogurtów, kefirów i maślanki. To poprawia trawienie. Oczywiście tłuszcz max odpada. Tłuszcz pobieram z nasion - słonecznik głównie. Chce mi się dyni *p Jakoś będzie, bo jakoś musi być. ps. Jedz to co reguluje trawinie, to co pisałam tu już, ryż, gotowana marchew, pieczone i gotowane jabłka, banany, budyń. Jakoś będzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marcin
są leki może komuś pomogą PANGROL przyjmujemy przed każdym posiłkiem można go kupić bez recepty jest drogi ale wydaje mi się skuteczny mnie pomaga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość krzys
5 lat temu usunięto mi woreczek żółciowy przy pomocy laparoskopu. Miałem ostry stan zapalny i 6 kamieni wewnątrz. Po zabiegu do tej pory życie utrudniają mi bóle brzucha i biegunki. Bywają okresy spokoju. Jednak bóle i biegunki nawracają i jedno wypróżnienie zwykle nie wystarcza, czasami są aż trzy dziennie i tak przez kilka dni. Nie stosuję zalecanej diety. Kiedy jem coś smacznego (ciężkostrawnego), np tosty, smażoną kiełbasa, to na drugi dzień miewam sensacje. Nadmiar żółci robi swoje. Nieraz stosuję Cholestil. Lekarz mi powiedział, że nie zatruję się nim. Lek często pomaga. Kiedy spożywam żywność lekkostrawną, wówczas bóle o wiele rzadziej występują. Mam prawie 38 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Tadeusz
Ja miałem operacje w 2002 roku. Biegunka wystąpiła zaraz za parę dni kiedy szedłem na usunięcie nici.Byłem na badaniach w szpitalu na oddziale gastro przy ul Koszarowej oraz u wielu gastrologów. Miałem wszystkie możliwe badania.Lekarz rodzinny wypisał mi lek Cholestyraminę (Questran ale był nie osiągalny. Dopiero przeczytałem o badaniach Dr.Habba i poszedłem do Gastrologa który poświadczył tą diagnozę i wypisał Vasosan. Ale kupuje go w aptece w Gorlitz dzięki otwartej granicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość karol
Ja operację miałem w 3 lata temu i właściwie piszę w chwili kryzysu, bo właśnie dzisiaj dopadł mnie dzień w ubikacji. Czytam Was wszytskich dokładnie i szukam podobnych objawów jak u mnie. Sam dokładnie zastanawiałem się po czym te biegunki występują. Niestety tak łatwo nie jest sklasyfikować po czym. Ogólnie po warzywach i owocach, szczególnie nie obranych ale też nie ma reguły, po kawie też potrafi się odezwać. Wydaje mi się jednak, że problem u mnie ( i może u Was) tkwi w systemie jedzenia. Najgorzej jest( i tu praktycznie biegunka wstępuje prawie zawsze), jeżeli 1 posiłek zjem po 3-4 godzinach od wstania. Zazwyczaj ten posiłek jest trochę obfitszy a dolegliwość zostaje już do końca dnia. Dla tych, którzy musieli w bardzo krępujących sytuacjach szukać ubikacji, pocieszam, ja musiałem zwiewać ze swojego wesela a sami wiecie, że nie da się załatwić tej sprawy w 5 minut:). Ostatnio byłem u lekarza, który zapisał mi Kreon, ma on wpływać na pracę trzustki ale chyba mi również nie pomaga. Ja właściwie nie wydalam kału tylko samą żółć, kurde coś czuję, że ta dolegliwość będzie, już do końca moich dni i nie wyobrażam sobie, że mogę z nia żyć jak będę już samo-niewystraczalny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Henryk B.
Witam serdecznie Zabieg usunięcia pęcherzyka żółciowego miałem przeprowadzony na wiosnę 2008 roku. Po zabiegu wystąpiły objawy takie, jak u wszystkich-wzdęcia, ból brzucha, no i oczywiście biegunki. Stosowałem wiele różnych wynalazków. Skutki stosowania były mizerne. A obecnie, na podstawie własnego doświadczenia, co mogę poradzić wszystkim cierpiącym - ograniczać picie kawy, jeść małe posiłki lecz często ( aby nie dopuszczać do powstania silnego głodu) , i co najważniejsze (przynajmniej u mnie) rewelacyjnie zadziałała kiszona kapusta. Ponieważ ją lubię, więc dodaję *kiszonkę* kiedy tylko mogę. I jestem bardzo zadowolony. Jem wszystko, zdarza się coś wypić i jest bardzo dobrze. Jeśli ktoś zdecyduje się na skorzystanie z moich doświadczeń, to poproszę o opinię. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Henryk B.
Witam. Jeszcze jedno - zdecydowanie odradzam picia kawy na czczo. Poranna kilkukrotna biegunka murowana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ania
Ja miałam usunięty woreczek w 2011 i teraz nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Codziennie mam bóle żołądka, biegunki też się zdarzają. Zrobiłam prywatnie gastroskopię i mam zarzucanie żółci do żołądka i żółciowe zapalenie błony śluzowej, nic na to nie pomaga, żadne leki i dieta. Pani Janino, mogę się założyć, że ma Pani po tym zabiegu, to samo, co ja, stąd bóle. Powinna Pani mieć gastroskopię, a nie kolonoskopię, trafiła Pani na konowałów, współczuję, bo się Pani tyle lat nacierpiała, a to strasznie boli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Janina
Witam ponownie. Trochę czasu minęło i zapomniałam, że tu pisałam, ale chcę się podzielić moimi dalszymi losami. Miałaś rację ANIU ( moja przedmówczyni) :) Półtora roku temu udało mi się załatwić badania w szpitalu na oddziale gastrologicznym. Wykonano gastroskopię, kolonoskopię, usg jamy brzusznej. Przy gastroskopii pobrano wycinki - które wykazały obecność Helicobacter pylori, i wykluczono celiakię. ROZPOZNANIE: Refuluksowe zapalenie przełyku w stopniu A Zapalenie błony śluzowej żołądka. Infekcja H.pylori. Refluks Zółciowy dwunastniczo - żołądkowy. Rozpoczełam leczenie zaczynając od eradykacjii bakterii antybiotykami. Do tej pory przeszłam dwie takie terapie. Bakterii już nie mam, ale dolegliwości pozostawały. Dopiero gdy lekarz przepisał mi URSOPOL, który brałam przez 2 tygodnie wieczorem zaraz przed kolacją nastąpiły zmiany na lepsze. Pół roku było dobrze, ale ostatnio znów zaczęło mnie pobolewać w mostku, i biegunki ( zazwyczaj zielone) co świadczy o tym, że żółć znów daje popalić. Wróciłam do leków - rano controloc 20, duspatalin retard 2 x dziennie 20 min przed posiłkiem i ursopol wieczorem przed kolacją. Do tego dieta - posiłki mniejsze a częściej i nie tłusto. Wszystko wskazuje, że to zespół Habba. Wszystkim cierpiącym mogę doradzić by starali się porobić badania i nie bali się gastroskopii czy kolonoskopii. Żółć potrafi narobić szkód. Kiedy spytałam skąd się wzięło zwłóknienie na trzustce i zrosty na jelitach odpowiedział, że to po stanach zapalnych. A wcześniej twierdził, że mój problem to nerwica, zespół jelita drażliwego :( :( Pewnie będę musiała wracać co jakiś czas do Ursopolu lub Proursanu, Ursocamu, Ursofalku ( a nie jest tani i nierefundowany ). Wszystkie mają kwas ursodeoksycholowy który pomaga na zapalenia spowodowane zrzucaniem żółci i zmniejsza objętość żółci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Henryk B.
Witam Kochani. Co pewien czas dzielę się z Wami swoimi doświadczeniami. Pęcherzyk żółciowy miałem usunięty w 2008 roku. I tak jak wielu, którzy tutaj pisali, miałem życie przesr...e. Stosowałem różne środki, aby normalnie żyć. I w końcu od 3 miesięcy żyję normalnie. Wiecie co się stało? Pozbyłem się ... lamblii. Ten pierwotniak, pasożyt układu pokarmowego, *kocha* żółć, której po cholecystektomii ma pod dostatkiem. Proponuję poczytać o nim w internecie. Przysięgam, od tego czasu jestem w toalecie 1, góra 2 razy dziennie. Nie biorę żadnych lekarstw, odżywiam się normalnie. Może delikatnie uważam na kawę. I w końcu żyję!!! Zalecam przebadanie się pod kontem obecności lamblii w organizmie i zwalczenie gnoja. Badania laboratoryjne nie zawsze są skuteczne. Ja skorzystałem z urządzenia BICOM 2000, do diagnozy i pozbycia się pasożyta. Trzymam za Was kciuki !!! Służę radą i wyjaśnieniem wątpliwości. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Henryk B.
Witam. I jeszcze jedno. Ponownie zalecam spożywanie jak najczęstsze kiszonej (nie kwaszonej-zwykłym octem-) kapusty. Jej zawartość jest darem dla organizmu, i nie jednego pasożyta pogoni :) A jeśli mowa o occie, to stawiam zdecydowanie na ocet winny, gdyż ten jest ze wszech miar dobroczynny dla organizmu, w przeciwieństwie do spirytusowego :( Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość lucyna
Witaj Henryku ja również jestem po laparaskopii woreczka,mija już pół roku a biegunki i bóle mnie nie opuszczają ,jak doszedłeś do tego że to lambie,i jakie badania zrobiłeś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Henryk B.
Witaj Lucyno, siostro w doli i niedoli:) O tym, że mam lamblie dowiedziałem się przypadkiem. Na BICOM, na odczulanie, jeździłem z żoną. Od słowa do słowa z Panem Robertem, który nas przyjmował, zaproponował, abyśmy się przebadali na obecność pasożytów w przewodzie pokarmowym. No i wyszły u mnie lamblie. Wiadomości o tym pierwotniaku poszukałem w necie, w książkach, także Pan Robert się zaangażował. No i zaczęlismy walkę. Zabiegi na Bicomie 2000, plus Vermox dały super rezultaty. Naprawdę. Całość terapii trwała ok. 4 miesięcy, ale się opłaciło :) Służę pomocą. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Maja
Vermox nie zadziała absolutnie na lamblie!!! Jestem 4 dzien po zabiegu na razie jest ok ale z tego co czytam to wszystko sie moze jeszcze zdażyć...też wydaje mi się, że przyczyną dużej ilości biegunek po cholecystektomiach są lamblie. Badaniami z kału bardzo ciężko wykryć, polecam zapoznanie się z tematem i zwalczenie ewentualnego *mieszkańca * jest duża szansa na poprawę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×