Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Artur z opolskiego

Polip w woreczku żółciowym

Rekomendowane odpowiedzi

Gość monika
witam wszystkich mam pytanie moja mama ma podobny problem bardzo sie denerwoje i prosze o pomoc a mianowicie pol roku temu roblia badania miala polipa 5mm wczoraj badania powtozyla i polip ma wielkosc 6mm przy czym czsem jest dokuzliwy..mama jest po 50-ce i miala za soba operacje usowania macicy pozatym ma cukrzyce, nadcisnienie i pare innych dolegloiwoscij utro idzie na konsultacje ..uwarzacie ze operacja bedzie konieczna????a jezeli tak to czy nie bedzie niebezpieczna dla niej..z gory dziekuje za odpowiedz pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha
Witam! W poniedziałek 16 marca - zaprowadzono mnie na jeszcze pustą salę 3-ch osobową. Łóżko pod oknem. Od razu stałe wkłucie do żyły + płyny nawadniające, pobranie krwi. Cały czas na czczo. Ok. godz. 14 - gastroskopia - jako, że to druga w moim życiu więc wiedziałam co mnie czeka. Do przeżycia. Na szczęście wyszła prawidłowa. Po badaniu mogłam pić, a nawet na kolację dostałam kleik (byłam strasznie głodna). Wtorek 17 marca - na porannej wizycie dowiaduję się, że we środę będę miała zabieg. Więc na gwałt robiono mi prześwietlenie klatki piersiowej, odbyłam konsultację z internistą oraz z anestezjologiem. Ponadto szereg dokumentów do podpisania typu zgoda na znieczulenie, na wykonanie zabiegu itp. Wieczornej kolacji już mi nie podano. A ja jak zwykle głodna jak wilk. Ok. godz. 17 przemyto mi pępek rivanolem (odkażono) i założono opatrunek. Środa 18 marca - godz. 9.30 idę z pielęgniarką na blok operacyjny. Rozbieram się na golaska, wskakuję na łózko i przykrywam się zielonym prześcieradłem. I wiozą mnie już na salę operacyjną. Uwaga! Na paznokciach zero lakieru. zero makijażu, soczewki kontaktowe zdjęte, zero jakiś kolczyków w pępku, protezki zębowe wyjęte. Na sali: założenie mankietu do mierzenia ciśnienia, na palec założenia klipsika, za pomocą którego mierzone jest tętno (miałam 100-lekki, ciśnienie super, ale stresik był) , zastrzyk antybiotyku i leku przeciwbólowego. Leżąc gawędziłam z miłym personelem, w zasięgu wzroku widziałam monitor itd. Po chwili weszła anestezjolog - dostałam w żyłę, usłyszałam jeszcze, że będzie mnie intubować i film mi się urwał. Obudziłam się na sali wybudzeniowej. Może to głupie co powiem, ale chyba mi się coś śniło i nagle usłyszałam głosy (rozmowa pań pielęgniarek) i obudziłam się. Miałam założoną maseczkę z tlenem i było mi cholernie zimno. Poprosiłam o *grubsze* przykrycie (żle się mówi w maseczce). Po 10 minutach przełożono mnie na łóżko - nawet nie czułam bólu i zawieziono już na moją salę. Nie byłam tak bardzo senna, jednakże czułam się bardzo słaba. Od razu kroplówki, mierzenie ciśnienia oraz malutkie plastikowe buteleczki z wodą do zwilżania ust. Ja zaraz miałam odruchy wymiotne, więc dostałam w razie czego nerkę. Leżenie na wznak - w moim przypadku horror! Wieczorem, gdy już zeszły wszystkie kroplówki ubrano mnie w piżamkę i poprowadzono do toalety. Tamże dałam upust wymiotom - koloru czarnego - podobno to normalne po narkozie. Wprawdzie zrobiło mi się lżej, ale ból był nie do opisania - jakby wszystkie wnętrzności miały wylecieć. Jakoś przespałam noc. Przeciwbólowe zastrzyki co 6 godzin + przeciwwymiotne. Ja w przeciwieństwie od Eli mam cztery nacięcia na brzuchu - pępek -1, nad pępkiem - 1, pod żebrami - 2. Z jednego wychodził dren do plastikowej buteleczki (u mnie schodziła krew). Czwartek - 20 marca - poranna wizyta i informacja, że dziś idę do domu. Trochę byłam w szoku, gdyż byłam bardzo słaba. Wygłodzili mnie na oddziale. Rano pozwolono mi się tylko napić kubek herbaty, a na obiad cienka zupka - 4-5 łyżek. Po chwili znowu wymioty (tym razem żółte). Więc kolejny zastrzyk przeciwwymiotny i przeciwbólowy. Wyciągnięto dren. Zmieniono opatrunki.Zasnęłam na godzinkę. Byłam mocniejsza. Ok. godz. 14 - opuściłam szpital. A co teraz? Teraz stosuje się do diety. Mam nie zamoczyć opatrunków i zgłosić się na zdjęcie szwów (nie wiem jeszcze kiedy bo nie mam odebranego wypisu). Zalecono dużo płynów, gdyż jestem odwodniona. Mam problem kładąc się i wstając z sypialni.- po prosu boli, ciągnie, kłuje. Ale z każdym dniem jest coraz lepiej. Złapałam infekcję i to jest mój największy problem. Kaszel wszystko mi wyrywa ze środka, wysmarkać się jest trudno. Coś mi pociekło z pępka (widzę na gaziku) w związku z kaszlem. Faszeruję się prochami i trochę mi przechodzi. W ciągu dnia nie leżę lecz chodzę po domu lub też siedzę. Nie biorę żadnych leków, przeciwbólowych na noc też już nie. Elu! Widzę, że jesteś w świetnej formie! Tak trzymać! Nie mogę za bardzo wyjść na spacer - gardło, a w dodatku ja muszę jeździć samochodem (odległości) i mam cykora przed dziurami w asfalcie. Mnie też pobolewa kręgosłup, gdyż chodząc trochę pochylam się do przodu, jedną ręką trzymając się za brzuch - jakoś tak mi lepiej. Wiem, że muszę się tego oduczyć. Mało jem, ale często. Dostałam 34 dni zwolnienia chorobowego ,w tym: 4 dni szpitalne + 30 dni dom). Elu, jako że nie mam jeszcze wypisu - mam pytanie : maksymalnie w której dobie należy zdjąć szwy? Elu przesyłam pozdrowienia! Cieszę się, że mam to już za sobą. Nie było tak żle!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka79
Oj Gocha to operacja z atrakcjami :) głowa do góry bedzie dobrze. No kochane moje w końcu się doczekałam w poniedziałek tj. 30 marca 2009 o godzinie 11:20 będę miała robioną tomografię komputerową jamy brzusznej z kontrastem. Lekarz twierdzi, że będzie bardziej czytelny obraz niż na usg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ela
Witaj Gocha-tu Ela .Widzę że miałaś więcej atrakcji niż ja,życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.Ja poszłam do kliniki też 16 marca o godz 8-ej ,zabieg o10 -ej,a 17 tego o 8 ej miałam wypis w ręku.Dziś 24 marca pojechałam sama na zdjęcie szwów[szwy zdejmuje się w granicach 7 do 14 dni.]Moje szwy zagojone pokazowo,chodzę bez bólu[nic nie biorę],ichoć boli mnie trochę w krzyżu jutro wychodzę z domu.Nie miałam żadnych wymiotów ani nawet mdłości.Przesyłam wszystkim pozdrowienia.Monika przeczytaj więcej postów i odpowiedzi chirurga,tam cos o tym co cię interesuje czytałam.Odezwę się jeszcze Ela.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka79
Ela i Gosia wy miałyście w pęcherzyku żółciowym kamienie czy polipy ? Popiszcie trochę o szczegółach, proszę was.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość iga
Ela i Gosia, napiszcie faktycznie co miałyscie(polipy czy kamienie), jaka diete stosujecie (jak sie robi taki kleik bo nie mam pojęcia)...czy mozna sie myć normalnym mydłem czy szarym? dopada mnie coraz większy strach:( praktycznie to wszystkie moje myśli krążą wokół zbliżającej się operacji....chciałabym mieć to już za sobą... pozdrawiam mooocno dziewczynki i czekam na dalsze opowieści

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ania
Witam! Wycięcie pęcherzyka żółciowego mam już za sobą... tak naprawdę to jak się dowiedziałam, że mam polipa o wielkości 11 mm to byłam przerażona, tym bardziej że miałam wtedy 16 lat. Po wykryciu tej dolegliwości po miesiącu zostałam skierowana na operacje. Zabieg został przeprowadzony laparoskopią. Chociaż nie ma co ukrywać troszkę trzeba się namęczyć przez pierwsze dni... bóle brzucha (przynajmniej ja tak miałam) i ta okropna dieta... nic pieczonego smażonego, owoców pestkowych, nic ciężko strawnego... Ale po operacji szybko się dochodzi do siebie... Operacja nie jest skomplikowana. Ze szpitala wyszłam po 5 dniach,po 10 miałam zdejmowane szwy. Jeżeli chodzi o mycie się to można normalnym mydłem :). Jestem 3 lata po operacji i nie narzekam. Jem wszystko chociaż nie powinnam. Po czymś cięzko strawnym boli brzuch i czasami występują wymioty. Mam 3 blizny na brzuchu ale są prawie nie widoczne. Tak naprawdę nie ma się czym przejmować, to nic groźnego. Życzę szybkiego powrotu do zdrowie. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ela
Tu Ela-witaj Iga.Ja miałam kamień 4cm.,barwnikowy mieszany.Myłam się cała 3 dni po zabiegu,po myciu zmieniałam opatrunki,Mydło te co zawsze,kleik to rozgotowana na wodzie kaszka ryż itp.Dwa tyg. po zabiegu wróciłam do zwykłych obowiązków ,jem prawie wszystko w małych ilościach chude.Choc dziś pierwszy raz zjadłam schabowego na teflonie nic mnie nie boli,a bez woreczka czuję się lepiej niż z nim.Nie bój się,nie ma czego jesli będziesz w dobrych rękach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość iga
dzięki Ela za słowa otuchy:) straszna ze mnie panikara, ale to pierwsza operacja w moim życiu..zycze Wam dziewczyny szybkiego powrotu do zdrówka:) napisze jak poszło..i zapewne pomęcze Was jeszcze pytaniami*) buziaczki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka79
I jak się czujesz Iga? Jeszcze kilka dni i do szpitala śmigasz, a ja w piątek będę miała wynik z TK jamy brzusznej a w poniedziałek idę na konsultacje do chirurga. Więc dobrze mówiłam, że sama zostanę na forum. Pozdrowienia dla Ciebie i się trzymaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha
Witam! Agnieszko nie zostaniesz sama na forum! Ja miałam dwa kamienie ok. 1,5 cm i 1,7 cm oraz polipa śr. 17 x 10 mm + złogi. Byłam w piątek na usunięcie szwów, ale nie zrobiono tego, gdyż chirurg stwierdził, że jeszcze za wcześnie - szczególnie jeżeli chodzi o pępek i na jutro wyznaczył mi termin. Codziennie przemywam pępek rivanolem i zakładam opatrunek (tak zalecił) i widzę, że jest czasem jakaś wydzielina na gaziku. Brzuch w niektórych pozycjach mnie jeszcze boli, a szczególnie blisko pępka, już od początku po zabiegu musiałam zmienić stronę spania na sypialni - wygodniej było mi zejść od lewej strony. Jeszcze nie odważyłam się tak jak Ela zjeść schabowego - oczywiście nie typowego smażonego. Jeszcze zwracam uwagę co jem, ale banana sobie nie potrafiłam odmówić - mały kawałeczek (w 10-tej dobie). Jabłka pieczone dwa razy sobie *zrobiłam* dla siebie i domowników. Co się tyczy używania mydła szarego czy normalnego to przyznaję, ale pierwszy raz się z tym tematem spotkałam i nie wiem jakie to ma znaczenie. Kleików sobie nie gotuję, poszłam na łatwiznę - kupuję kaszki mleczno-ryżowe np. z morelami dla maluchów. Dodaje się tylko wodę. Dla mnie pycha! Zresztą rok przed zabiegiem b.często gościła w moim menu. Zresztą do tej pory . Ponadto mięsko z kurczaka lub indyka pieczone w folii lub gotowane (nawet zjadliwe) = ziemniaczek. Zupki z ryżem: pomidorowa lub z warzywami, rosołek. Ostatnio robiłam pierogi z kiszoną smażoną kapustą i boczkiem - ale niestety zjadłam tylko samo ciasto bez farszu. Ale mi pachniały! Ciasto było gotowane więc mi nie zaszkodziło. Między posiłkami chrupię jeszcze sucharki, biszkopty oraz bułeczki maślane (śniadanie czy kolację), dżemik, wędlina chuda, w różnej postaci białe serki. Upiekłam fajny placek taki smak murzynkowo - piernikowy - szybki i prosty w pieczeniu i zjadłam 2-3 kawałki. Od wyjścia ze szpitala na szczęście nie miałam wymiotów, ale naprawdę jeszcze uważam co jem. Agnieszko trzymam za Ciebie kciuki! Sama jestem ciekawa jaki będzie wynik Twojej TK jamy brzusznej. Pozdrawiam ze słonecznej małopolski! Elu dla Ciebie uściski! Ale się super trzymasz!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka79
Gosia a ten Twój polip to złośliwy czy co to było? I dzięki za otuchę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość iga 82
Gosia - Twoje menu brzmi całkiem smacznie:) chyba też bede jadła takie kaszki po wyjściu ze szpitala a potem gotowane skrzydełka z zupy-bardzo je lubię.. z mydłem nie wiem skąd mi sie to wzięło , chyba ze wzgladu na blizny pojawił się taki pomysł - dziewczyny a czy smarujecie te blizny specjalną mascią zeby się lepiej goiły?.. ja cóż..jeszcze jutro i stawiam sie do szpitala - trzymajcie kciuki:) Aguś pewnie ze nie zostaniesz sama - będziemy z Tobą!!! paaa dziewczynki..do usłyszenia:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ela
Gosiu usciski dla Ciebie,pozdrawiam Igę i Agnieszkę i trzymam za was kciuki.Wierzcie mi ,dwa tygodnie po operacji zapomniałam ,że miałam pęcherzyk.Jem prawie wszystko w małych ilościach i ani razu /odpukać/nie miałam żadnych kłopotów.Heyka-Ela.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka79
Dzięki, dzięki że jesteście :). Wiecie że ten wątek jest najpopularniejszy na forum chirurgicznym, ale co tam trzeba pisać bo takich jak my z *problemem* pęcherzyka żółciowego jest więcej! I zazwyczaj jak ktoś po kontrolnym USG dowiaduje się *polip* lub *kamień* siada przed kompa, wyszukiwarka i hejka z koksem. I dzięki temu wątkowi, dzięki nam może się wiele dowiedzieć, że usunięcie pęcherzyka wcale nie jest takie straszne i potem można normalnie funkcjonować a przy okazji nie jest *wirtualnie sam* :) dzięki dziewczyny :):):) !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha
Witam! Agnieszko co z Twoim badaniem jamy brzusznej i co dziś stwierdził chirurg? W piątek usunięto mi szwy - faktycznie nic nie bolało, ale ja miałam okropnego cykora. Nie odebrałam jeszcze badania histopatologicznego (bo nie ma) pobranego materiału, więc nie wiem jaki miał charakter m.in. polip, ale rozmawiałam dziś z moim chirurgiem (wizyta kontrolna) i mówił, że na *oko* było wszystko w porządku i trzeba czekać na wynik. Dalej mam robić opatrunki rivanolem na pępek (przez 8 dni) i czyścić go patyczkiem do uszu i myć normalnym mydłem (dopytałam o to mydło). Pytałam o krem na blizny - wskazał CEPAN z tym, że cięcia muszą być zagojone . Lekarz stwierdził, że w pępku to nie widać, a pozostałe 3 małe cięcia będą niewidoczne, więc smarować wg uznania. Kazał już jeść wszystko, ale wędliny chude (tak jak pisała Ela). Smażone też można próbować i jeżeli organizm będzie tolerować to czemu nie! Oczywiście z umiarem. Zaproponował w miarę potrzeby przedłużenie zwolnienia. Zapytałam dlaczego bolą mnie m.in. plecy - kręgosłup - odpowiedział, że podczas zabiegu leży się na metalowym łóżku i człowiek jest b. wyprostowany, więc stąd ta jeszcze dolegliwość. Dzisiaj też po raz pierwszy w życiu poprosiłam o wypisanie wniosku do sanatorium (lekarza pierwszego kontaktu) - nie wiem czy pojadę, ale przecież nic nie tracę. To narazie tyle. Co u Was słychać Agnieszko, Elu i Igo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka79
No Iga to chyba dziś pod skalpelem była. No cóż a ja... też pod skalpelek. Jutro napiszę co i jak. Miłej nocki pa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka79
Operację będę miała pod koniec czerwca bądź na początku lipca w sumie to sama jeszcze nie wiem dokładnie kiedy, chirurg się ze mną skontaktuje. TK w sumie to wyszło tak jak USG o kamieniach zero więc ich nie ma ale za to piszą *prawdopodobnie polipy* reszta organów bez zmian. I nie będę dodawać że mówimy o pęcherzyku żółciowym bo to przecież oczywiste :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość iga
Dziewczynki wróciłłam!!!:) jestem już w domu, słabo sie czuje ogólnie wiec leże..z dnia na dzień coraz lepiej..od 4dni nic nie jadlam i nie mam apetytu..na kleik nie moge patrzec..jak dotąd zjadlam tylko 2 sucharki(w nocy śnia mi się owoce..tak mocno ich pragne a nie moge:(...w trakcie operacji zrobili mi 3 dziurki..potem dowiedzialam sie ze ujrzeli *coś*na mojej wątrobie i też to usuneli przez 4tą dziurke....sama nie wiem co myslec, lepiej jednak tego czegoś nie miec.(tak czy siak martwie sie tym)...pozdrawiam Was mocno i dam znac jak dojde do siebie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka79
Igunia nie martw się dowiesz się co to było po analizie histopatologicznej, odpoczywaj i wracaj do zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha
Iga trzymaj się zdrowo! Zobaczysz, powoli małymi kroczkami będziesz szła do przodu. Dbaj o siebie, dużo wypoczywaj! Ale, aby mieć siłę musisz próbować jeść. Fajnie,że jesteś na święta w domu. A tak w ogóle to: Zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych, smacznego jajka oraz obfitego dyngusa dla wszystkich Forumowiczów życzy Gocha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka79
Zajączka bogatego, Mazurka cudownego, Pisanek kolorowych, Świąt wesołych i zdrowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość iga
Dziewczyny Wam zyczę również pełnych piękna i ciepła, niepowtarzalnych Świąt bogatych w zajączka i króliczka:) Napisze Wam co u mnie - wiec faktycznie z dnia na dzień jest coraz lepiej, uważam na to co jem ale staram sie róznicowac pokarmy(sucharki, płatki kukurydziane na mleku, pierś kurczaka z zupki, lekkie zupki z makaronem niskojajecznym..a dziś zaszalałam bo odwazyłam sie zjesc 4plasterki wedlinki drobiowej i o dziwo dobrze sie czułam..strasznie pragnelam soku i rozcieńczyłam so jabłkowy z woda..pychotka choć tak bulgotało mi w brzuchu, ze na razie dam sobie spokój) Dziewczyny a co Wy piłyście w tym 1szym tyg -wodę, herbatke i soki?.... wiekszośc czasu leże i w tej pozycji czuje sie najlepiej, jak wstaje to chodze przygarbiona i nie wiem czy też tak miałyscie ale ciezko mi sie oddycha..mecze sie jak nie wiem, aż sie przestraszyłam:( od 3dni zdaza mi sie gorączka 37,2..ale nie biore zadnych środków..po chwili spada temperatura. No i na koniec chialam Was zapytac cy też macie takie rwanie, kłucie w prawym boku bo ja takie mam jak czasem sie porusze, i swedzi mnie tez czasm pępek.... nie wiem kogo mam sie o to zapytac..wiec pisze do Was, tak na prawde to przy wypisie nawet lekarz nie przyszedł..a wizyte kontrolna mam w nastepnym tyg..mam nadzieje że juz niebawem lepiej bede znosiła chodzenie po domu... Aguś pozdrawaim Cie mocno:) i wszystkim wszystkiego pieknego życzę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha
Igo! Ja piłam hektolitry herbaty z sokiem i cytryną bo byłam odwodniona. Za każdym razem, gdy coś piłam lub zjadłam to strasznie bulgotało mi w brzuchu. Też chodziłam przygarbiona i trzymałam się za prawy bok. W końcu wmawiałam sobie, że muszę chodzić prosto i starałam się chodzić wyprostowana. Bolały mnie plecy, a przede wszystkim środkowy i górny odcinek kręgosłupa-pytałam na wizycie lekarza i powiedział, że to normalne, że tak boli i kiedyś minie. Niedawno dopiero przestał boleć, chociaż szczególnie wieczorem, po całym dniu jeszcze czasem zaboli. Też byłam niesamowicie słaba-ciężko mi się rozmawiało, miałam płytki oddech-sapałam jak stary parowóz. Nauczyłam oddychać się głęboko (po 1,5 tygodniu) i potem było okey. Musiałam często jeść, aby mieć siłę, ale szło mi to jak po gruzie. Obecnie przytyłam ok. 1 kg. Temperatura utrzymywała się na poziomie 37 st., a w nocy miałam często dreszcze. Iga odpoczywaj i jeszcze dzisiaj świętuj! POZDRAWIAM!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość iga
Czesć dziewczyny:))) coś mało nas tu ..chyba już nie zerkacie na forum? Ja już czuje sie rewelacyjnie, jestem po zdjeciu szwów, wynik - dobry:))))wiec jestem przepełniona szczesciem, zauwazam wiele pozytywów - pomijajac fakt że nie mam już polipów,których skutki powazne mogłabym odczuwać w póżniejszym czasie, przy okazji wycieto mi *narośl* z watroby(powstała od tabletek antykoncepcyjnych-należe do żadkich przypadków, które nie mogą doustnie przyjmowac tabletek anty), nigdy nie mialam tak płaskiego brzucha, a dodatkowo rzuciłam palenie:))) Sama operacje dobrze wspominam, narkozę bardzo dobrze zniosłam , bardzo szybko dochodzi sie do zdrowia:) Mam tylko do Was kilka pytań dziewczyny, bo jak byłam na zdjeciu szwów to jakos nie było jak sie popytac* -czy jecie już jakieś pieczywo typu chleb , bułki pszenne..ja jak na razie sucharki i pieczywo vasa..a chce juz spróbowac czegos normalnego -czy po zdjeciu szwów nadal przemywacie pepek i zakładacie opatrunki? -czy jecie paróweczki, ze skórka czy bez?..ja na razie sciagam skórkę z parówek i z kurczaka(nózka gotowana bez skórki) a Wy? :))) napiszcie co jecie dziewczyny..pozdrawiam wszystkich serdecznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×