Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Adrianna

Usunięcie guza ślinianki a puchnięcie i wydzielina płynów

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Liwia
W dniu 29.09.2020 o 16:59, Gość Tomek napisał:

Witajcie, ku przestrodze. W marcu zdiagnozowano u mnie w RMI guza płata głebokiego slinianki przyusznej. Trzech lekarzy potwierdziło diagnoze i rekomendowało operację. W lipcu wylądowałem na stole w Czerniakowskim. 6godzinna operacja zakończyła się... pobraniem wycinka, bo okazało się że zmiana "wyrasta" na nerwie twarzowym. Okazało się, że to nerwiak, którego operacja oznacza przerwanie nerwu i konieczność zespolenia. Rekomendacją konsulium Instytutu Onkologii zdecydowano o obserwacji ponieważ nerwiaki rosna bardzo powoli lub przez całe życie wogólne nie rosną. NIestety blizna jest bardzo duża, widoczna. Podczas zabiegu porażono mi nerw uszny. Mam niedoczulicę częsci twarzy i cały czas uczucie puchnięcia ucha. Piszę aby więcej czasu poświęcać na diagnostykę, bardzo dokładną. Pozdrawiam

Tomku, a czy przed operacją, któryś lekarz zasugerował, że to może być nerwiak ? Albo czy w jakimś z badań wyszło takie podejrzenie ? Czy dopiero wycinek w czasie operacji wskazał na nerwiaka ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Liwia
36 minut temu, Gość Liwia napisał:

Tomku, a czy przed operacją, któryś lekarz zasugerował, że to może być nerwiak ? Albo czy w jakimś z badań wyszło takie podejrzenie ? Czy dopiero wycinek w czasie operacji wskazał na nerwiaka ? 

Jakie wymiary ma Twój guz ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Liwia
4 godziny temu, Gość Liwia napisał:

Tomku, a czy przed operacją, któryś lekarz zasugerował, że to może być nerwiak ? Albo czy w jakimś z badań wyszło takie podejrzenie ? Czy dopiero wycinek w czasie operacji wskazał na nerwiaka ? 

Jakie wymiary ma Twój guz ?

Operowany byłeś przez dr Kukwe ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Mija 5 miesiac od zabiegu. Usunieto mi płat slinianki przyusznej wraz z guzem. Na szczescie guz łagodny. Na poczatku po operacji byłem zalamany, bo nie czulem pol twarzy. Nerwu mi nie uszkodzili, wiec mimika i ruchy wszystkich czesci twarzy ok. Z czasem te czucie zaczelo wracac. Jeszcze nie jest to tak jak bylo przed operacja, ale juz o wiele lepiej. Lekarz co mnie operowal ze do roku czucie moze wracac. Ale juz tragedii nie ma. Nawet tak jak teraz to mozna z tm zyc, Operowal mnie w Gdansku doktor Mikoszewski. Bardzo wporzadku goscu. Mily, i przedewszystkim dobry fachowiec. Moge z czystym sumieniem polecic UCK w Gdansku i tego lekarza. Jak jakies pytania, to pytajcie. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia

Moja mama w sierpniu przeszła operacja usunięcia guza ślinianki przyusznej w szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie na Jakubowskiego. Biopsja przed wskazała na guz Wurthina. Badanie śródoperacyjne bez utkania nowotworu. Jednak wynik histo zwalił nas z nóg rak gruczołowo- torbielowaty.  Konieczna była druga operacja bo jak się okazało, podczas operacji zostawiono bardzo dużą część guza (o czym poinformowali nas dopiero po wyniku histo, po 1 operacji zapewniali, że wszystko usunęli). Rezonans po 1 operacji pokazał, że guz przedostaje się aż z płata głębokiego ślinianki do przestrzeni przygardłowej, w Krakowie nie chcieli podjąć się reoperacji, bo nie wiedzieli jak dostać się do tego miejsca. Znalazłam wspaniała lekarkę profesor Wierzbicką z Poznania, która specjalizuje się w tego typu operacjach. I udało się, moja mama jest tydzień po operacji i czuję się dobrze. Niestety konieczne było wycięcie nerwu twarzowego ze względu na to, że oplatał go guz, ale przy nowotworze złośliwym było to konieczne - dla życia. Mamę czeka teraz jeszcze radioterapia. Jeśli ktoś decyduje się na operację w Krakowie na Jakubowskiego to uważajcie na tamtych lekarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Tomek
W dniu 1.10.2020 o 17:40, Gość Liwia napisał:

Jakie wymiary ma Twój guz ?

Operowany byłeś przez dr Kukwe ?

Operował mnie duet dr Radzikowska dr Kukwa. Guz o wymiarach 1,5x2. Nikt nie podejrzewał nerwiaka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Jestem 6 dni po operacji guza slinianki przyusznej. Operacja była w uk, gdyż to tu mieszkam na stałe. Jak długo u was była opuchlizna. Moja jest od drugiego dnia po operacji w zdloz szwu i dosyć twarda. Nie wiem czy to tak na być. Nie mam żadnych opatrunkow do domu wypisali mnie już kolejnego dnia po zabiegu. Mam się kontaktować tylko w przypadku gdy zacznie mi coś wyciekać ze szwów. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

MiCześćść. Anna może powinnaś zgłosić się do lekarza, żeby obejrzał ranę? Ja jestem 3 tyg po operacji. Kilka dni po wyjściu ze szpitala opuchlizna zeszła z twarzy, ale na szyi w miejscu cięcia miałam takie zgrubienie, które po paru dniach było coraz większe. Zgłosiłam się do szpitala, nacięli to i się okazało że to torbiel ślinowa. Teraz co 2 dzień jeżdżę na zmianę sączka i przy posiłkach wycieka mi ślina z tego miejsca. Eh czy ktoś wie kiedy ta przetoka się zamknie? Przepisali mi antybiotyk, zakładam opatrunki uciskowe i mam nadzieję, że to się w końcu skończy. Poza tym mam porażony nerw twarzowy. Przede mną rehabilitacja. Lekarze są zdziwieni bo guz był malutki 1 cm, nerw nie był przecięty, a ja mam pół twarzy nieruchomej. Sama operacja nie taka straszna, ale mnie akurat dotknęły wszelkie możliwe powikłania. Jedyny plus, że guz okazał się łagodny, więc nie będę musiała mieć radioterapii. Pozdrawiam wszystkich śliniankowiczów :)!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

BoCześć. Anna może powinnaś zgłosić się do lekarza, żeby obejrzał ranę? Ja jestem 3 tyg po operacji. Kilka dni po wyjściu ze szpitala opuchlizna zeszła z twarzy, ale na szyi w miejscu cięcia miałam takie zgrubienie, które po paru dniach było coraz większe. Zgłosiłam się do szpitala, nacięli to i się okazało że to torbiel ślinowa. Teraz co 2 dzień jeżdżę na zmianę sączka i przy posiłkach wycieka mi ślina z tego miejsca. Eh czy ktoś wie kiedy ta przetoka się zamknie? Przepisali mi antybiotyk, zakładam opatrunki uciskowe i mam nadzieję, że to się w końcu skończy. Poza tym mam porażony nerw twarzowy. Przede mną rehabilitacja. Lekarze są zdziwieni bo guz był malutki 1 cm, nerw nie był przecięty, a ja mam pół twarzy nieruchomej. Sama operacja nie taka straszna, ale mnie akurat dotknęły wszelkie możliwe powikłania. Jedyny plus, że guz okazał się łagodny, więc nie będę musiała mieć radioterapii. Pozdrawiam wszystkich śliniankowiczów :)!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Małgorzata
W dniu 17.12.2020 o 17:10, Gość Gość napisał:

BoCześć. Anna może powinnaś zgłosić się do lekarza, żeby obejrzał ranę? Ja jestem 3 tyg po operacji. Kilka dni po wyjściu ze szpitala opuchlizna zeszła z twarzy, ale na szyi w miejscu cięcia miałam takie zgrubienie, które po paru dniach było coraz większe. Zgłosiłam się do szpitala, nacięli to i się okazało że to torbiel ślinowa. Teraz co 2 dzień jeżdżę na zmianę sączka i przy posiłkach wycieka mi ślina z tego miejsca. Eh czy ktoś wie kiedy ta przetoka się zamknie? Przepisali mi antybiotyk, zakładam opatrunki uciskowe i mam nadzieję, że to się w końcu skończy. Poza tym mam porażony nerw twarzowy. Przede mną rehabilitacja. Lekarze są zdziwieni bo guz był malutki 1 cm, nerw nie był przecięty, a ja mam pół twarzy nieruchomej. Sama operacja nie taka straszna, ale mnie akurat dotknęły wszelkie możliwe powikłania. Jedyny plus, że guz okazał się łagodny, więc nie będę musiała mieć radioterapii. Pozdrawiam wszystkich śliniankowiczów.

Witaj.

Jestem miesiąc po drugiej operacji ślinianki przyusznej i drugi raz mam porażony nerw twarzowy. Jestem załamana, bo po pierwszym razie długo dochodziłam do siebie, a teraz po 8 latach znowu to samo... Przetokę miałam przy pierwszej operacji i zanim się zamknęła minęło ok. miesiąca. Straszne to jest...

Pozdrawiam, Małgorzata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Małgorzata

Pierwszą operację miałam w Rzeszowie, teraz w Krakowie... był monitoring itp. itd...po prostu mam diabelskiego pecha. A Ty gdzie byłaś operowaną ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Małgorzata

Pierwszą operację miałam w Rzeszowie, teraz w Krakowie... był monitoring itp. itd...po prostu mam diabelskiego pecha. A Ty gdzie byłaś operowaną ?

Najgorsze jest to porażenie, ledwo człowiek doszedł psychicznie i fizycznie po pierwszym to teraz znowu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Małgorzata

Pierwszą operację miałam w Rzeszowie, teraz w Krakowie... był monitoring itp. itd...po prostu mam diabelskiego pecha. A Ty gdzie byłaś operowaną ?

Najgorsze jest to porażenie, ledwo człowiek doszedł psychicznie i fizycznie po pierwszym to teraz znowu...

Domykasz oko ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Witaj Małgorzato, ja miałam operację w Białymstoku. Był neuromonitoring i wszyscy są zdziwieni, że doszło do porażenia. Przykro mi, że Ty przeżywasz to po raz drugi. Czy po pierwszej operacji nerw wrócił do normy i ile to trwało? Mi chyba powoli zarasta ta przetoka bo już nie przemaka mi opatrunek po jedzeniu. W środę jadę na wymianę sączka i liczę na to, że juz nie będę musiała więcej jeździć. Po Nowym Roku mam zacząć rehabilitację. Oko mogę zamknąć, ale nim prawie nie mrugam. Jeden kącik ust mi się nie podnosi i nie mogę zmarszczyć czoła i nosa. Mam nadzieję, że guz nie odrośnie bo nie chce przeżywać znów tego koszmaru. Życzę zdrówka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Małgorzata
40 minut temu, Gość Gość napisał:

Witaj Małgorzato, ja miałam operację w Białymstoku. Był neuromonitoring i wszyscy są zdziwieni, że doszło do porażenia. Przykro mi, że Ty przeżywasz to po raz drugi. Czy po pierwszej operacji nerw wrócił do normy i ile to trwało? Mi chyba powoli zarasta ta przetoka bo już nie przemaka mi opatrunek po jedzeniu. W środę jadę na wymianę sączka i liczę na to, że juz nie będę musiała więcej jeździć. Po Nowym Roku mam zacząć rehabilitację. Oko mogę zamknąć, ale nim prawie nie mrugam. Jeden kącik ust mi się nie podnosi i nie mogę zmarszczyć czoła i nosa. Mam nadzieję, że guz nie odrośnie bo nie chce przeżywać znów tego koszmaru. Życzę zdrówka. 

Witaj.

Przy pierwszej operacji nie było neuromonitoringu i guz był duży dlatego pewnie doszło do porażenia... Trwało to długo niestety, bo ze 3-4 miesiące ( rehabilitacja twarzy ), natomiast twarz bardzo ładnie wróciła do normy, poza lekkim bezwładem w okolicy czoła/brwi. Teraz specjalnie wyszukałam dobry szpital, lekarzy no i żeby był odpowiedni sprzęt... Niestety chyba mam pecha i trudne położenie guza. Dużo ćwicz mięśnie twarzy, masuj i rób ciepłe okłady z woreczków termicznych. Ale ćwiczenia miczne są najważniejsze. Lekarz powiedział, że mój nerw został bardzo wymęczony, bo guz leżał pod nim. U mnie wszystko pięknie się już wygoiło i w zasadzie nie ma blizny, tylko to porażenie ehhh...Ale skoro raz z tego wyszłam, wyjdę i drugi...czego Tobie również życzę 😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Widocznie obie mamy pecha albo bardziej wrażliwe nerwy 😉 dziękuję za słowa otuchy. 3-4 miesiące to długo ale najważniejsze, że wróciło do normy. To ja daje nadzieję. Życzę Ci, żeby teraz szybciej twarz wróciła do normy. Ćwiczę codziennie już 4 tydzień po operacji i nie widzę rezultatów, a im więcej mi tam grzebią przy tym sączku, tym gorzej mi się oko zamyka. Czy Ty przy przetoce też mialaś zmieniany sączek co 2 dzień? Czy twój guz to także tumour mixtus? Dlaczego odrósł? Nie wycięli poprzednio całości? U mnie guz był malutki, ale i tak wycięli mi cały powierzchniowy płat ślinianki. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Małgorzata
38 minut temu, Gość Gość napisał:

Widocznie obie mamy pecha albo bardziej wrażliwe nerwy 😉 dziękuję za słowa otuchy. 3-4 miesiące to długo ale najważniejsze, że wróciło do normy. To ja daje nadzieję. Życzę Ci, żeby teraz szybciej twarz wróciła do normy. Ćwiczę codziennie już 4 tydzień po operacji i nie widzę rezultatów, a im więcej mi tam grzebią przy tym sączku, tym gorzej mi się oko zamyka. Czy Ty przy przetoce też mialaś zmieniany sączek co 2 dzień? Czy twój guz to także tumour mixtus? Dlaczego odrósł? Nie wycięli poprzednio całości? U mnie guz był malutki, ale i tak wycięli mi cały powierzchniowy płat ślinianki. Pozdrawiam

Nie, nie tumor mixtus, tylko guz z komórek nerwu twarzowego - schwannoma. Sączek miałam tylko przez dwa dni po operacji. A jeśli chodzi o przetokę to nie miałam nic z nią robione - tylko czekać aż się sama zamknie. Czemu dorósł to nikt tego nie wie, zwłaszcza, że po pierwszej operacji było napisane " wycięty w całości ". Teraz przy drugiej opcji też wycięli mi płat powierzchniowy. Z guzami ślinianki niestety tak jest, że mogą odrastać. Jeśli chodzi o efekty "twarzowe" też narazie u mnie postępów brak. Za każdym razem guzy były duże ok. 3 cm, teraz jak na złość w płacie głębokim dlatego pewnie tak późno go wykryłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Kiedy zaczynasz rehabilitację? Może będziemy się wspólnie motywować w powrocie do sprawności? Ja jutro mam wizytę i zobaczymy, na kiedy ustalą mi zabiegi. Jakbyś chciała popisać poza forum to pisz na mój e-mail megan1009@wp.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga

Dzień dobry,

czy ktoś miał zabieg usunięcia guza w Poznaniu u prof. Wierzbickiej. Jak z blizna po operacji? Będę wdzięczna, zabieg mam za tydzień i jestem przerażona 😞

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Gość Aga napisał:

Dzień dobry,

czy ktoś miał zabieg usunięcia guza w Poznaniu u prof. Wierzbickiej. Jak z blizna po operacji? Będę wdzięczna, zabieg mam za tydzień i jestem przerażona 😞

Cześć ja jestem miesiąc po operacji guza ślinianki przyusznej przez prof Wierzbicka. Odezwij się wszystko Ci powiem magdafux@wp.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia

Witam

 

Czy ktoś miał operowanego guza ślinianki we Wrocławiu w Medicusie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Iwasmol

Ja pod koniec miesiąca będę miała operowaną śliniankę w szpitalu Wojskowym we Wrocławiu. Chętnie napiszę po wszystkim jak było jesli ktoś się zastanawia jakie miejsce wybrać. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Iwasmol

Witam, mam 33 lata. Jakies 6 lat temu wyczułam u siebie niewielką guzkowatą, twardą i niebolesna zmiane pod uchem w kącie żuchwy. Lekarze kazali obserwować sugerując, że to węzeł chłonny. Badania krwi w normie. Uwierzyłam lekarzom i zostawiłam temat. Jakieś 1.5- 2 lata temu guzek zaczął się powiększać więc postanowiłam się za niego zabrać bardziej precyzyjnie. W październiku 2020 dostałam się do dobrego lekarza chirurga  onkologia (dr. Jarosław Jaroszewski), ktory skierowal mnie na MRI, USG oraz biopsje. Wynik biopsji- Tumor mixtus a tym samym kwalifikacja do zabiegu. 25.02.21 miałam operowaną śliniankę przyuszną prawą w 4WSK we Wrocławiu na Weigla. Guzek położony w płacie powierzchownym był wielkości ok. 3 x 2 cm i jak się okazało przy zabiegu- obok niego były dwa, 3-milimetrowe guzy satelitarne. Usunięto mi płat powierzchowny razem z trzema guzami. Operację wykonywała dr Paulina Czarnecka (wspaniała, młoda Pani doktor, specjalista otolaryngologii) z pomoca dr Rutkowskiej. Po wybudzeniu z narkozy czułam się świetnie. Na drugi dzień po zabiegu zostal mi usunięty dren oraz dostałam wypis do domu. W drodze do domu leki przeciwbólowe zaczęły schodzić i pojawił się ból szyi i karku. Miejsce operowane (ucho i policzek przy uchu) mam zdrętwiałe i przez to kompletnie nie czuje bólu. Od wyjścia nie biorę żadnych leków p. Bólowych. Został mi przepisany wyłącznie Zinnat na 5 dni oraz Bellapan - lek zmniejszający produkowanie śliny. Przez 7 dni mam chodzić w opatrunkach uciskowych oraz przemywac raz dziennie ranę Octeniseptem oraz stosować ścisłą dietę (płynną, papkowatą i bezsmakową- dostałam specjalne zalecenia). Czuje się dobrze, twarz dziala dobrze, nerw nie zostal porazony ale mam problem z szerokim otwarciem buzi i gryzieniem ponieważ boli ślinianka i żuchwa, czuje też, że mięśnie twarzy po operowanej stronie są nieco napięte. Ściągnięcie szwów z wizytą kontrolną (jeśli nic się po drodze nie będzie działo) mam zaplanowane na 15.03. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek pytania, chętnie odpowiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ola

Mam mieć usunięcie guza ślinianki przyusznej u dr Bruzgielewicza na Banacha w Warszawie. Czy to dobry specjalista? Boję się porażenia nerwu twarzowego i "dziury" w twarzy... Z rozmowy z nim wynikło, że nie stosuje neuromonitoringu ("jak ktoś nie ma doświadczenia, to i neuromonitoring nie pomoże"). Czy można mu zaufać? Ktoś coś o nim wie? Na znanym lekarzu mało opinii, dobre, ale stare.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×