Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość patarek

Szczelina odbytu - moje doświadczenie

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Rafi

Parę lat temu napisałem do autora wątku bo też już myślałem o operacji gdyż szczelina odnawiała mi się co roku a leczenie zachowawcze było coraz trudniejsze. U mnie obyło się bez zabiegu a to za sprawą sposobu którego nauczył mnie podolog. Pierwsza sprawa to STRES. Szczelina to nic innego jak wina zaciskającego się zwieracza przez nerwy. Im bardziej się nakręcamy tym szczelina trudniej się goi. Sposób na nią jest bardzo prosty. Z racji tego że zawsze powstaje rana z lewej lub prawej strony odbytu, podczas wypróżniania przytrzymujemy palcami tą część która najbardziej boli. Przez tą metodę rana nie jest podatna na rozciągnięcia a to sprawia że szybko się goi. Mi pomogło od 4 lat nie mam już problemu ze szczeliną. Nawet gdy się coś zaczyna dziać, przy wypróżnianiu przytrzymuję uszkodzoną stronę zwieracza i po paru dniach wszystko mija. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Moja przygoda ze szczelina odbytu zaczela sie 8 lat temu, gdy mialam 20 lat. Pierwszy lekarz przepisal mi masc, ktora nic nie pomogla. Pozniej dlugo lekcewazylam problem, az pojawil sie polip, ktory wypadal z odbytu przy wyproznianiu. Polip zostal wyciety. Dwa razy szczelina byla ostrzykiwana botoxem. Zawsze pomagalo, ale na krotko. Dodam, ze zawsze zdrowo sie odzywialam, pilam duzo wody. W ostatnim roku bole nasilily sie tak bardzo, ze mialam ochote chodzic po scianach. Mieszkam teraz za granica i w koncu trafilam do dobrej lekarki, ktora przepisala mi nasiona i lupiny babki jajowatej. Od dwoch miesiecy nie mam zaparac, dolegliwosci bolowych, ani krwawienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Anna

Pisałam tutaj dwa miesiące temu o mojej wizycie u proktologa, który przepisał mi maść recepturową. Jestem już po zaleconych i sumiennie wykonywanych dwóch miesiącach kuracji. Niestety niezbyt mi to pomogło. Szczeliny się dość szybko podgoiły, ale nagle po miesiącu, znów krew w toalecie. Kontynuowałam używanie maści, podgoiło się i po miesiacu ta sama sytuacja. Po pierwszej porażce kupiłam proktohemolan do podmywania, tak jak pisał ktoś wyżej, dodatkowo więcej błonnika, siemię lniane i dużo wody. Dopóki trzymam się tej diety, jest ok, ale wystarczą dwa dni twardszego stolca i znów wszystko pęka.

Nie wiem czy pójdę znów do lekarza. Przypuszczam, że jedyna szansa to operacja, której nie biorę obecnie pod uwagę. 

Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wkurzony

Witam serdecznie,

szczeliny odbytu miewałem sporadycznie już kilka lat temu; zwykle pojawiały się w sytuacji większego stresu i przechodziły po podaniu mesalazyny (w czopkach i tabletkach - Asamax 500 / Pentasa). Ból i dyskomfort były ogromne, ale szybko mijały.

Teraz sytuacja wygląda inaczej. We wrześniu 2019 r. zaczęły się specyficzne dolegliwości bólowe, jak zwykle w związku z większym stresem. Zareagowałem więc tradycyjnie - mesalazyna pomogła. Tym razem jednak na krótko. Już w grudniu 2019 r. kolejny nawrót szczeliny. Tym razem mesalazyna okazała się bezsilna. I nie tylko ona - również kolejne maści recepturowe nie dawały efektów. w sierpniu 2020 r. zdecydowałem się więc na zabieg odświeżania szczeliny laserem CO2 i usunięcia gózka wartowniczego. Zabieg nie przyniósł efektu. Podczas ostatniej kontroli dowiedziałem się, że praktycznie jest tak źle, jak na początku leczenia. Otrzymałem tym razem inną maść z substancją czynną z grupy nitratów i dilatator. Stosuję od ponad tygodnia. Ból jest znacznie większy niż przy poprzednich maściach. Ponoć, jak nitraty nie pomogą, czeka mnie operacja. 

Nie wiem, co mam już robić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Afka

w poniższym linku opisuje jak się sama wyleczyłam ze szczeliny. Cierpialam miesiacami. Opisuje moja historie i jak sobie pomoc:

 https://nawezwanie.wordpress.com/2020/09/05/przeswit/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga

Mam 30 lat. Zmagam się ze szczeliną odbytu od 2,5 roku. Pojawiła się mniej więcej 2 miesiące po porodzie (cesarka) na przedniej ścianie odbytu. Było to ukłucie przy wypróżnianiu, plamka krwi na papierze toaletowym - byłam nieświadoma tego co się dzieje i do lekarza wybrałam się dopiero, gdy woda w toalecie była czerwona od krwi. Okazało się, że szczelina była już przewlekła z guzkiem wartowniczym. Leczenie maściami, nitrogliceryną. Od tego czasu średnio co 2 miesiące szczelina się odnawia. Byłam u 2 lekarzy ale każdy proponuje leczenie maściami, czopkami, a problem wciąż się pojawia. Miałam też drugą szczelinę, ostrą, ale szybko ją wyleczyłam. Mimo, że ból nie jest uporczywy - to zaledwie uczucie pęknięcia przy wypróżnianiu i pieczenie przez jakiś czas, to odbiera mi to radość życia. Staram się pić minimum 2l wody, pilnuje diety, a wciąż potrafię mieć 2 dni bez wypróżnień! Przeraża mnie ten problem, bo planuje drugą ciążę i nie chce cierpieć. Boję się też, że ciąża pogłębi ten problem. Czy czeka mnie tylko operacja? Proszę o rady. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lila

Witam,moja historia:......ok. 18 lat temu miałam zabieg nacięcia mięśnia zwieracza w związku ze szczeliną. Wtedy miałam 25 lat, a zabieg życie mi uratował: w końcu mogłam wypróżniać się bez bólu. Miałam spokój ok. 8 lat, po dwóch porodach problem wrócił. Wpierw sporadycznie, teraz od kilku lat dość często. Lekarz do którego  chodzę w Poznaniu, średnio co 2-3 lata, czasem co kilka miesięcy, rozciąga kanał odbytu specjalnym przyrządem ale to  coraz mniej pomaga. Maści również pomagają na trochę, tak jak kiedyś lekarz mówił żebym robiła wszystko by nie doszło do drugiego zabiegu, tak teraz mnie do tego namawia....nie wiem co robić, mam już dość, boli coraz bardziej, delitator pomaga na chwilę, mam 43 lata i naprawdę nie wiem co robić. Może ktoś zna lekarza, który naprawdę dobrze poprowadzi, coś doradzi? POzdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Barabara
W dniu 20.06.2020 o 20:13, Gość gość mm napisał:

Witam. Jestem po zabiegu na szczelinę odbytu i przetokę. Moja "przygoda" zaczęła się rok temu, w sierpniu: pojawiło się swędzenie, leciutkie krwawienie a następnie skurcz i ból (ci co to przechodzą to wiedzą o czym mówię). Ból był już nieznośny, nie mogłam leżeć, siedzieć i normalnie funkcjonować. Wszystkie apteczne środki tylko pogarszały sytuację a wcześniejszy proktolog (NFZ) nie widział problemu. Po 2 miesiącach domowego leczenia (myślałam że to hemoroidy) trafiłam do świetnego specjalisty. Zdiagnozował szczeliną a nie hemoroidy. Przepisał maść robioną i jak ja to nazywam kołek do rozluźniania odbytu. Dolegliwości minęły po 2 dniach. Czułam się jak nowo narodzona. Oczywiście ćwiczyłam z moim kołkiem dalej i wszystko było ok. A w styczniu przestałam ćwiczyć. W maju dolegliwości powróciły, najpierw lekki ból w toalecie, później krwawienia bardzo obfite, pieczenie i mega skurcz. To co przeżyłam to wiem tylko ja. Próbowałam znów sama się wyleczyć. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Ból nie do opisania, paraliżujący ból strach przed skorzystaniem z toalety bo z bólu ryczałam. Nigdy więcej nie chciałabym tego przechodzić. Bałam się cokolwiek zjeść, piłam czysty rosół i tyle. Te 3 tygodnie to był istny koszmar. Efekt to minus 5 kilo na wadze i zszargane nerwy. Zero normalnego życia. zapisałam się do znajomego specjalisty i pojechałam . Skurcz był na tyle duży że zaproponował zabieg- laserowe przecięcie zwieracza. Byłam przerażona bo naczytałam się tyle o tych zabiegach, że to praktycznie koniec świata, że nietrzymanie gazów i kału i takie tam. Jednak ból zwyciężył i na następny dzień byłam z powrotem u niego zdecydowana na zabieg.  Nie będę pisać że była to przyjemność, znieczulenie miejscowe, bolało ale do przeżycia. teraz jestem 5 dni po zabiegu. Czuję się jak nowo narodzona. Dzień po zabiegu nie przyjmowałam już żadnych leków przeciwbólowych, poszłam normalnie do toalety. Wszystko działa jak kiedyś :)Dlaczego o tym piszę? Bo jeśli męczysz się tak jak ja i boisz się takiego zabiegu to udaj się do dobrego specjalisty i to zrób bo warto. Ja nie żałuję.I oby to dziadostwo nigdy do mnie nie wróciło! Jeśli macie jakiekolwiek pytania to piszcie. Wiem jak można cierpieć z powodu szczeliny dlatego służę pomocą.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.06.2020 o 20:13, Gość gość mm napisał:

Witam. Jestem po zabiegu na szczelinę odbytu i przetokę. Moja "przygoda" zaczęła się rok temu, w sierpniu: pojawiło się swędzenie, leciutkie krwawienie a następnie skurcz i ból (ci co to przechodzą to wiedzą o czym mówię). Ból był już nieznośny, nie mogłam leżeć, siedzieć i normalnie funkcjonować. Wszystkie apteczne środki tylko pogarszały sytuację a wcześniejszy proktolog (NFZ) nie widział problemu. Po 2 miesiącach domowego leczenia (myślałam że to hemoroidy) trafiłam do świetnego specjalisty. Zdiagnozował szczeliną a nie hemoroidy. Przepisał maść robioną i jak ja to nazywam kołek do rozluźniania odbytu. Dolegliwości minęły po 2 dniach. Czułam się jak nowo narodzona. Oczywiście ćwiczyłam z moim kołkiem dalej i wszystko było ok. A w styczniu przestałam ćwiczyć. W maju dolegliwości powróciły, najpierw lekki ból w toalecie, później krwawienia bardzo obfite, pieczenie i mega skurcz. To co przeżyłam to wiem tylko ja. Próbowałam znów sama się wyleczyć. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Ból nie do opisania, paraliżujący ból strach przed skorzystaniem z toalety bo z bólu ryczałam. Nigdy więcej nie chciałabym tego przechodzić. Bałam się cokolwiek zjeść, piłam czysty rosół i tyle. Te 3 tygodnie to był istny koszmar. Efekt to minus 5 kilo na wadze i zszargane nerwy. Zero normalnego życia. zapisałam się do znajomego specjalisty i pojechałam . Skurcz był na tyle duży że zaproponował zabieg- laserowe przecięcie zwieracza. Byłam przerażona bo naczytałam się tyle o tych zabiegach, że to praktycznie koniec świata, że nietrzymanie gazów i kału i takie tam. Jednak ból zwyciężył i na następny dzień byłam z powrotem u niego zdecydowana na zabieg.  Nie będę pisać że była to przyjemność, znieczulenie miejscowe, bolało ale do przeżycia. teraz jestem 5 dni po zabiegu. Czuję się jak nowo narodzona. Dzień po zabiegu nie przyjmowałam już żadnych leków przeciwbólowych, poszłam normalnie do toalety. Wszystko działa jak kiedyś :)Dlaczego o tym piszę? Bo jeśli męczysz się tak jak ja i boisz się takiego zabiegu to udaj się do dobrego specjalisty i to zrób bo warto. Ja nie żałuję.I oby to dziadostwo nigdy do mnie nie wróciło! Jeśli macie jakiekolwiek pytania to piszcie. Wiem jak można cierpieć z powodu szczeliny dlatego służę pomocą.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.06.2020 o 20:13, Gość gość mm napisał:

Witam. Jestem po zabiegu na szczelinę odbytu i przetokę. Moja "przygoda" zaczęła się rok temu, w sierpniu: pojawiło się swędzenie, leciutkie krwawienie a następnie skurcz i ból (ci co to przechodzą to wiedzą o czym mówię). Ból był już nieznośny, nie mogłam leżeć, siedzieć i normalnie funkcjonować. Wszystkie apteczne środki tylko pogarszały sytuację a wcześniejszy proktolog (NFZ) nie widział problemu. Po 2 miesiącach domowego leczenia (myślałam że to hemoroidy) trafiłam do świetnego specjalisty. Zdiagnozował szczeliną a nie hemoroidy. Przepisał maść robioną i jak ja to nazywam kołek do rozluźniania odbytu. Dolegliwości minęły po 2 dniach. Czułam się jak nowo narodzona. Oczywiście ćwiczyłam z moim kołkiem dalej i wszystko było ok. A w styczniu przestałam ćwiczyć. W maju dolegliwości powróciły, najpierw lekki ból w toalecie, później krwawienia bardzo obfite, pieczenie i mega skurcz. To co przeżyłam to wiem tylko ja. Próbowałam znów sama się wyleczyć. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Ból nie do opisania, paraliżujący ból strach przed skorzystaniem z toalety bo z bólu ryczałam. Nigdy więcej nie chciałabym tego przechodzić. Bałam się cokolwiek zjeść, piłam czysty rosół i tyle. Te 3 tygodnie to był istny koszmar. Efekt to minus 5 kilo na wadze i zszargane nerwy. Zero normalnego życia. zapisałam się do znajomego specjalisty i pojechałam . Skurcz był na tyle duży że zaproponował zabieg- laserowe przecięcie zwieracza. Byłam przerażona bo naczytałam się tyle o tych zabiegach, że to praktycznie koniec świata, że nietrzymanie gazów i kału i takie tam. Jednak ból zwyciężył i na następny dzień byłam z powrotem u niego zdecydowana na zabieg.  Nie będę pisać że była to przyjemność, znieczulenie miejscowe, bolało ale do przeżycia. teraz jestem 5 dni po zabiegu. Czuję się jak nowo narodzona. Dzień po zabiegu nie przyjmowałam już żadnych leków przeciwbólowych, poszłam normalnie do toalety. Wszystko działa jak kiedyś :)Dlaczego o tym piszę? Bo jeśli męczysz się tak jak ja i boisz się takiego zabiegu to udaj się do dobrego specjalisty i to zrób bo warto. Ja nie żałuję.I oby to dziadostwo nigdy do mnie nie wróciło! Jeśli macie jakiekolwiek pytania to piszcie. Wiem jak można cierpieć z powodu szczeliny dlatego służę pomocą.

Witam,mam pytanie odnośnie tego, gdzie miała Pani robiony ten zabieg,też się męczę z tym "dziadostwem" i mam już tego serdecznie dość.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Grzegorz

Zmagam się ze pękaniem skóry nabłonka podczas defekacji.Wizyta u proktologa wyeliminowała u mnie szczelinę. Pękanie i krwawienia są wynikiem zbyt słabym rozszerzaniem się mięśni i skóry na tle nerwowym. Wyczytałem, że w takich przypadkach zalecane jest zastosowanie miejscowo maści nitrocard lecz wiążę się to ze skutkiem ubocznym w postaci bólu głowy.

Nasunęła mi się myśl czy nie można by zastosować zamiennie drotawaryne która jest dostępna jako OTC w tabletkach np.No-spa Max lub Vemonis Femi  którą można sproszkować i zmieszać z naturalną lanoliną i stosować miejscowo.

Jest jeszcze sposób z Diltiazemem jako blokera kanału wapniowego żeby ale ten lek nie jest dostępny  jako OTC

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Anna

Grzegorz, mój lekarz przepisał mi maść z diltiazemem, niestety w Polsce jest to maść recepturowa. Długo szukałam apteki z tym lekiem, a dodatkowo nośnik jest skandalicznie drogi, a gotowa maść nie podlega refundacji.

Nie mniej, istnieją lekarze przepisujący taką terapię, a czytałam że współczynnik wyleczeń jest wysoki, więc może warto zapytać o to swojego lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość KamilPiotrowski

U mnie konieczny był zabieg operacyjny. Miałem go w Wilmedzie na Wilanowie. Wszystko poszło wzorcowo. Może warto pomyśleć o zabiegu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,ciesze sie ze znalazlam ten watek.Mam rowniez szczeline ,a wlasciwie dwie przewlekle szczeliny odbytu.Przez wiele lat myslalam,ze to hemoroidy,ale ostatnio objawy tak sie nasiliy,ze wybralam sie do lekarza ogolnego,ktory stwierdzil,ze owszem mam hemoroidy,ale sa malutkie I moje problemy nie sa zwiazane z nimi a wlasnie ze szczelina.Dostalam masc z nitrogliceryna,stosuje juz tydzien, ale nie bardzo pomaga.,A moze tydzien to zbyt krotko na efekty?W dodatku doszedl bol glowy jako skutek uboczny,ktory nasila sie.Jestem zalamana.Zauwazylam,ze oprocz tych dwoch ranek,mam bardzo podrazniona sluzowke wokol odbytu.Pdobnie jak u Grzegorza dwa posty wyzej-sluzowka peka po defekacji...Wyczytalam,ze taki problem moze byc objawem powazniejszych chorob -zapalenie jelit,Crohn,czy nawet rak i strasznie sie boje.Oprocz tej szczeliny mam problemy zolodkowo-jelitowe,ale ani gastroskopia,ani USG nie wykazaly zadnych nieprawidlowosci.Jestem bardzo nerwowa,wsxystkim sie przejmuje.Boje sie operacji...mam nadzieje ze jakos to wylecze lub przynajmniej zalecze.Ale jesli masc z gliceryna nie pomaga,to co pomoze 😞

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Marian

Pierwszy raz szczelina pojawiła się u mnie 3 lata temu. Pomogła zmiana diety i czopki. Niestety nawrót miałem rok temu. Męczyłem się do sierpnia i lekarz zalecił zabieg operacyjny. Operacja odbyła się w październiku, wszystko szło zgodnie z planem. Cztery tygodnie po operacji lekarz był bardzo zadowolony i mówił, ze jestem na dobrej prostej by zakończyć leczenie.

Niestety chwile po wizycie pojawiło się krwawienie, które nie ustaje od czterech tygodni. Lekarz przepisał mi nowe czopki i zmianę maści. Przestrzegam bardzo restrykcyjnie diety, wypróżniam się codziennie. Ból jest minimalny, tylko ta krew i psychicznie już słabo daje radę, co pewnie potęguje stres. 

Czy macie doświadczenie z długotrwałym gojeniem się rany po operacji? Czy są jakieś dodatkowe sposoby na poprawę sytuacji z gojeniem się szczeliny po operacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam od 30 lat męczę się z szczeliną odbytu oraz hermoridami.Jestem z małej miejscowości od tych 30 lat chirurg leczył mnie maściami czopkami raz pomagało na dłużej raz na krócej, chirurg twierdzi że trzeba nauczyć się z tym żyć , nigdy nie wspominał że można to leczyć operacyjnie.Od kilku lat ból nie do zniesienia przy oddawania kału mnóstwo krwi i to przez kilka tygodni (ciężka anemia) nie wiem co robić doradzcie bo już nie mam sił. Jestem z małopolski ,jakiego polecacie lekarza albo gdzie mogę zrobić operację i wreszcie odpocząć od bólu ( tyle już lat)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kalina
W dniu 3.01.2021 o 13:06, oliwia1215 napisał:

Witam od 30 lat męczę się z szczeliną odbytu oraz hermoridami.Jestem z małej miejscowości od tych 30 lat chirurg leczył mnie maściami czopkami raz pomagało na dłużej raz na krócej, chirurg twierdzi że trzeba nauczyć się z tym żyć , nigdy nie wspominał że można to leczyć operacyjnie.Od kilku lat ból nie do zniesienia przy oddawania kału mnóstwo krwi i to przez kilka tygodni (ciężka anemia) nie wiem co robić doradzcie bo już nie mam sił. Jestem z małopolski ,jakiego polecacie lekarza albo gdzie mogę zrobić operację i wreszcie odpocząć od bólu ( tyle już lat)

Polecam w Krakowie:  dr. Bolt. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×