Skocz do zawartości
eChirurgia.pl

Słabsza erekcja, słabszy wytrysk, foliowy penis - infekcja?


Gość MlodyOdyniec

Rekomendowane odpowiedzi

Gość MlodyOdyniec

Dzień dobry! Od około tygodnia-góra dwóch, z moim penisem dzieje się coś niedobrego. Zaczynając od początku: Mniej więcej w tym samym czasie podczas masturbacji lekko naruszyłem skórę na napletku i musiałem dać ze dwa dni na zagojenie się ranki. Nie jest to nic specjalnego, bo wcześniej mi się już to zdarzało, ale dla lepszego gojenia posmarowałem żołądź damskim płynem do higieny intymnej Intimea (akurat to było w łazience w kosmetykach mamy i siostry) i zostawiłem tak penisa na cały dzień z tym. Chyba następnego dnia byłem w odwiedzinach w szpitalu na oddziale urologicznym, gdzie pomagałem dziadkowi i dotykałem szpitalnego sprzętu, łóżka, kapci i od tego momentu, tj. nałożenia tego płynu i wizyty w szpitalu, z moim penisem zaczęły się problemy. Pierwszym objawem był dość mocno łuszczący się naskórek napletka i w czasie masturbacji w chwilach *odpoczynku* napletek jak i żołądź zrobiły się bardzo *foliowe*, bardzo nienaturalne. Podczas dalszej masturbacji, gdy krew dopływała do penisa, efekt ten widoczny nie był. Zaskoczony tym, jak to wszystko wygląda, zacząłem szukać w internecie porad no i pierwsze podejrzenia: zaraziłem się jakimś paskudztwem w szpitalu albo ten płyn do higieny intymnej wywołał jakąś alergię (ktoś pisał o alergia na SLS (sodium lauryl sulfate), SLES (S. Laureth sulfate) a SLS jest składnikiem tego płynu. Po tym jak nie zmywałem go przez kilkanaście godzin, może wywołał jakieś uczulenie?). Nie jestem pewien czy to było wcześniej czy nie, bo na takie rzeczy nie zwraca się aż takiej uwagi, ale na koronie żołędzia pojawiła się ciemna kropka a wokół ujścia cewki moczowej jest naprawdę minimalnie ciemniejszy okrąg o promieniu może pół centymetra, ale możliwe, że tak było wcześniej, a obecnie już go nie ma. Po przeczytaniu kilku wątków w internecie, wysmarowałem żołądź i napletek maścią retimax (bo to akurat było w domu), żeby zwilżyć naskórek i zmieniłem mydło na hipoalergiczne i problem *foliowego* penisa praktycznie minął, chociaż żołądź po przejściu wzwodu jest chyba bardziej *perforowana* niż kiedyś i co jakieś 3-4 dni naskórek na napletku dalej się trochę łuszczy a od 3 dni CZASAMI trochę trudniej rozpocząć oddawanie moczu a w momencie wysyłania tego posta odczuwam lekkie kłucie mniej więcej na wysokości żołędzia (dziś dostałem z powrotem kilka pożyczonych rzeczy ze szpitala i pomimo ich przeczyszczenia spirytusem, może faktycznie to ten szpital jest siedliskiem zarazy, która mnie trapi?). Nie wiem, czy to coś grzybicznego czy bakteryjnego, ale od tej przygody z foliowym penisem, po myciu rąk czy ciała mydłem zapachowym czasami zaczyna mnie swędzieć ręka, stopa, głowa i miejsca te są trochę zaróżowione. Dodam, że nie miałem w tym czasie ani problemów z oddawaniem moczu, ani nic nie swędziało, ani nic nie piekło, nic nie śmierdziało, nie czułem bólu prostaty ani podbrzusza, po prostu czysta zmiana estetyczna, no, może wytrysk nasienia był trochę anemiczny. W pachwinach natomiast prawie zawsze miałem przesuszoną skórę i łuszczący się naskórek po goleniu miejsc intymnych. Obecnie, po tych prawie dwóch tygodniach możnaby powiedzieć, wszystko prawie OK, wytrysk i objętość nasienia jak dawniej, ale czego dotyczy moje pytanie: od momentu pojawienia się problemu i wyeliminowania mankamentów *estetycznych* tj. foliowego żołędzia i napletka, moja erekcja utrzymuje się praktycznie tylko wtedy, gdy pobudzam członka. Gdy tylko przestanę, momentalnie wzwód opada. Dodatkowo penis wydaje mi się mniejszy, żołądź nie jest już tak *napompowana* jak dawniej a penis twardy jest praktycznie tylko w górnej części, gdzie boki i spód penisa są bardziej miękkie a sam wytrysk jest nieco mniej dynamiczny niż był zazwyczaj. Przed nasmarowaniem tym płynem do higieny intymnej w ujściu cewki zauważyłem mikroskopijną białą kropkę, ale nie wiem dokładnie co to było, chociaż przeczytałem w internecie, że to może być objaw bakterii, ale nic poza tym się nie zgadza. Nigdy tak nie było, zawsze mój penis potrafił wytrzymać bez dotykania go w pełnym wzwodzie przez dłuższy czas, żołądź była pełna, a teraz coś nagle się stało. Mam 25 lat i nie uprawiałem jeszcze seksu, więc to raczej nie kwestia chorób przenoszonych drogą płciową, ale cała sytuacja powoduje u mnie duży dyskomfort psychiczny a nie mam pojęcia, do jakiego lekarza się nawet z tym zgłosić. Urolog, alergolog, dermatolog, inny -olog? Do lekarzy chodzę tak rzadko, że po prostu gubię się w każdej przychodni czy szpitalu, a co dopiero mówić o sprecyzowaniu, do którego lekarza miałbym iść ze swoją przypadłością *) Może da się to wyleczyć zwykłymi preparatami - maściami albo tabletkami? Zawsze miałem wstręt przed odwiedzaniem kogokolwiek w szpitalach czy przychodniach, bo chciałem unikać miejsc, gdzie mogę się czymś zarazić no i chyba niestety się nie udało uniknąć zarażenia, ale też nie mam pewności, czy to na pewno coś przyniesionego ze szpitala. Prowadzę bardzo *siedzący* tryb życia, niestety nie mam zbyt dużo ruchu, mam ok. 3 kilogramową niedowagę w stosunku do jakiegoś współczynnika wzrost/waga, ale do tej pory z moją potencją przez lata było wszystko OK i nie wiem dlaczego nagle się to zepsuło. Czy to wina bakterii, grzybów a może hormonów lub krążenia krwi? Dodam, że pojawił się u mnie zajad w kąciku ust i malutki chyba czyrak na nosie i nie wiem, czy to faktycznie nie jakiś grzyb czy bakteria siedzi we mnie czy to po prostu wynik nijakiej pogody, bo na dworze temperatura taka, że można się łatwo spocić a jednoczesnie jest dość chłodno. Zmiana nastąpiła nagle i te dwa czynniki: szpital i ten płyn do higieny intymnej są na 100% przyczyną takiego stanu, ale czy tak przez internet da się coś wywnioskować z tego opisu? Proszę o pomoc! Nie zapowiada się, bym w najbliższym czasie znalazł partnerkę seksualną, ale na samą myśl o zbliżeniu z dziewczyną staję się smutny, że mój penis nie jest taki, jaki był wcześniej. Nie jest ani taki duży jak dawniej ani taki sztywny jaki był jeszcze 2 tygodnie temu. No a jeszcze dochodzi obawa, że jeżeli to coś zaraźnego, to jeszcze zarażę dziewczynę, jeżeli takową będę mieć. Czy bakterie albo może coś związanego z układem krwionośnym mogło zostać zainfekowane i tym samym spowodować problem? Czytałem jeszcze o chlamydii - czy to są objawy tego paskudztwa? Druga sprawa to ok. pół roku temu robiłem remont łazienki i kuchni i w czasie dużych upałów nie miałem się jak umyć przez trzy dni. Golę się w miejscach intymnych i zdarzyło mi się, że jakiś włosek zaczął wyrastać pod skórą, ale to chyba nie to. Po tych trzech dniach bez higieny, u podstawy penisa zrobiła się mała grudka. Myślałem, że to zwykły *pryszcz* powstały w wyniku zatkania skóry, ale nie da się go wycisnąć, bo jest głębiej. Nie wygląda na to, żeby to był wrośnięty włosek a ostatnio chyba trochę się to powiększyło. Do tego akurat się już przyzwyczaiłem, chociaż też chciałbym to usunąć, bo potencjalna partnerka może uznać, że jest to jakaś choroba weneryczna wynikająca z mojego rozwiązłego trybu życia a jak wspominałem wyżej, nie uprawiałm jeszcze seksu ani w ogóle nie miałem żadnych bliższych kontaktów z dziewczynami. Czy ktoś mógłby udzielić informacji, czym ta grudka może być i jak się jej pozbyć? Myślałem, żeby spróbować sterylną strzykawką usunąć tę grudkę, bo prawdopodobnie to jest łój, ale wolę się zapytać *)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×