Skocz do zawartości
eChirurgia.pl
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Marcin

Powiększony przewód Wirsunga

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Marcin
Mam problem ,dziesiaj odebrałem wynik TK jamy brzusznej...Mam obawy ,poniewaz mam powiekszony przewód Wirsunga na całej długosci.Boje sie ,bo nie wiem co to jest ,nie miałem pojecia ,ze w człowieku jest cos ta kiego.Prosze bardzo o jakies wyjasnienie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mirka
Przewód Wirsunga to główny przewód trzustkowy przechodzący przez cala trzustkę . Nie wiem Marcinie z jakiego powodu miałeś badanie TK jamy brzusznej ( czy masz jakieś dolegliwości?) . Najczęstszym powodem poszerzenia przewodu trzustkowego jest przewlekle zapalenie trzustki. Ja z tym dziadostwem zmagam się jakiś czas, dodatkowo miałam w przewodzie kamienie , jestem już po operacji. Jakbyś miał jakieś pytanie postaram się na nie odpowiedzieć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Beata
Witam. Czy mogłaby Pani napisać jak wyglądała operacja? Mam PZT, kamicę trzustkową i bardzo liczne zwapnienia trzustki. Jestem po ERCP i teraz czekam na kolejne. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MIrka
Operacje miałam 6 lipca w Warszawie na ulicy Banacha. Operacja jest dosc poważna, moja trwała ponad 6 godz. Wcześniej miałam 6 zabiegów ERCP nie udało się usunąc kamienia, bo był dosc duży ok. 9mm. Oprócz tego miałam duże zwapnienie w głowie trzustki podczas operacji usunęli kamień . Wiąże się to z rozcinaniem całego narządu, po usunięciu kamienia połączono go ponownie. Oprócz tego mam usunięte częśc głowy trzustki, właśnie z tym dużym zwapnieniem. Była to tzw operacja Begera . Po operacji dosc trudno dochodziłam do siebie ale teraz jest już lepiej, bóle mam rzadko i niewielkie . Mam 42 lata, a ile Ty masz lat ? I jak długo chorujesz ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Marcin
Pani Mirko,owszem choruje na PZT,miałem kilka OZT z przyczyny naduzywania alkoholu.TK miałem zlecone przez gastroente.... ga ,gdyz mam bóle w okolicach trzustki.W USG nic nie wyszło,krew to samo,ale TK pokazało zmiany w przebiegu PZT,obecnie zazywam lipa....ee do wiekszych posiłków ale dalej pobolewa.Moze przez picie sporej ilosci kawy??? Jedyna poprawa to stolec normalny ,nie tłusty.Mam równiez mnogie zwapnienia ,ktos mi powiedział,ze juz wiele zycia mi nie pozostało ,dlatego bardzo sie boje..Wizyte u lekarza mam dopiero w grudniu.Ale wiele wiecej niz enzymy chyba mi nie poradzi,chyba,ze jest tak zle ,ze trzeba protezowac...Jestem załamany,pozdrawiam ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mirka
U mnie przewód PZT nie jest znany.,jedyny jaki wypilam w zyciu to troche wina. Rzeczywiscie enzymy wspomagają trawienie ja biorę Kreon 25.000 3x1 . Ból mogą powodować właśnie zwapnienia o których piszesz ,że wyszły w TK. Z ta długością życia to przesada i się nie nakręcaj, dietę trzeba przestrzegac, kawa tez na pewno nie służy. Ja trochę kawy popijam, ale mało gorzej bo palę papierochy, a one myślę że szkodzą bardziej. Jeśli chodzi o protezowanie to miałam kilka razy ze względu na ten duży kamień, ale mi nie wiele pomogło. Nie dołuj się za bardzo bo nerwy nic nie pomogą, najbardziej możemy pomóc sobie dietą. Teraz ludzie żyją nawet po całkowitym usunięciu trzustki , co prawda na dużych dawkach enzymów i insulinie, ale zawsze. Ja mam 6 letnie dziecko i myślę ,że zdąże je wychowac. Głowa do góry. Pozdrawiam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marcin
Ja tez kopce papierochy,alkoholu juz nie pije,troche za pózno,ale zawsze,co do Kreonu ,to nie stac mnie na niego,zwłaszcze ,ze nie jest refundowany,ale taka juz jest ta nasza Polska.Jest preparat o tym saamym składzie na P za 1grosz ,dawka 16.000.Pisałem o nim w poprzednim poscie.Dzieki za podniesienie na duchu.Zdrowia zycze.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasia
Mam podejrzenie PZT (jedyne objawy do piekący ból pod lewym żebrem i piękące plecy, pieczeni promieniuje również do łopatki i równocześnie boli mnie lewy jajnik). Zrobiłam badanie krwi z enzymami trzustkowymi - ok, gastroskopia - ok, USG - ok). Ogólnie jestem załamana, bo stan taki utrzymuje się od zeszłego roku z różnym natężeniem. Dodatkowo coś mi od czasu do czasu przeskoczy pod lewym żebrem. Czy ktoś zna taki przypadek?!!Jakie są inne bardziej szczegółowe badania, by wykluczyć PZT?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Beata
Witam ponownie. Dziękuję za odpowiedź. Mam 39 lat nigdy nie paliłam papierosów i nie nadużywałam alkoholu. Na bóle brzucha narzekałam od dziecka i zawsze miałam dobre wyniki. Nawet przy ostrym zapaleniu trzustki (nie zostało ono wtedy prawidłowo rozpoznane) amylazę miałam 26 , co jak powiedział mi niedawno lekarz bardzo rzadko się zdarza. Od 2007 roku moje dolegliwości bardzo się nasiliły, ale zawsze wyniki były - tu pozwolę sobie na zacytowanie słów lekarza *jest pani okazem zdrowia, panią nie ma prawa nic boleć, może przydałoby się pójść do psychiatry*. I tak przypadkowo przy TK kręgosłupa wyszło, że mam przewlekłe zapalenie trzustki z bardzo licznym zwapnieniami i kamicę trzustkową, a USG było robione 6 miesięcy wcześniej i wg.opisu wszystko było OK. W październiku miałam też robiony rezonans. Wczoraj wróciłam ze szpitala po ERCP, nie udało się usunąć kamieni, największy ok.12mm jest przy samej brodawce Vatera a reszta za nim, amylaza 59 U/L. Dojście zablokowane i zarośnięte.Lekarz powiększył poprzednie nacięcie i na razie mam czekać na kolejne ERCP, albo na operację. Z bólami to różnie, czasem muszę dostać zastrzyk żeby chociaż trochę przeszło. Zawsze byłam szczupła teraz w porywach ważę 56kg/170cm. Kreon ew. Pangrol biorę do każdego posiłku lub większej przekąski od 2007 roku. Dieta od dawna. Prawdopodobnie w moim wypadku ma to podłoże genetyczne, jak się okazało kilka osób z mojej rodziny ma podobne problemy, np.córeczka kuzyna miała ostre zapalenie trzustki w wieku 6 lat. Mam pytanie do Pana Marcina. Jaki lek zawierający pankreatynę można kupić za grosz, i na jakiej zasadzie? Nie znalazłam informacji w poście. Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrowia i sił do walki z chorobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mirka
Droga Beato. Gdzie masz robione te zabiegi ERCP ? ja miałam na ul. Brzeskiej w Warszawie, z rożnych źródeł wiem, że to najlepsza placówka w Polsce od zabiegów endoskopowych. Niestety nie udało się usunąć tego 10mm kamienia z przewodu. Po piątym podejściu to właśnie Oni skierowali Mnie na operacje bo nie widzieli już szans w endoskopii . Nawet chirurg z ul . Banacha stwierdził, że jeśli dr. Pertkiewicz nie dał rady tego usunąć endoskopowo to nikt w Polsce tego nie zrobi. Operacja to ostateczność, ale z drugiej strony nie warto doprowadzać do ciągłych zapaleń i kolejnych zwapnień, bo One tak samo dają dolegliwości bólowe jak kamienie . Może wiec warto na operacje się zdecydować ? Ja teraz mam gorsze dni, znów bóle bardziej się nasiliły. Chyba trochę pofolgowałam z dietą. Ale w PZT trzeba się pogodzić, że raz jest lepiej , a raz gorzej. Pozdrawiam, Mirka .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Beata
Witam Pani Mirko. ERCP miałam robione we Wrocławiu w Szpitalu Akademickim przy ul.Borowskiej przez dr Wierzbickiego, naprawdę dobrego fachowca. Mam nadzieję, że następnym razem się uda. Dietę trzymam od dawna, czasem wystarczą suchary i herbata i jestem załatwiona. Obawiam się tej operacji, na razie nie mam jeszcze cukrzycy, a jak i ona jeszcze dojdzie to nie wiele zostanie mi do jedzenia. Przez trzustkę mam bardzo skaczący cukier, zdarza mi się mieć 49 po posiłku, albo 120 na czczo, ale to ponoć tak może być. Jak wygląda sprawa u Pani z cukrem? Jakie rozwiązanie w sprawie bóli widzą lekarze w Pani przypadku? Jak wygląda Pani praca zawodowa? Ja ciągle jestem zmęczona i bez sił, nie chodzi tu o depresję, tylko fizycznie nie jestem w stanie być tak wydajna jak jeszcze kilka miesięcy temu. Pozdrawiam bardzo ciepło...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mirka
Beato ! Jeśli chodzi o cukier, to do operacji było wszystko ok. Po operacji jeszcze w szpitalu zdarzały się duże skoki zarówno w dół, jak i w górę. Potem się unormowało. Wiem, że powinnam kontrolować cukier, ale na razie tego nie robię żeby się dodatkowo nie dołować. U mnie z tą dietą to jest różnie... jak się lepiej czuje to na trochę więcej sobie pozwalam (z różnym skutkiem), a ważę tylko 41 kg/160cm . W razie bólu pomaga mi *Tramal* ewentualnie *Ketonal*. Zawodowo nie pracuje i szczerze mówiąc myślę, że nie dałabym rady . Też czuję się ciągle osłabiona i ospała. Czasami się zastanawiam, czy naprawdę nie mogę czegoś zrobić, czy mi się nie che ... Pozdrawiam serdecznie !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Maria
Zaczelo sie od anemi bylam u lekarza bralam tabletki żelazo i hemoglobina doszla do normy utrzymywaly mi sie luzne stolce lekarz twierdzil ze to jelito drazliwe bralam tabletki. Co roku robilam USG jamy brzusznej zroilam kolonoskopie gastroskopie wynik dobry.Ale mnie nieraz pobolewalo tak jakby żolądek więc lekarz powiedzial ze to refluks . A tu pech ide wtym roku na USG i okazuje sie ze mam wynik Obraz trzustki przemawia na PZT nogi sie podemna ugiely nigdy nie nadużywalam akloholu nie pale .Teraz nic mnie nie boli mam ścislą diete prosze mi powiedziec ile moge z tą chorobą przezyc , jestem zalamana teraz czekam TK psychika mi siada pomocy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Beata
Witam Pani Mario. Proszę być dobrej myśli, nie zawsze jest tak źle jak się wydaje. Z pewnością dużo się wyjaśni po TK. Życzę zdrowia i sił. Pozdrawiam ciepło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Beata
Witam ponownie. Pani Mirko proszę napisać bliżej jak wyglądała operacja, z jak dużą utratą krwi się to wiąże i co jeszcze Pani przyjdzie do głowy. Pod koniec marca jadę do Warszawy na Banacha na konsultacje ew. pobyt w szpitalu. Dziękuję i pozdrawiam ciepło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mirka
Beato, Tak jak pisałam wcześniej operacje miałam 6 lipca 2011. Przygotowań do operacji jako takich nie było ( żadnych głodówek czy lewatywy), jako ostatni posiłek mogłam zjeść kolację poprzedniego dnia ( godzina 18.00) . Rano wiadomo poranna toaleta potem około godziny 8.00 podano mi tabletkę(chyba *głupiego Jasia* ) po której już nic nie pamiętam. Nie pamiętam jak dotarłam na blok operacyjny ani co działo się tam przed narkozą. Wiem ,że część podkuć (a było tego sporo z różnych miejsc wystawały jakieś rurki i wężyki) przed uśpieniem , ale ja nic nie pamiętam , więc chyba lepiej , bo uniknęłam dodatkowego stresu. Co do utraty krwi to nie wiem jaka jest duża, wiem ,że krew miałam podawaną na bloku w czasie operacji , potem już nie. Operacja trwała 6-7 godzin . Wybudzona zostałam około godziny 16.00 , ale tego też nie pamiętam. Świadomość wróciła mi dopiero około godziny 19.00. Jeszcze tego samego wieczora wróciłam na *swoją* salę na chirurgie. Po operacji wiadomo dużo środków przeciwbólowych, morfina co 4-6 godzin, dreny , cewnik. Po operacji dość długo utrzymywał się ból, ale na to nie ma reguły, bo leżały ze mną na sali dwie panie po operacji Wiplle*a która jest jeszcze poważniejsza niż moja i szybciej dochodziły do siebie (po operacji Wiplle*a dobę spędza się na sali pooperacyjnej przy bloku , na drugi dzień wraca się dopiero na salę). Z perspektywy mogę powiedzieć *strach ma wielkie oczy*. Wiadomo trochę bólu , trochę strachu , ale zdecydowanie tego drugiego więcej. Myślę ,że dobrze , że będziesz kierowana na Banacha to dobra klinika . Mnie operował doktor Jankowski , naprawdę wspaniały lekarz z powołania( do tej pory nie spotkałam nigdy lekarza z takim podejściem) . Oprócz Jankowskiego trzustki operuje jeszcze doktor Słodkowski , podobno też dobry specjalista , ale ja nie miałam z nim styczności. Nie wiem kto Cię kieruje na konsultacje na Banacha , ale może udało by Ci się dostać do doktora Jankowskiego , wiem , że poradni na parterze przyjmuje w każdą środę od 13.00 do 14.00 albo udało by Ci się go *złapać* na oddziale chirurgicznym, myślę że nie odprawi Cię z kwitkiem , naprawdę potrafi poświęcić choremu swój czas. Ważne jeszcze żeby po operacji ktoś przy Tobie był z rodziny, przy mnie cały czas był mąż na dzień lub dwa jechał do dzieci i znów wracał do mnie ( 200km) . Pomoc kogoś bliskiego jest bardzo ważna. Głowa do góry , naprawdę operacja trzustki jest * do przeżycia* . Beato jeśli mogę jeszcze w czymś pomóc , pytaj... Pozdrawiam serdecznie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Beata
Witam Mirko Dziękuję za odpowiedź. Mam być na konsultacji właśnie u dr.Jankowskiego. Zobaczymy co powie. Jak długo leżałaś w szpitalu po operacji? Kiedy mogłaś zacząć jeść? Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mirka
Witaj Beato... Jeśli Jankowski to dobrze ,bo to naprawdę super gość... Tak jak pisałam operację miałam 6 lipca a wyszłam ze szpitala 25 lipca. Normalnie wypuszczają wcześniej , ale u mnie się przedłużyło ze względu na płyny w brzuchu a to wiązało się z tym ,że musiałam mieć dren. Po za tym tak jak pisałam dosyć długo utrzymywały mi się silne bóle. Co do jedzenia to zaczęło się od wody i płynnej zupki ( paskudztwo!) chyba czwartego dnia , a potem już w miarę normalnie. Jeśli chciałabyś porozmawiać zemną telefonicznie to podaj e-mail na który będę mogła podać Ci swój numer telefonu (nie chcę zostawiać numeru na ogólnym forum).. Wiem co czujesz , bo sama przesiedziałam wiele nocy przed komputerem szukając kontaktów z ludźmi w podobnej sytuacji. Pozdrawiam serdecznie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Beata
Witam Mirko. Dziękuję za możliwość kontaktu telefonicznego, skorzystam z pewnością. Poniżej założony specjalnie na tę *okazję* adres email. Pozdrawiam ciepło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość arek
serdecznie witam wszystkich!!! mialem w maju 2012 OZT(alkohol)szczerze piszac to ledwo z tego wyszlem bylem w krytycznym stanie no ale coda istnieja po OZT bralem przez jakies 5 miesiecy kreon 25ooo teraz jem wszystko i bez kreonu lekarze sa w szoku ze tak mi trzustka sie zregenerowala ale mam problem i nie wiem gdzie sie z nim udac po 1 mam od pół roku kluche w gardle po 2 bola mnie strasznie plecy,pod lewa łopatka,mrowienie,cos goracego pod łopatką,kłucie pod łopatka, jak rano wstaje to nie boli kluchy tez nie ma mam takie wrazenie ze zaczyna sie to po 1 posiłku stolec normalny dostaje juz pomału szału i jestem załamany prosze o pomoc!!! arek j

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość nika
arku,wpis jest dosc stary ale pozwol ze odniose sie do bolu plecow o ktorym piszesz.trzustka potrafi powodowac silne bole plecow ,wiem to z wlasnego doswiadczenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bartek z Wrocławia
Witam. Podobnie jak wy choruję na przewlekłe zapalenie trzustki. Zaczeło sie w 2011 roku. Wtedy to stwirdzono zapalenie przewlekłe. Po leczeniu szpitalnym było przez rok wszystko oki. Od lipca 2012 miałem ponowny nawrót choroby. Okazało sie jednak że wyniki trzustkowe mam dobre natomiast CRP było 137 (tragedia) od tego czasu krąże od szpitala do szpitala. MIałem TK, rezonans i nic nie wykazało dopiero w styczniu 2013 roku zrobiłem sobie USG u dr Bireckiej . Super specjalista. Okazało sie że mam kamienie w przewodach trzustki. W lutym będe miał na ul. Brzeskiej w Warszawie endoskopie. Liczę że uda wyjąc sie ten kamień. Ma on 8 mm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość M 69
Na Brzeskiej w Warszawie mialam endoskopie 6 razy.Tez mialam kamien w przewodzie trzustkowym [9 mm],niestety nie dalo rady usunac,chociaz specjalisci sa tam genialni,ostatecznie skonczylo sie operacja.Samego zabiegu nie musisz sie bac ,bedziesz mial podana narkoze i nic nie bedziesz czul.Jak masz jakies pytania ,pisz.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kinga
Witam, Moja mama ma 59lat i miała już wcześniej do czynienia OZT niestety wtedy nie wykryli żadnych kamieni ...tylko lekami i dietą wyleczyli ją w szpitalu i było wszystko w porządku, do czasu. Teraz trzustka znów się odezwała, lecz niestety mama ma kamienie w przewodzie Wirsunga. Słyszała od lekarza, że tylko w Warszawie robią zabiegi z usuwaniem tych kamieni, bo jest to trudna operacja i mało kto chce temu zadaniu podołać. Dziś lekarz dzwonił do Warszawy w tej sprawie i jutro ma być odpowiedź, czy ktoś zrobi zabieg mojej mamie... Czy istnieje możliwość aby, ktoś podał nazwę najlepszego specjalisty w tej dziedzinie? Nie ukrywam, że mama strasznie się boi bo lekarz przestraszył ją i powiedział, że to bardzo ale to bardzo trudny zabieg i nie można jej zrobić nigdzie na Śląsku nigdzie bliżej domu..tylko w Warszawie. Mama jest obecnie w szpitalu w Cieszynie Proszę dajcie jakieś wskazówki co w tej sytuacji zrobić...czy rzeczywiście ten zabieg jest tak bardzo trudny?ile on trwa?jaki lekarz jest najlepszym specjalistą w tej dziedzinie. Za jakiekolwiek podpowiedzi będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×