Postępowanie z pacjentem po operacji kręgosłupa

u?ytkownik
dorota

Czy dobrze trafilam?
w wyniku wypadku chlopak mial zmiazdzony pierwszy kreg szyjny. odbyla sie operacja. w 3 dobie po operacji pacjent zaczal chodzic. w 7 dobie zostal wypisany ze szpitala... chcieli mu zalozyc kolnierz ... z ligniny... byl osoba nieubezpieczona.... nie mial rodziny... nie mial pieniedzy... udalo sie jednak *wytargac* kolnierz z gabki... lekarze wiedzac, ze musi przejechac pksem z 200 km potem 30 minut tramwajem, wypuscili go bez zabezpieczenia transportu... bardzo cierpial. dali mu 2 katenole na droge w husteczce chigienicznej... po 2 dobach od przyjazdu wymuszona karetka (bo przeciez nie ma zgrozenia zycia) zabrala go do szpitala, gdy naklamano, ze tracimy kontakt z chlopakiem.... nie pomagaly mu zadne leki przeciwbolowe.... po przyjezdzie do szpitala stwierdzono wyciek plynu mozgowo-rdzeniowego... kontakowali sie ze szpitalem w ktorym byla operacja... na drugi dzien mila przyjechac do chlopaka profesor, bo .. w tym dniu nie bylo lekarza... nie zdarzyl dojechac.. chlopak zmarl o 5.30... czy to normalna droga pozbywania sie pacjenta po takiej operacji... prosze o odpowiedz na candri@wp.pl

Reklama
u?ytkownik
j23

UWAGA NIE JESTEM LEKARZEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

*Czy dobrze trafilam?
*w wyniku wypadku chlopak mial *zmiazdzony pierwszy kreg szyjny.

NIe wierzę gdyby miał zmiarzdrzony pierwszy krąg to by tak szybko nie wstał a rechabilitacja trwałą by do końca życia , byłby sparaliżowany itd



*odbyla sie operacja. w 3 dobie po *operacji pacjent zaczal chodzic. w 7 *dobie zostal wypisany ze szpitala...

sprwa nadaje sie do prokuratury potraktowali go bardzo źle


chcieli mu zalozyc kolnierz ... z ligniny... byl osoba nieubezpieczona.... nie mial rodziny... nie mial pieniedzy... udalo sie jednak *wytargac* kolnierz z gabki... lekarze wiedzac, ze musi przejechac pksem z 200 km potem 30 minut tramwajem, wypuscili go bez zabezpieczenia transportu... bardzo cierpial. dali mu 2 katenole na droge w husteczce chigienicznej...

szok nie wierzę w to
sam jestem osobą niepełnosprawną
różne rzeczy przeżyłem ale takie


po 2 dobach od przyjazdu wymuszona karetka (bo przeciez nie ma zgrozenia zycia) zabrala go do szpitala, gdy naklamano, ze tracimy kontakt z chlopakiem.... nie pomagaly mu zadne leki przeciwbolowe.... po przyjezdzie do szpitala stwierdzono wyciek plynu mozgowo-rdzeniowego... kontakowali sie ze szpitalem w ktorym byla operacja... na drugi dzien mila przyjechac do chlopaka profesor, bo .. w tym dniu nie bylo lekarza... nie zdarzyl dojechac.. chlopak zmarl o 5.30... czy to normalna droga pozbywania sie pacjenta po takiej operacji... prosze o odpowiedz na

Włosy mi staneły dęba



candri@wp.pl

u?ytkownik
candri

.... no tak uslyszalam o tym zmiazdzeniu kregu szyjnego... wiem ze ma...:( mial zalozony implant, jakies zaczepy od kregoslupa do czaski... nie znam sie na tym.... bylo bardzo duze ryzko ze bedzie kaleka, inie wiadomo bylo czy przezyje operacje.... okreslilismy to jako cud, ze tak szybko zaczal chodzic..... nie wspomnialam, ze mial rozcieta glowe tak miedzy czubkiem glowy a czola na calej praktycznie szerokosci....

Twoja odpowiedź