Przeskakujące żebra

u?ytkownik
Krzysztof

Witam.
Mam nastęujący problem.
W lewym boku na dolnych żebrach (tych krótkich) coś mi przeskakuje i strzela. Takie strzelanie występuje tylko w pozycji siedzącej, pochylonej do przodu. Te dwie pozycję muszą być połączone z ruchem tułowia.
Potrafię wymusić takie przeskakiwanie jeśli lewą dłonią nacisnę lewą stronę żeber u dołu (tak na boku ciała), a prawą ręką lekko ucisnę miejsce zaraz pod żebrami na przodzie brzucha po lewej stronie.
Byłem z tym u lekarza i powiedział po *badaniu palpacyjnym*, że to prawdopodobnie przeskakują mi jakieś połączenia chrzęstne między tymi małymi żebrami.

Mam następujące pytania, ponieważ chciałbym zasięgnąć zdania kogoś drugiego:
1. Czy rzeczywiście tak może być, że przeskakują mi te chrząstki?
2. Czy może to być jakiś objaw choroby nowotworowej?
3. Czy powinienem wykonać jakieś badania?
4. Czym może być spowodowane, że wydaje mi się, że to coraz częściej mi przeskakuje?

Dodam, że mam skoliozę oraz spłyconą lordozę na odcinku lędźwiowym.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

u?ytkownik
Andrzej

Nie pytaj się na forum, lecz idź od razu do lekarza rodzinnego i powiedz, że chcesz skierowanie na prześwietlenie, ale najpierw opowiedz mu tą dolegliwość. Ja mam coś podobnego i niedługo mam zamiar właśnie tak zrobić. U mnie przeskakują chyba 2 prawe dolne żebra. Kiedy leże na określonej pozycji lub siedzę cisną mnie te żebra aż w którymś momencie przeskakują. Mówię, nie ma na co czekać, bo może być za późno!!!

u?ytkownik
Wojciech

Chciałbym trochę odświeżyć ten wątek bo z tego co widzę żaden chirurg się nie wypowiedział. Mam bardzo podobne objawy. RTG klatki piersiowej zmian nie wykazało. Wg lekarzy mam problemy z wchłanianiem witaminy D3, a co za tym idzie wapnia. Przypuszczam, że to jest przyczyna. *Przeskakiwanie* tylko czasami jest bolesne. Z reguły jednak kilka takich nieprzyjemnych *skoków* kończy się tępym wielogodzinnym bólem, który sprawia że mogę jedynie siedzieć lub leżeć. Wysiłek fizyczny jest w moim przypadku wykluczony bo stawy zachowują się tak jakby pracowały w złych osiach. Nim jednak doszło do tej sytuacji straciłem 45kg za sprawą nieswoistego zapalenia jelita grubego (biegunki, brak apetytu), w ciągu trzech miesięcy. Ważę obecnie 80kg przy wzroście 179cm. Chudnę dalej. Czy fakt, że tak szybko utraciłem masę ma związek z pracą stawów/mięśni w *niewłaściwych osiach*? Czy są jakieś ćwiczenia które pomogą przystosować klatkę piersiową do nowych warunków? Czy ostatecznie skończy się to złamaniem, pęknięciem, lub nawet przebiciem narządu wewnętrznego? Bardzo mnie to ciekawi. Będę się dalej gimnastykował (z duszą na ramieniu), bo ruszać się muszę. Z D3 zaś to chyba pójdę do solarium. :D Trany i inne tego typu rzeczy nie pomagają. Serdecznie pozdrawiam i proszę o odpowiedź.

Twoja odpowiedź