Ból po operacji hemoroidów

użytkownik
Beata

08.09.2009r. miałam operowane hemoroidy wewnętrzne i zewnętrzne - metodą tradycyjną - wycięcie. Cały czas utrzymuje się krwawienie , szczególnie przy wypróżnianiu i okropny ból, trochę pomagają nasiadówki z kory dębu i Ketonal forte 100mg, ale na około 2- 3 godz. Jak długo taki stan się będzie utrzymywał - rano z ubikacji wychodzę półprzytomna z bólu.

Reklama
użytkownik
stappler

Takie dolegliwości mogą utrzymywać się nawet 2-3 tygodnie po zabiegu. Jednak jeśli Pani obficie krwawi (niezależnie od stolca) radzę pójść pilnie na kontrolę do chirurga.
Pozdrawiam.

użytkownik
ania

Beata takie krwawienie oczywiscie sa ale jak nie jest duze, ja mialam zabieg 1go 09 i tez podkrwawialam po wyjsciu z toalety oraz caly czas plamienia i saczenia, ale co dzien to jest lepiej,dr przy wypisie o tym mnie uprzedzal, jutro jade do kontroli to jeszcze sie popytam czy wszystkie zylaki byly wyciete, bo tez nie wiem czy bym sie zdecydowala na nastepny zabieg,jezeli mocno krwawisz to jak radzi dr zglos sie do chirurga,pozdrawiam

użytkownik
angel76

Witam*) po operacji zylakow wewnetrznych krwawic mozna do paru miesiecy nawet,poniewaz jak wiemy w odbycie jest caly czas wilgoc,a gdzie wilgoc tam wszystko goi sie dluuuuuuuugo dluzej niz rana powierzchowna po operacji do ktorej dochodzi powietrze i tym samym przyspiesza gojenie.Pozatym jak tylko troszke sie podgoi a ty nie stosujesz dokladnej diety i twoj stolec jest twardawy to podraznia to odbyt i krwawisz ponownie i tak w kolo.najlepij kupic w aptece laktuloze -swietna polecam poniewaz sama jestem po tej bolesnej operacji i wiem co to znaczy.jest to slodki syrop do picia -dziala jak lewatywa wyproznia jelita i stolec jest mieciutki lub zadziutki ,nic nie boli a w srodku sie goi.Ja to po oddaniu stolca i wyjsciu z ubikacji to kucalam i plakalam z bolu ,bylo mi niedobrze,bylam spocona to bol nie dozniesienia,juz rodzic bym wolala*-/

użytkownik
Gosia

18 02 12 miałam zabieg jestem po operacji hem metodą fergusona (tradycyjną) po operacji ból okropny, teraz będąc w domu biorę przeciwbólową PYRALGINĘ, dość pomaga. Do odbytu maść PROCTO-GLYVENOL, na zenątrz do smarowania LIDOPOSTERIN, a na to żeby zrobić w miarę bezboleśnie kupę lekarz polecił picie parafiny ciekłej. Dzisiaj jest poniedziałek i zrobiłam kupkę nie było tak źle bez krwawienia. Polecam picie tej parafiny. Łyżka rano i wieczorem. :)

użytkownik
Gabi

Przed operacją przyszła pani psycholog i przy relaksującej muzyce rozmawiała ze mną o tym że , ból po operacji jest naprawdę b,b,b. duży .pytała czy bardzo się boję ,i robiąc dalej wywiad przygotowała mnie na to żeby być cierpliwym i umieć sobie samemu z nim radzić ,oczywiście będą podawane środki przeciwbólowe , ja odpowiedziałam że bólu się nie boję . jestem dość wytrzymała na ból . pani psycholog wszystko zanotowała . jednak po operacji po 6 godzinach zaczęła się walka z własną psychiką , ponieważ okazało się że to nie jest ostry ból ,ale ból który okazał się strasznym pieczeniem w okolicach odbytu , ten ból mogłabym porównać z bólem jak by mi ktoś pod odbyt podkładał gorącą lokówką i dlatego psychicznie był on ciężki do pokonania bo przez 3 dni i 3 noce było naprawdę ciężko . podawano nam dolargan i pyralgin dożylnie co 2 godziny ( bo częściej nie można ) . piszę że podawano nam bo razem ze mną był operowany pacjent z którym wymienialiśmy się swoimi opisami co do bólu . tak naprawdę to nikt mi wcześniej nie powiedział że to tak właśnie będzie boleć . co nie oznacza że nie zgodziłabym się na zabieg ,ale nie byłabym zaskoczona takim rodzajem bólu . później bolało tak jak opisuje pani angel 76, nie piszę tego w celu żeby pacjentów straszyć ,tylko żeby byli świadomi że to nie tylko oni cierpią ,ale że inni taki sam ból przechodzili bo to jest normalne że tak właśnie boli . pozdrawiam

użytkownik
Kazimierz

Opowiem Państwu mój przebieg zabiegu chirurgicznego.Jak tylko przestało działać znieczulenie zaczął się dla mnie koszmar.Takiego bólu jeszcze nigdy nie przechodziłem,choć praktycznie w moim życiu wszystkie części mojego ciała mnie bolały.Zabieg miałem 1 marca 2012 do domu poszedłem 2 marca,przepisano mi ketonal,miałem zażywać jedną tabletkę rano jedną wieczorem.Niestety jak zażyłem rano o 8,00 to tylko do 12,00 miałem spokój,wieczorem było to samo,tabletka i spanie ,o północy koniec spania i horror.Potem brałem tabletki co 8 godz a nawet częściej,myślałem sobie czy lepiej jest umrzeć z bólu czy z przedawkowania i przedawkowywałem.Nie będę tutaj wspominał o wypróżnianiu się ,bo na samą myśl o tym robi mi się słabo.Naprawdę prawie słabłem z bólu ,zalewały mnie zimne a może gorące poty.Tak minął tydzień,budząc się rano byłem zdziwiony że jakoś słabo mnie boli ,czułem lekki ból ale nawet tabletki przeciwbólowej nie potrzebowałem brać.Upłynęło trzy tygodnie i czuję się świetnie praktycznie żadnego krwawienia,no może raz na jakiś czas kropelka przy wypróżnianiu się.Codziennie rano idę sobie do ubikacji i bez problemów jakie miałem dawniej oddaję stolec.Jestem bardzo zadowolony i zarazem szczęśliwy że mam to za sobą.Gdybym miał pójść jeszcze raz na taki zabieg,naprawdę nie wiem czy bym się zdecydował.Nie chcę nikogo straszyć ale ból pooperacyjny to nie zwykły ból,ani nie mega ból to po prostu ......
Czy warto było przez to przechodzić,tak warto ,ale chyba drugi raz nie był bym w stanie tego przetrzymać..
Pozdrawiam wszystkich Kazimierz

użytkownik
Irena

Jestem 5 dobę po operacji. Czuję duży dyskomfort między posladkami. lekarz powiedział, że tak będzie przez 6 tygodni. Przypisal lek na niekrwawienie. przy oddawaniu stolca bardzo boli i piecze. Wypróżnienie jest niewielkie. Gazik miedzy posladkami cały czas lekko *brudny* z krwi. Kiedy to się skończy? Żle się chodzi, lepiej polegiwać na boku. Trzy razy dziennie parfina ciekła i dieta raczej płynna.Duzo owocow i warzyw. Zakazał nasiadówek i smarowania . Ma się suszyć samo. Czy to prwada to nie wiem. Szwy ściagnie za dwa tygodnie od operacji.Funkcjonuję be środków przeciwbólowych. W każdym razie jest to paskudne przeżycie. Mam nadzieję, że zaprocentuje i będzie dobrze.

użytkownik
AGA

Ja myślę,że stopień bólu zależy od zaawansowania choroby.Zabieg miałam 5 dni temu, w szpitalu byłam 4,środek p/bólowy dostawałam obowiązkowo rano i wieczorem i w ciągu dnia pytano mnie czy potrzeba dodatkowo.Bolesna była pierwsza doba,ale wszystko do zniesienia.Jadłam skromnie płynne zupki.Dziwi mnie,że niektórzy wychodzili po zabiegu następnego dnia.Może warto najpierw zrobić wywiad,przecież i tak termin zabiegu uzgadnia się z lekarzem na oddziale,ja otrzymałam mnóstwo informacji na temat sposobów zabiegu,długości mojego pobytu jak i przebiegu samego zabiegu.Pierwsze wypróżnienia są bolesne,ale można wytrzymać,zwłaszcza jak zastosujemy właściwą dietę.Ludzie nie bójcie się tak strasznie,poród jest o wiele gorszy.Pamiętajcie o diecie!Powodzenia.

użytkownik
Andrzej

Witam. Przyłączam się do *klubu cierpiących*. Jestem 3 dni po operacji hemoroidów III stopnia. Podzielam wcześniejsze opinie o bólu przy wypróżnianiu, krwawieniach itp. Myślę, że to normalne przy ingerencji skalpela w nasz organizm. Ale właściwie chciałem podzielić się oipinią o tym, że z hemoroidami walczyłem przez 10 lat i z czasem było tylko gorzej. Nic nie pomagało, żadne maści, czopki, stosowałem anurex, wkładałem ząbki cebuli, listki kapusty, wszystko,co mogło mi pomóc... a choróbstwo się rozwijało tak zwyczajnie, wbrew mojej woli. Pierwsze skierowanie do chirurga dostałem w maju ub. roku. Oczywiście zignorowałem. Potem to już tylko z coraz większą częstotliwością krwawe stolce i dosłownie *sikanie krwią* przy napinaniu się w czasie oddawania stolca. Strach mnie obleciał, gdy zacząłem czuć osłabienie, zawroty głowy. W końcu w kwietniu 2012 roku zdeterminowany i zdecydowany na wszystko udałem się do chirurga. Diagnoza była tylko jedna - natychmiastowa operacja, a że nasza służba zdrowia szczyci się w świecie kolejkami, więc czekałem na zabieg do 29 maja 2012r. W ocenie przedoperacyjnej lekarza, moje *dorodne* hemoroidy musza być operowane dwukrotnie, teraz i za pół roku. Jeszcze nie konsultowałem się (po operacji) co do dalszego przebiegu leczenie z moim lekarzem ( opiszę później ), ale powiem jedno, pomimo bólu, który odczuwam, mam przeświadczenie, że zrobiłem krok we właściwym kierunku. Może się zaraz okazać, że do lekarza należało się udać wcześniej, więc nie czekajcie, zdrowie jest najważniejsze i warte poświęcenia tych kilku czy kilkunastu dni cierpienia dla przerwania cierpień, które już doświadczacie. Myślę, że zrobiłem dobrze godząc się na operację, czekam na rezultaty, napiszę, jakie będą. Pozdrawiam wszystkich, nie poddawajcie się chorobie!

użytkownik
kasia

Miałam tez zabieg zylaków odbytu,dwa wewnetrzne i jeden zewnętrzny narkoza niepełna,wolałam narkozę ani znieczulenie w kręgosłup,po operacji dwa dni bolało dosc mocno,byłam w szpitalu szesc dni,stolec w miarę plynny gdyz piłam parafinę,jestem drugi tydzien po zabiegu czuję się dosc dobrze,nie plamię goi się ładnie,po kazdym wyisciu z toalety myję i smaruję mascią,jest ok:-)

użytkownik
Andrzej

Kontynuuję opowiść o swoich doświadczeniach w walce z hemoroidami. Tak więc już mija 2 i pół tygodnia po operacji. Wizyta pooperacyjna - ocena lekarza, goi się dobrze. Brak dalszych wizyt. Czyli pozostaję sam ze sobą i swoją chorobą, a właściwie, jak się zachować w czasie pooperacyjnym. Moje spostrzeżenia: aby skrócić okres zabliźniania się rany przestrzegałem następujących zasad. 1. bezwzględna higiena - po wypróżnieniu ( bolesnym niestety ) natychmiastowa nasiadówka z nadmanganianu potasu, czasami dodawałem wywar z rumianku, potem w ciągu dnia jeszcze 2 - 3 razy nasiadówka. Wkładałem bandażyk, aby odizolować ranę od slipów, bo tam mogły przecież gromadzić sie zarazki. Jeszcze ważna rzecz, nigdy nie dotykałem okolic odbytu palcami, tu szczególnie pod paznokciami mogły byc zarazki. Piszę o tym, bo po dwoch tygodniach ból przekształcił sie w swędzenie i chce się po prostu tam podrapać. 2. Dieta - bardzo ważne, bo jeśli dopuściłbym do zatwardzenia, to chyba nie wytrzymalbym z bólu, świerze rany i stolec, który tam przechodzi, niestety robi swoje. Tu wspomagałem laktulozą i parafiną pitną. 3. Walka zbolem. Niestety, dopiero po dwóch tygodniach odstawiłem ketanol. Przez pierwsze dwa tygodnie po operacji, po prostu nie da sie wytrzymać z bólu zaraz po wypróżnieniu, więc stosowałem ketanol, raz dziennie. W tej chwili nie stosuje ketanolu, próbuję wytrzymać bez leków. Tyle na razie.

użytkownik
Andrzej 1

Miałem usuwane 3 żylaki wewnętrzne IV-go stopnia metodą Fergusona i szczelinę odbytu w dniu 17.07.2012. Jestem tydzień po operacji i o ile normalnie ból nie jest zbyt uciążliwy, to po wypróżnieniu - horror. Jem 2 Ketonale i to się uspokaja. Wczoraj byłem na kontroli - pierwszej i ostatniej - podobno wszystko OK. Ponieważ mam stałe zaparcia biorę środki przeczyszczające. Po defekacji- odbyt mi się nie całkiem cofa- muszę wciskać ręką (ma to przejść z czasem). Ból zaczyna się zaraz po toalecie - jakby ktoś mi d... rozrywał. Koszmar. Nie wiedziałem, że coś może tak boleć. Teraz będę chodził co 3 m-ce prywatnie na kontrolę do proktologa czy nie mam nowych hemoroidów aby w razie czego usunąć je bardziej *cywilizowaną* metodą gdy są jeszcze w I lub II stadium.

użytkownik
aneta

Operowana byłam 30 lipca 2012.obawiałam się bólu jak po operacji - lecz bólu jako takiego po zabiegu nie miałam - dostawałam zastrzyki przeciwbólowe - nawet jak nic nie bolało to dawali bo takie zlecenie było.w 3 dobie wyszłam. Ból zaczął się dopiero nastepnego dnia w domu jak zawitałam do toalety - prawie można było chodzić po scianie - najgorsze były te 5-6 dni wizyt w toalecie - jednego dnia to tak mnie ból oblał ze mało co a bym zemdlała , tabletki przeciwbólowe i jakoś wytrzymałam , diety jako takiej nie trzymałam piłam 3 razy dziennie po łyzce parafiny ciekłej i stolec nie był tak bolacy. W 9 dniu od operacju juz było w miarę super. Dwa tygodnie po operacji wizyta kontrolna i super fajnie juz prawie wygojone. Wizyty w toalecie juz bez bólu. Najważniejsze ,ze koniec z hirkiem który utrudniał życie. Walczyłam 11 lat . Ale w tym roku się zawziełam i waro było. Nie zwlekajcie z operacja - dwa tygodnie i spoój .

użytkownik
Ewa

Witam wszystkich, ktorzy przeszli, przechodza lub beda przechodzili operacje hemoroidow. Ja mialam ja 3.09. (nie mieszkam w Pl), pod znieczuleniem ogolnym, wyszlam tego samego dnia ok 16. Do konca dnia nudnosci i wymioty, po narkozie zapewne.
Wtorek minal w miare, ale w srode, gdy sie wyproznilam, myslalam, ze umre, za kazdym razem czuje sie tak, jakbym miala w sobie drut kolczasty, wizyta w toalecie kosztuje mnie wiele energii, pozniej ciezko mi wstac, wejsc pod prysznic, umuc sie. Na sama mysl o pojsciu do toalety robi mi sie slabo. Pije Sorbitol (srodek bardzo slodki na luzny stolec), biore srodki przeciwbolowe i przeciwzapalne, staram sie duzo pic wody, jesc tyle, zeby nie wycienczyc organizmu, tak bardzo boje sie wyprozniania. Jest to nieuniknione i staram sie nie wstrzymywac. Lekarz zalecil mi nasiadowki w wodzie (bez zadnych dodatkow) najbardziej dla mnie goracej. Kazdy ma inny prog wytrzymalosci, moj sie chyba wyczerpuje.
Czytam te wszystki historie i sie sama nakrecam. Mialam nadzieje, ze okolo tygodnia od operacji zaczne miare, powtarzam, w miare, normalnie funkcjonowac (mam na mysli glownie oddawanie stolca). Wiem, ze kazdy organizm reaguje inaczej...
Zastanawiam sie tylko jak tam sie wszystko zagoi, skoro trudno utrzymac tam suchosc? Poza tym, tak jak Ktosc wczesniej pisal, saczy sie stamtad cos i co raz krwawie.
Tak bardzo chcialabym, zeby ten bol nie poszedl na marne, zeby to swinstwo juz nie wrocilo...ja jeszcze nie rodzilam, ale na sama mysl mam dreszcze...
Wiem, ze musze zmienic diete, wiecej pic...
Dzis jest piatek wieczor (07.09), niedlugo mam urodziny, tak bardzo chcialabym juz nie cierpiec...
Zycze Wszystkim ZDROWIA i oby to paskudztwo juz Nas nie dotyczylo!!!
Pozdrawiam
Ewa