Twarde niebolące guzki podskórne

u?ytkownik
Piotr

Witam.Mam kilka twardych niebolących guzków pod skórą na rękach,nogach i jeden wiekszy na kręgosłupie w odcinku lędzwiowym.Chciałbym wiedzieć co to może być.Ostatnio ich przybyło.Z góry dziekuje za odpowiedz.

Reklama
u?ytkownik
haemophilus

Najlepiej udać się do dermatologa. Bez opisu trudno powiedzieć co to może być.

u?ytkownik
hanna

Dermatolog nie pomoze jest to spowodowane zwyrodnieniami i czasami one moga bolec /zmiana pogody/ ja ich mam setki

u?ytkownik
Piotrek 31

Witam. mam ten sam problem od dluzszego czasu zauwazylem na ramieniu, udzie i od niedawna w okolicach kregoslupa guzki cos w stylu ugryzienia komara. pod swiatlem widac minimalne zarozowienie skory, ale nie bola tylko czasami strasznie swedza. w zeszlym tygodniu bylem u dermatologa. pani doktor powiedziala ze nie ma sensu bawic sie w smarowanie masciami i wyslala mnie do akademi medycznej w gdansku na pobranie probki. chwilowo czekam na wyniki i za dwa tygonie bede je mial. jestem ciekawy co to jest i przede wszystkim czy to cos groznego. najgorsze to jest wlasnie to, ze mam wrazenie ze ich z czasem przybywa i robia sie wieksze. jak tylko bede cos wiedzial to zdam relacje. pozdrawiam

u?ytkownik
Piotrek 31

Nic wczoraj przyszly wyniki.. Pani doktor stwierdzila ze sa mniej pocieszajace ze wzgledu na to ze nie wiadomo do konca co to jest i moze byc to cos banalnego udajacego cos groznego albo faktycznie cos powaznego.. Nie chciala mi nic konkretnego powiedziec przez telefon wiec ide dzisiaj do niej na konsultacje, ale powiedziala ze musze isc na pewno do szpitala na badania, zeby wykluczyc rozne zagrozenia. Nic, zapisala mnie juz na nastepny czwartek wiec dobrze chociaz ze wszystko w miare szybko idzie. Jak bede wiedzial cos konkretnego dam znac.

u?ytkownik
Piotrek 31

Po wczorajszej konsultacji z panią doktor wychodzi na to, że mogą to być chłoniaki skórne lub coś co je symuluje. Nastepnym moim krokiem będzie konsultacja ze specjalistką ds. chłoniaków aby omówić szczegółowo moje wyniki i określić, o ile to chłoniaki, czy jest to linia B czy T czyli czy są one złośliwe czy nie. Więcej informacji o chłoniakach można znaleść tutaj http://www.almamedia.com.pl/pliki/OP/2000/2/OP_2000_2_99.pdf
Najważniejsze jest na pewno to, żeby osoba która dostrzegnie jakieś zmiany na skórze udała się szybko do specjalisty bo jak wiemy w sprawach nowotworowych najbardziej istotną rzeczą jest czas! Po stwierdzeniu konkretnej diagnozy odnośnie zagrożenia chłoniaka w moim wypadku, pozostanie mi w razie nie złośliwego usuwanie ich a w razie złośliwego chemioterapia. Jak tylko coś będę wiedział nowego to dam oczywiście znać. Pozdrawiam

u?ytkownik
Piotrek 31

Tutaj znalazłem jeszcze taką ciekawostkę:

Wpływ stresu na choroby skóry

26-11-2008* źródło: esculap.pl

Stres psychiczny aktywuje komórki odporności obecne w skórze i przez to może zaostrzać schorzenia skórne - wykazali badacze z Niemiec i Kanady. Informację podaje pismo &#8222*American Journal of Pathology&#8221*. Już wcześniejsze badania wskazywały, że pod wpływem stresu może dochodzić do nasilenia objawów chorób skórnych o podłożu zapalnym, takich jak np. atopowe zapalenie skóry czy łuszczyca. Jednak mechanizm tego zjawiska nie był dobrze poznany.

Próbując go wyjaśnić, naukowcy z Uniwersytetu Medycznego CharitÚ w Berlinie oraz z kanadyjskiego Uniwersytetu McMastera prowadzili badania na myszach, które poddawano stresowi przy pomocy dźwięków.

Okazało się, że w skórze zestresowanych zwierząt rosła liczba komórek odporności (tzw. komórek dendrytycznych), które odpowiadają za zwalczanie infekcji bakteryjnych i wirusowych. Stres pobudzał też dojrzewanie tych komórek oraz ich migrację. Badacze doszli do wniosku, że w procesach tych ważną rolę odgrywały dwa białka powierzchniowe obecne na komórkach odporności - tj. ICAM-1 oraz LFA-1.

Zdaniem naukowców, praca ta dowodzi, że stres psychiczny wprowadza komórki odpornościowe skóry w stan gotowości. Z jednej strony może to zapewniać ochronę przed możliwymi infekcjami w miejscu urazu skóry. Z drugiej, taka gotowość może się okazać niepotrzebna i jedynie zaburzać równowagę skóry, prowadząc do rozwoju poważnych schorzeń skórnych.

Badacze liczą, że ich najnowsza praca pomoże opracować metody przeciwdziałania zaostrzaniu się chorób skóry pod wpływem stresu.(PAP)

u?ytkownik
Piotrek 31

No w końcu udało mi się tu zajrzeć by uzupełnić przebieg moich badań. A więc po pobraniu wycinka zostałem jeszcze skierowany na badania do Akademii Medycznej w Gdańsku oddział dermatologii/onkologii, gdzie zostały zrobione liczne badania krwi, oraz pobrany szpik kostny wraz z wycinkiem kości. Tak pozatym zostałem skierowany na USG i rentgena oraz tomografie klatki piersiowej i jamy brzusznej aby sprawdzić czy są jakieś przerzuty na płuca i wątrobę. Śledziona została oczywiście też zbadana jako największy węzeł chłonny organizmu. Wszystkie te badania wypadły pozytywnie czyli nic nie zostało wykryte i w gruncie rzeczy oprócz guzków o różowato-jasnej barwie plus świądu, czasami zresztą bardzo intensywnego, nic mi nie dolega. Pani doktor zdiagnozywała to jako Pseudochłoniaka i padły jeszcze przypuszczenia że może to mieć powiązania z moim tatuażem, który dwa lata temu poprawiałem. Pani doktor zasugerowała że te zmiany mogą z czasem same zniknąć, ale może to potrwać nawet do kilku lat, więc nic jak sie modlić. Ogólnie zaleciła mi obserwować te miejsca czy zaszły jakieś zmiany lub ewentualnie coś przybyło i przyjść za pół roku na kontrolę. Posumowując mogę śmiało powiedzieć, że pożyję jeszcze kilka lat hehehe...*P Mam nadzieję, że te informację będą komuś przydatne.

u?ytkownik
Adam

Dziękuje za tę ujmijmy historie. Dzięki temu nie muszę się aż tak martwić mam dopiero 17 lat a słyszałem że takie żeczy mogą się zdarzać bardziej osobą starszym. Jutro pójdę do lekarza w sprawie z tymi guzkami na głowie

u?ytkownik
Piotrek 31

W między czasie byłem leczony sterydami doustnymi przez okres prawie pół roku i z początku guzki pięknie znikneły lecz kiedy zszedłem z dawki 32mg na 4mg to zaczeły się znowu pokazywać. Z tego co Pani Doktor mi tłumaczyła pseudochłoniak nie wraca zazwyczaj po sterydach więc jest to prawdo podobnie zwykły chłoniak z tym że łagodna wersja. Niemniej jednak jestem cały czas pod obserwacją. Ogólnie dowiedziałem się też że takie coś może się nawet po kilku dobrych latach od zrobienia tatuażu zrobić. U mnie stało się to w prawdzie pięc lat po zrobieniu go a raczej po poprawce, chociaż przypuszczam że jest to wina wykonania pierwszego, ponieważ robiła to amatorka ucząca się dopiero stąd mam w tym miejscu też bliznę. Poprawka była robiona już u profesjonalisty, który mi jeszcze dorobił to i owo i w tych miejscach skóra jest nienaruszona i gładziutka, więc przypuszczam że moja poprawka podrażniła prawdo podobnie tą można by powiedzieć blizne. Jednak radzę wszystkim z wszelkiego rodzaju dziwactwami typu guzki i inne nie szukać pomocy w internecie lecz udać się bezpośrednio do specjalisty, ponieważ może to być drogocenny czas który marnujecie na ratowanie siebie i swojego zdrowia...

u?ytkownik
Bderek 34

Piotrek, mogę tylko pozazdrościć że mieszkasz w Gdańsku i miałeś tak dobrą diagnostykę, oraz opiekę. Ja tu w Krakowie od prawie roku borykam się z bolesnymi guzkami pod skórą, jakby powrózkami, do tego gorączki i powiększone węzły chłonne na szyi, pachowe itp. Bardzo to boli wszystko, szczególnie popołudniami i wieczorem. Rano nie boli, ale nie mogę się ruszać, mam zesztywnienie jakieś. Bardzo mi się też chce pić, mam wiecznie obłożony język.

Pierwsza diagnoza onkologa to był właśnie chłoniak, niestety na biopsje czekałem parę miesięcy. Po pobraniu 2 biopsji (płytkich, igłowych) nic nie wyszło i onkolog z Instytutu mnie odesłał że *na razie nic, ale może się zobaczymy*. Później chodziłem po lekarzach państwowo i prywatnie. Miałem różne diagnozy: panniculitis (zapalenie tkanki tłuszczowej), choroba Dercuma, niezłośliwy rak, lipidowe zapalenie skórno-stawowe. Leżałem też na wiosnę na Immunologii parę dni, po paromiesięcznym oczekiwaniu. Porobiono trochę badań, prawie wszystko w normie prócz lipidogramu, kwasu moczowego i niektórych zapalnych (OB, Rf) które tradycyjnie dużo poprzekraczane.

Nie wiem co dalej zrobić, mam rodzinę, dzieci. Powoli tracę siły, muszę też chyba zrezygnować z pracy. Wysiadają mi też stawy, nie mogę chodzić. W wielu stawach są zwyrodnienia, osteolity, nadżerki chrząstki, zmniejszone łękotki. Np. kolano mam wg. dobrego ortopedy *jak 60-cio latek*, takie są zwyrodnienia (miałem USG i RTG kilka razy). Jest też astma (skąd?) pojawiło się nadciśnienie. Ale to nic, najbardziej boli mnie ta skóra.

Do licha, mam 34 lata i do niedawna byłem w pełni zdrowia.... :-( A tu w Krakowie liczą się tylko pieniądze i znajomości (np. termin do hematologa to pół roku, do immunologa 3 miesiące). Nie mam pieniędzy na prywatne leczenie i mówiąc szczerze nie wiem co robić. Zażywam już 3 miesiąc antybiotyk, w sumie tak naprawdę na własną rękę (od prywatnego internisty). Próbowałem też sterydy przez 10 dni (20 mg/dzień), ale efekty uboczne mnie przerosły. Trochę to pomaga, ale rozwalam sobie zdrowie tym. Byłem u reumatolog prof. Majdan w Lublinie, potwierdziła że to może być coś skórnego, zapisała przeciwzapalne, w razie pogorszenia mam prosić (kogo??) o leki immunosupresyjne.

Nie wiem co dalej robić. Coś złego się stało ze służbą zdrowia, coraz więcej ludzi to mówi. Nie jest to przecież brak pieniędzy, podobno nie jest z tym tak źle. Czemu ja mam przez to stracić zdrowie?

u?ytkownik
monika

BDEREK co z Tobą????
Dziś ja zauważyłam u siebie jakieś guzki i dlatego zaczęłam czytać...mam 34 lata... i smutne jest to co przeczytałam. Nie wiem czy wchodzisz jeszcze na to forum, ale jeśli tak i potrzebujesz pomocy pisz....

Twoja odpowiedź