Martwiczo krwotoczne ostre zapalenie trzustki

użytkownik
Marta

Witam
OZT to nie żarty, to bardzo niebezpieczna choroba. Moja Mama była silną i pełną życia kobietą (60lat). Po nagłym ataku trzustki żyła jeszcze miesiąc...:( Zaufajcie lekarzom, bo wiedzą co robią, ale w tej chorobie nie ma regułu... śmierć wybiera kogo chce*( Gdyby ktoś mial jakies pytania chetnie odpowiem
teoczynieklamia@op.pl

Reklama
użytkownik
maria

Moj tato w tym roku tez walczyl z ta ciezko chorba jaka jest matrwicze zapaletnie trzuski ,nieisty nie dal rady z nia wygrac juz rok jak go nie ma niestet z nami, a Byl cudownym czlowkiem dlatego cziko nam sie pogodzic z jego odejsciem, a zaczelo sie wszytsko tak nieieini poszedl na nibu zwykluy zabieg laparoskowy usuniecia kamieni z przecherzyka zówciowe. po tyg czasu od zabiegi w domu wieczorem dostała bardzo silny atak w okol mostka myslielismy ze to rozleglu zawal tao abladl i mozno sie spocil. w szpitalu pobrali baeradnei o kzaoalo sie ze to ostra trzustka lekrze zedycdowali o zabiegu udroznenienia przwwozdow zólciowych . po ktory zaczal sie nieiety nasz a przede wszytkim mojego atta dramat w zcasie zabiegu doszlo do zachlysniecia sie wydzilinami i doszlo do gwaltownej niieydolsci oddechowo krazeniowej. trafil na OImom na ktotym przeubwal ok 6 misiecu . to jest nparwde staszna a nawey pzrerazajaca choroba kto jej nie doswadczyl nie moze sie na ten tetem wypowaidac, Spaieczka farmkalogliczna pzrez caly czas pobytu na Oiomie repirato i pomy z lakami podrzymujacami ciesniania . w iedzyczsaie dlalizy bo oczywiscie dolaczyla sie nwiiydolanosc nerek, zaburzenia swiadomosci jednym slwoem koszmar , doalczlay sie liczne zatotry , beyl mnet ze odzyskal ratao swiadomosc pzrenisli go na inndu odzfdaz po ozdyzjkaniu swoadomsi zaczeli wprowadza zywienie nie tylko pozaleitow ale ormaleni droga pokarmowa ale nieiety radosc nasze nie trwala dlugo po tyg popytau na innm odzilae goraczka wymioty trsci fusowa a pozniej krwia odbardzczanie plynu z plu , Boze jak pomysle ile czlowiem moze sie wyciepiec na tym swiecie to same lzy cisna sie do ozcu i piwnienie dalszy dramat na Oimo i kolejny zabiet i leczenia metoda otwarfek brzucha nieiety nais lkarze i nasza medycyne ni moze soebo poradzic za ta chorab . pzodrawim i zycze wszystkoego dobrego bo szkoad slow do tej choroby

użytkownik
Seba

Właśnie wczoraj pochowałem moją ukochaną mamę 60 lat. Zmarła na ostre zapalenie trzustki. Od chwili wystąpienienia ostrych objawów przeżyła 4 dni. Wcześniej nie było ostrych objawów lub ona o tym nie mówiła. Moja mama bała sie szpitali i nie robiła badań. Żyła w strachu przed tym bo paliła papierosy nałogowo. Tak sie zastanawiam nad tą śmiercią i tysiące myśli krązy po głowie. Bo lekarze nie zajęli sie moim zdaniem nią prawidłowo. Atak nastąpił w niedzielę. Karetka zawiozła mamę do szpitala dali jakieś kroplówki i przeciwbólowy zastrzyk. ale to nie pomogło w dodatku jeden lekarz powiedział że to wrzody i przepisał lek na to. Nie było konkretnego lekarza tak nam powiedzieli a potem okazało sie że był. Mama sie przeraziła że nie było opieki że nic nie pomaga i prosiła nas żebyśmy zabrali ją do domu. Nie wiedzieliśmy co robić byliśmy jak dzieci we mgle. Zastanawialiśmy sie czy wieść mamę do szpitala w mieście wojewódzkim czy co robić. Ją strasznie bolało, nikt z nas nie miał świadomości że to trzustka. Zabrałem mamę do domu, bo błagała mnie o to. W nocy nie przechodziło i znów wezwaliśmy pogotowie. Podłączyli ją do kroplówek dali morfinę potem w necie wyczytałem że w OZT nie powinno dawać sie morfiny tylko inny lek. Mamie sie trochę polepszyło, ale we wtorek rano okazało sie że znów jest gorzej, pojawiły sie kłopoty z oddychaniem. Wzięli mamę na OIOM tam wprowadzili w śpiączkę i leczyli ale wyniki mamy leciały na łeb na szyję. W środę zmarła, wszystko po kolei wysiadlo. Obwiniam sie o tę śmierć strasznie. Może jakbyśmy mamę w niedziele jak wystąpił atak od razu zawieźli do lepszego szpitala to by żyła, ale czytałem też o komplikacjach różnych i sam nie wiem.

użytkownik
Magdalena

Witam.
Miałam krwotoczno-martwicze zapalenie trzustki w 2007 roku.Ból był nagły rano zaczął pobolewać brzuch a wieczorem już byłam na oddziale chirurgi , nikt nie wiedział co mi jest ! Ostatnie co pamiętam to ,że BARDZO bolało . W nocy przewieziono mnie na pooperacyjną na całodobową obserwację a po 2 dniach już z wysoką gorączką ( 41 C ) przewieziono mnie na OIOM. Wystąpiły wszystkie możliwe komplikacje łącznie z niewydolnością oddechowo-krążeniową . Przeszłam w sumie 27 operacji , pierwszy miesiąc utrzymywali mnie w śpiączce , drugi to były próby odłączenia mnie od respiratora ! ( masakra , dzięki bogu za bardzo nie wiedziałam dzięki podawanym lekom co się tak na prawdę dzieje bo bym tego nie przeżyła ). Po 2 miesiącach przewieziono mnie na oddział chirurgi ogólnej i tam również spędziłam 2 miesiące ( ciągłe gorączki , przetoka trzustkowa ). Nikt nie wierzył ,że uda mi się wyjść o własnych nogach do domu.Uczyłam się od początku mówić , chodzić , w ogóle funkcjonować.Przez 10 miesięcy walczyłam o zamknięcie przetoki (pomógł mi pan prof. Śledziński z GUMed w Gdańsku i dla niego wielkie ukłony i podziękowania , ponieważ nikt więcej nie chciał się tego pojąć ! Ale udało mi się i strasznie się cieszę ,że żyję!!!!!Wróciłam do pracy i jak na razie mam się dobrze . Życzę kochani dużo zdrowia i nikomu nie życzę tak strasznej choroby !!!

użytkownik
Ola z Myślenic

Witam,
Mój mąż (36l.) choruje od ponad 2 miesięcy na OZT. Choroba spadła na nas znienacka. W jeden dzień z silnego, zdrowego człowieka przemienił się wątłą, wymagającą opieki osobę. Po pierwszym pobycie w szpitalu (3 tyg.) stracił 14 kg. Leczono go zachowawczo. Antybiotykoterapia, żywienie pozajelitowe które bardzo źle znosił, dieta. Miał objawy powikłań: problem z oddychaniem, żółtaczka mechaniczna, na koniec cukrzyca. Został wypisany w stanie dobrym z terminem miesięcznym na kontrolne badanie usg jamy brzusznej oraz tomografię. Obecnie przebywa po raz drugi w szpitalu z tą chorobą. Usunięto martwiczą część trzustki, podłączono dreny do płukania jamy brzucha. Chciałabym wiedzieć co nas jeszcze czeka? Ile to jeszcze potrwa....

użytkownik
Anetta

Olu trzustka to cos strasznego. Mój 2 lata temu to przeszedł.Lezał ponad 2 tygodnie na ojomie lekarze nie dawali mu szans ale się udało ważne że żyje teraz musi brac leki od trzustki i od cukrzycy.przez 5 dni był otwarty czyli niezszywali go wogóle miał dreny podłączoną sztuczą nerke bo przestały pracować , niewydolność oddechowo-krążeniową . troche to trwało ale udało sie.

użytkownik
Asia

Witam
Mój mąż ma 39 lat i walczy z tą okropna chorobą już ponad 4 miesiące w szpitalu, w tym czasie przeszedł 8 zabiegów i 11 operacji Ciągle walczymy, na szczęście nie było potrzeby aby znalazł się na OIOM-e teraz są jakieś wycieki ,przetoki i inne cuda ......bardzo cierpi, a do tego ta żółtaczka Mam nadzieje że uda nam się pokonać tą chorobę,choć nie wiem ile jeszcze potrwa leczenie, ale ile by nie trwało najważniejsze jest aby sie udało.

użytkownik
ks

Moj maz lezy od ponad miesiaca na oit.zaczelo sie od bolu brzucha z rana. Odrazu karetka i do szpitala. Tam po zrobieniu badan okazalo sie ze jest to OZT. Przewieziono go na oddzial chirurgii tam po 2 godzinach podjeto decyzje o operacji. Maz zwijal sie z boly. Do czasu operacji dostawal kroplowki. Bardzo sie bal bo mowil,ze moze nie wrocic juz z niej. Przezyl operacje, ale stan byl bardzo ciezki wiec odrazu zostal przewieziony na ojom. Diagnoza Ostre krwotoczno martwicze zapalenie trzustki. W trakcie miesiaca przeszedl 3 operacje 5 tomografow komputerowych. Przez dwa tygodnie byl w spiaczce farmakologicznej. Wdala sie sepsa z niewydolnoscia wielonarzadowa. Od kilku dni sztuczna nerka wysoka goraczka. Majaczenie. Maz nie lubi szpitali i juz najchetniej wyszedlby do domu,ale jeszcze dluga droga leczenia. Boimy sie kazdego dnia jak bedzie. To jest tak nieoblicxalna choroba,ale wszyscy jestesmy dobrej mysli i wiemy, ze wyzdowieje.

użytkownik
Inka

Natrafiłam na to forum, kiedy dowiedziałam się, ze moja mama ma właśnie martwiczo- krwotoczną postać OZT. Cały czas, czytając te wpisy, miałam nadzieję, że i ona wyzdrowieje. Niestety, po miesięcznym pobycie w śpiączce farmakologicznej na OIT, zmarła. Miała tylko 48 lat. Nigdy nie pogodzę się z tym, że tak się stało. To potworne, że tak mały narząd, o którym w sumie jeszcze niewiele wiemy, może czynić tak poważne spustoszenia i być powodem śmierci w takich męczarniach!

użytkownik
Jolka

HEj wiem o czym mowa

użytkownik
Magda

Witam, dokładnie was rozumiem i wiem przez co przeszliscie. Moj brat na początku stycznia trafil z ozt do szpitala leżał miesiąc w śpiączce, rokowania były bardzo złe. Obecnie jest już w domu od kilku dni w zasadzie. To był okropny czas w moim życiu . Nie zdawalam sobie sprawy jak ciężka jest ta choroba. Przykro mi z powodu śmierci waszych nablizszych..,

użytkownik
Ania

Czytam o tym bo w gronie moich najblizszych pojawila sie ta choroba
jestem zszokowana i pielna podziwu dla wszystkich,ktorzy przez ta meke przechodzic musza lub musieli ....
zycze wam wszystkim duzo zdrowia cierpliwosci i wiary w lepsze jutro!!!!!!!!!!

użytkownik
ewa

Przeszłam martwicze zapalenie trzustki po zabiegu EPCW - czuję się świetnie wróciłam do swojej wagi. Przez rok ścisła dieta - tłuszcz masło, awokado i mandarynki tak jak tolerował organizm oraz mięso chude i galarety. Absolutnie zero picia napojów z procentami do końca życia i jeść małe ilości. Kolacji praktycznie nie jadam. Leczono mnie w Katowicach w szpitalu Bonifratów na oddziale gastrologi u dr Roj i na chirurgi u doktora Kabata i dr Musiewicza. Wyprowadzono mnie świetnie . Cudowni lekarze i pielęgniarki a ja czuję się świetnie i jem wszystko oprócz ciast, wypieków. Dużo ruchu.

użytkownik
wiola

Pytanie do EWY jak długo byłas w szpitalu??? ile miałas operacji???

użytkownik
NICK

Mam do was pytanie czym bylo spowodowane takie zapalenie ja przeszedłem ostre zapalenie trzustki kilka miesiecy temu pozdrawiam

Twoja odpowiedź