Nadmienię, że miałam duży stan zapalny i ropny prawdopodobnie kaszaka na klatce piersiowej w okolicy mostka. W tym czasie chirurg wykonał ok. półgodzinny zabieg próby wycinania, czyszczenia - fachowo nazwany dziwnie * nacięcie i sączkowanie* (?), po którym pozostała torebka kaszaka zrośnięta z tkankami i pozostałość ropnia * w tkance podskórnej ognisko o zmniejszonej echogeniczności 1 cm*. Po zabiegu utrzymują się (już prawie miesiąc) przewlekle st. podgorączkowe. Chirurg wykonujący powiedział mi, że teraz nic mi nie można z tym zrobić, a czekać, jeśli się odnowi, co najmniej za pół roku, wtedy się wytnie (podobno trzeba byłoby wyciąć kawał mięsa i miałabym dziurę w klatce jak pięść). I co Pan o tym wszystkim myśli? Czy powinnam czekać albo poszukać innego lekarza, kliniki...? (mieszkam w maleńkiej miejscowości) Nadal nie wiem co z tymi stanami podgorączkowymi, czy będą cały czas się utrzymywać nawet przez pół roku, więc czy to groźne? (Czy można z taką temp. wytrwać bezpiecznie?). Może antybiotyk Dalacin C pomógłby mi, co Pan Doktor sądzi? Słyszałam, że jest silnie działający,i chyba musiałabym coś brać też przeciw grzybicy, ponieważ prawie zawsze (i ostatnio) po antybiotykach dostaję grzybicy pochwy i zewnętrznie, zwłaszcza po nowych współczesnych antybiotykach. Proszę chirurga o pomoc. Panie Doktorze, z góry dziękuję za odpowiedź.
mocno zaniepokojona, ponad miesiąc temu
Proszę leczyć się u jednego chirurga. On na pewno znając Pani szczegóły kliniczne prawidłowe podejmuje decyzje. Niestety leczenie takich kaszaków jest długotrwałe i uciążliwe i dla pacjenta i także dla chirurga. Należy uzbroić się w cierpliwość. Stany podgorączkowe jeśli są w granicach do 37,5 stopnia nie są groźne skoro jeszcze tli się niewielkie ognisko zapalne.
O tym czy należy i czy jest potrzeba zażywania antybiotyków musi zadecydować chirurg prowadzący. Ja bez badania bezpośredniego, na odległość nie mogę w tej sprawie decydować.
stapler, ponad 2 tygodnie temu